Telefon kontaktowy do Stowarzyszenia.

                                                                 660 388 078
                                                                 662 037 918



Aktualne  władze Stowarzyszenia Górników w Brzezince - 2021

Prezes Zarządu - Stanisław Bartula

Z-ca Prezesa - Zbigniew Malicki

Skarbnik Zarządu - Jadwiga Pieczonka

Sekretarz - Mirosław Duc

Członek Zarządu - Piotr Burman

Członek Zarządu - Stanisław Paszek

Członek Zarządu - Ryszard Flasz

                                                                                              

Historia Karczem piwnych - Brzezinka 2006 - 2020

Na bazie odbytych Karczem piwnych - opowiemy o naszej historii Stowarzyszenia Górników
w Brzezince!
Oczywiście będzie, to opowiadanie nie pozbawione błędów i niedomówień.
To, tutaj będziemy dopisywać naszą wiedzę o powstaniu Stowarzyszenia w miarę pojawiających
się  informacji na ten temat... Zaczynamy!

Wstęp.


Przypomnę, że wstęp można pominąć i przejść przesuwając kursor w dół do roku 2006.
Pierwsza Karczma piwna!  

    Rok 2020, to szczególny rok dla każdego z nas. 
Trudny, niebezpieczny. Początki obostrzeń. Obawa, przed skutkami epidemii nie pozwala nam na normalne funkcjonowanie. "Kryjemy" się po domach - wychodzimy w razie konieczności.
Zakupy w sklepie, praca, wizyta w aptece, czy
u lekarza?
Tu stawiam znak zapytania ponieważ widzimy: jak wygląda nasza Służba Zdrowia! Katastrofa.
Porady przez telefon.  Przesuwane terminy wizyt u specjalisty.
Nie jesteśmy bezpieczni. Zapewnienia rządzących nie pokrywają się z rzeczywistością. Mamy przekonanie, że zostaliśmy oszukani i radzić sobie podczas choroby ...... zdani tylko na własne siły........... 
  Polska rzeczywistość! Szczepienia, które miały być dobrą wizytówka rządu - totalna klapa.
O, spotkaniach towarzyskich należy jak najszybciej zapomnieć! Nasze plany związane z działalnością Stowarzyszenia legły w gruzach. Odwołane wycieczki, spotkania.

Odwołana Karczma piwna 2020.


Z zachowaniem najwyższych środków bezpieczeństwa 4 grudnia 2020 uczestniczyliśmy w Mszy świętej
w miejscowym kościele w Brzezince. Zdjęcie można powiększyć - klikając na niego!


Posiadam, tylko kilka zdjęć - zrobione aparatem komórkowym przez Zbyszka Malickiego.
Nie najlepsza jakość - widoczna. Nie zawsze mogę być obecny.  Dobrze, że Zbyszek zdecydował się na zrobienie kilku zdjęć - inaczej pustka.....
Mszę celebrował Proboszcz Sławomir Szczotka, wspólnie z Wikariuszem Arturem Micorek. To nowe twarze, które pojawiły się na naszej stronie internetowej.

Będzie modlitwa, będzie wspomnienie
o patronce górników, o etosie pracy górniczej na dole,
o niebezpieczeństwach z nią związanych.
Odczytane zostaną  fragmenty Pisma Świętego i Modlitwa Wiernych przez byłego Przewodniczącego Stowarzyszenia   Górników
w
Brzezince; Władysława Ziajkę oraz Zasłużonego Sołtysa Brzezinki: Andrzeja Ryszkę.

Tak wygląda nasze święto - te zdjęcia jeszcze długo przypominać nam będą koszmar związany
z epidemią, która nas nawiedziła! Brak atmosfery radości, która zawsze nam towarzyszy.
Długo się zastanawiałem - czy poruszyć, przypomnieć nasze zamierzenia - sprzed kilku miesięcy? Przypomnieć plany związane z dalszym funkcjonowaniem Stowarzyszenia. Wielkie zamierzenia, które teraz są zamrożone!
Ciężko po długim bezruchu - ruszyć z miejsca. Wszyscy to doskonale wiedzą! Jeszcze ten wirus, który nas atakuje z każdej strony nie jest czynnikiem mobilizującym, do działania. Po długim namyślę podejmuję wyzwanie, które może mnie przerosnąć!
                                                                        Zaczynamy......
Na Zebraniu Stowarzyszenia w dniu 3 marca 2020 roku upajaliśmy się gorącą dyskusją na temat przypadającego jubileuszu Stowarzyszenia. Dyskusji ostrej, gdzie próbowaliśmy ustalić czy Karczma piwna 2020 ma odbyć się
w formule odświętnej - na wzór Karczem piwnych z roku 2010, 2015
z zachowaniem wszystkich tradycyjnych wzorców. 
Kontynuacją zwyczajów i obrzędów, którym hołdowali i hołdują górnicy od czasów zamierzchłych aż po dzień dzisiejszy. Gdzie spotkanie gwarków jest tradycją nawiązującą do spotkań górników, którzy po ciężkiej i znojnej pracy „w podziemnym, czarnym świecie” gromadzili się, by przy kuflu piwa szukać wytchnienia w niefrasobliwym, a nawet frywolnym dialogu, kraszonym pieśnią” – tak pisał kronikarz górniczych tradycji.

Wracając do dyskusji: na Zebraniu  Stowarzyszenia - druga alternatywa - "zrobić" obchody barbórkowe w skromnym wydaniu. Opcja, która miała również swoich zwolenników. I, te wszystkie plany trzeba było odłożyć - czekać...... co przyniesie nam przyszłość! A, przyszłość przyniosła nam dalsze obostrzenia.
Zakaz organizowania imprez masowych. Ograniczanie w przemieszczaniu się. Temat sporu stał
się nieaktualny. Dyskusja na temat rodzaju obchodów 'Dnia Górnika" naszego wspaniałego święta - idzie w zapomnienie! Nie ma tematu.
Postanowiłem wypełnić lukę braku relacji z Karczmy piwnej - Brzezinka 2020 i przypomnieć

naszą trudną drogę, którą przeszliśmy - jako Stowarzyszenie Górników w Brzezince
w oparciu mojego postrzegania obchodów "Dnia Górnika" na przestrzeni lat 2006 - 2020. 
{Zachęcam tutaj do współpracy byłych Przewodniczących - o ich spojrzenie na tematy tu poruszane, - uzupełnienie mojej relacji. Łatwiej byłoby mi się poruszać wokół spraw do końca dla mnie ...... nie znanych}.
Na pewno zdjęcie obok jest starsze i to jest historia, ale i my nie mamy się czego wstydzić! My też już posiadamy swoją historię.
Spotkania, wycieczki, Karczmy piwne, które organizuje Stowarzyszenie - to również działalność, która przez lat 15 zapisała się w naszej pamięci! Proszę pokazać mi Stowarzyszenie, które działa i zrzesza dużą grupę osób związanych z górnictwem? Które powstało przez pomysł kilku zapaleńców i działa w tak zorganizowany sposób do dnia dzisiejszego. Na palcach jednej ręki może - takie Stowarzyszenie znajdziemy.
Dlaczego akurat Karczmy piwne mają być, lub służyć mi za przykład działalności naszego Stowarzyszenia?
Odpowiem; to finał każdego roku: imprez spotkań, wycieczek - i co ważne: nawiązuje w sposób bezpośredni - do dnia ważnego dla każdego członka wspólnoty górniczej - jakim jest dzień;
                                                    4.XII "Górnicze Święto" -
Barbórka.
Barbórka to dzień szczególny:  piękny wieloma tradycjami pielęgnowanymi od pokoleń. W tym dniu do górników płyną życzenia, pozdrowienia i wyrazy wdzięczności za ich codzienną pracę w kopalni.
Pracę ciężką, niebezpieczną - co symbolizuje postać świętej Barbary, od wieków czczonej opiekunki
i patronki górniczego stanu.
Tak, było jeszcze do niedawna! Teraz górnicza rzeczywistość nie jest po naszej stronie. Inaczej patrzy się na górnictwo - nie boję się użyć słowa, które jeszcze nie tak dawno było nie do pomyślenia - nie jesteśmy potrzebni! Górnictwo jako gałąź przemysłowa jest w odwrocie. Idąc dalej zawód górnika, będzie za chwilę tylko wspomnieniem....Nawiedzeni, przekupni pseudo - eksperci mają głos.......To, ich głos jest"słyszalny". Nagonka na górnictwo "przynosi efekty".

Zdaję sobie sprawę, że to trudny temat. Wymagający zimnego, realistycznego spojrzenia na sprawy
tu poruszane. My na bieg tego nie będziemy mieć wpływu! Możemy tylko narzekać.
Mamy wpływ jednak  - poprzez stronę internetową kształtowania własnej wizji obyczajów górniczych
i ich przedstawiania. Musimy stworzyć swój "własny światek", oparty o nasze własne dokonania.
                                                               To zdanie jest bardzo ważne.
Musimy wrócić do korzeni powstania Stowarzyszenia, gdy liczył się członek Stowarzyszenia, a nie "ważny" gość sadzany za Stołem prezydialnym!
Pokazać Karczmy piwne organizowane przez Stowarzyszenie na przestrzeni lat wymienionych powyżej - dostrzegając  osoby zaangażowane w to dzieło istnienia Stowarzyszenia Górników w Brzezince.
Zdaję sobie sprawę, że nie jestem w stanie wszystkiego uchwycić - jest to po prostu niemożliwe. Nie jestem
w stanie oddać zaangażowania wszystkich osób, które zapisały się działalność Stowarzyszenia Górników
w Brzezince.
Wiele osób zostanie pominięte. Jest to wyrywkowa relacja i ona nie spełnia kryteriów udokumentowania wydarzeń, które miały miejsce.
Chcę jednak o ile będzie to możliwe odnowić wiedzę o istnieniu Stowarzyszenia. Ten przekaz idzie
w "Świat" - chociaż niewielu z Was zdaje sobie z tego sprawę! Strona ma dużo "otwarć" i już z tego powodu można wyciągnąć wnioski, że jesteśmy rozpoznawalni - nie tylko w Brzezince.
Jesteśmy widoczni.  Widać i słychać Nas. Jak słyszę od niektórych członków Stowarzyszenia: nie mam internetu - to zadaję sobie pytanie? Dobrze słyszę? Czas jakby zatrzymał się u nich w miejscu........
Nie boczę się, ale jest 21 wiek i od minimum wiedzy poruszania się w internecie nie ma odwrotu.
Wiadomo - nie ja piszę historię Stowarzyszenia - sami ją piszecie. Piszą ją członkowie Stowarzyszenia, poprzez uczestnictwo bycia członkiem Stowarzyszenia Górników w Brzezince.
Ja tylko podejmuję próbę pokazania wysiłku ludzi, by mieli małą satysfakcję przeglądając stronę internetową -  rozpoznać siebie po latach, przypomnieć sobie o osobach, których - nie ma wśród nas.
Ona {strona internetowa} jak wszystko w czasie pandemii jest odwrocie. Ukazuje się niewiele informacji. Dzisiaj to nadrobimy? Taką mam nadzieję - podejmując ten wątek.
Pozostaje mi oddać w zamian kolejnej relacji imprezy barbórkowej, którą zawsze relacjonuję pod koniec roku kalendarzowego - przypomnieć obchody "Dnia Górnika" trącące już przysłowiową "myszką". Przypomnieć historię powstania Stowarzyszenia nie mając pewności, że tak było naprawdę - pokazać osoby, które wykuwały zręby działalności Stowarzyszenia. Z powrotem  tchnąć świeżego ducha działalności na rzecz Stowarzyszenia.
Zauważyłem "niezdrową" sytuację. Osoby, które kiedyś były widoczne przy różnego rodzaju pracach - nagle wycofały się na bezpieczne pozycje i obserwują z daleka - to co dzieje się w Stowarzyszeniu!
Nie jest, to postawa godna. Trzeba wykorzystać swój potencjał i nie być biernym!  "Ja zrobiłem tyle już - to teraz czas na innych, i niech pokażą co potrafią - jest tylko na pozór mocnym argumentem".
Ale, czy tak należy postępować - zależy to jednak od przełamania własnych fobii. Z drugiej strony mają do tego pełne prawo?! To ich decyzja.
Wiadomo, że będę się powtarzał. Powtarzał znane już fakty, ale chcę umiejscowić je w jednym miejscu
i w miarę nowych informacji dopisywać kolejne frazy.........To ważne zdanie! Jeżeli pojawią się ciekawe informacje... mi nie znane na temat powstania Stowarzyszenia.......historia będzie dopisywana! Tylko zastanawiam się nad moją rolą w tym zakresie. Pielęgnowanie historii Stowarzyszenia należy z całym szacunkiem do osób, które ją wykuwały, i one powinny wziąć na siebie cały ten ciężar,
a nie "przekazywać "osobie, która nie zna atmosfery tamtym dni - dni przed 15 laty!

Chyba, że też uznam, że nie warto się trudzić? Wzorem niektórych członków Stowarzyszenia.
I, w tedy wszyscy pójdziemy swoją drogą, bez możliwości kontynuowania tego dzieła zapoczątkowanego
w roku 2006! Jeżeli uznam, że mój wysiłek idzie w próżnię - to po 10 laty prowadzenia strony internetowej: dam sobie spokój!

Ostrzegam, że nie wszystko, co ukaże się w relacji należy traktować: poważnie! Mogę mylić fakty, mogę mieć inne spojrzenie na wydarzenia tu opisane. Odmienne od koleżanki, kolegi ze Stowarzyszenia.

Nikogo staram się nie urazić wymieniając osobę - staram się się tylko przedstawiać wydarzenia z mojego punktu widzenia:
 członka Stowarzyszenia, który widzi to.... co relacjonuje, ze swojej -  jak wspomniałem wizji wydarzeń!

Jeżeli, by się jednak zdarzyło, ze ktoś poczuje się dotknięty moim komentarzem; odsyłam do tego
zdania powyżej! 
Tam wszystko jest wyjaśnione! Przynajmniej mi się tak wydaje?

Początki działalności; wspomnienia z "pierwszej ręki".

Jego przygoda z związana ze Stowarzyszeniem Górników w Brzezince, zaczęła się po zakończeniu czynnej pracy w kopalni.
Nikt w tamtych latach, nie miał pewności, że powstanie Stowarzyszenie  które dzisiaj potrafi przyciągać
w swoje szeregi, ludzi związanych z   górnictwem. To, były luźne propozycje. Nikt nie miał doświadczenia organizacyjnego. Nikt nie miał pojęcia, jak organizować Stowarzyszenie skupiające brać górniczą? Stowarzyszenia -  które potrafi organizować wycieczki, zabawy, być  organizacją zdolną do przeprowadzenia dużych imprez; takich jak:  Karczma  piwna, gdzie na bazie zabawy, kultywuje się tradycje górnicze. Mimo braku wzorców, braków doświadczenia, znaleźli się ludzie  czynu. Jednym z nich, był kolega Waldemar Bartz. Człowiek dla którego  nie było rzeczy niemożliwych.
Przed powstaniem naszego Stowarzyszenia organizowałem, z kolegami w dniu 4 grudnia {wspomina Pan Kazimierz Rydzoń} spotkania z gronem kolegów górników w Kawiarni "Iskra".
Te  spotkanie poprzedzone  były: Mszą świętą w miejscowym kościele w Brzezince. Spotkanie
z tradycyjnym golonkiem, zakąskami
i beczką piwa. Na  takie   spotkania przychodziło - już w tamtych  czasach około 30 osób! Wspomagał nas w tym; kolega Waldemar Bartz, którego zasługi były bezcenne. 
Waldek {tak nazywał go Pan Kazimierz} miał wizję: że próba założenia Stowarzyszenia, a skupiająca ludzi związanych z górnictwem się powiedzie! Dwa lata trwały namowy kolegi Waldemara, by pokusić się i podjąć trud założenia Stowarzyszenia. {Dalej wspomina Pan Kazimierz} Na kolejną "Barbórkę", przyszedł; kolega Władysław Piętka. Późniejszy długoletni Przewodniczący. Sprawy ruszyły z miejsca. Czym dla Stowarzyszenia, był  i dalej jest Władysław Piętka - wiemy wszyscy. Było ciężko {wspomina Pan Kazimierz}. Trzeba, było przekonać ludzi, że taka inicjatywa ma szansę powodzenia. Ale,  jak Pan Kazimierz podkreśla: udało się! Stowarzyszenie - działa. Pan Kazimierz w Zarządzie  Stowarzyszenia działał od początku, czyli był przez trzy kadencje. {Teraz zbiera owoce swojej pracy}.
Czy jest dumny i zadowolony z nowego rozdania - zapytajcie go osobiście!

Zebranie założycielskie Stowarzyszenia Górników, Emerytów i Rencistow Górniczych w Brzezince odbyło się w dniu 16.12.2005.   Inicjatorami zebrania było kilkudziesięciu mieszkańców Brzezinki będący  emerytami, rencistami oraz pracownikami okolicznych kopalń. W trakcie   zebrania przyjęto jednogłośnie treść Statutu  Stowarzyszenia oraz  dokonano wyboru reprezentantów grupy założycielskiej Stowarzyszenia.                       


Od lewej -
Władysław Ziajka, Andrzej Ryszka, Waldemar Bartz, Helena Setkowicz, Józef Strychalski, Władysław Piętka, Kazimierz Rydzoń


Na tym historycznym zdjęciu przedstawiam pierwszy
Zarząd Stowarzyszenia. Dzięki, tym osobom możemy dzisiaj powiedzieć: jesteśmy z Was dumni i Wy również możecie patrzeć na swoje dokonania w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku! Kliknij myszką na niego - zdjęcie się powiększy!

Zaczynamy naszą przygodę...............bieg przez historię Karczem piwnych - Brzezinka 2006 - 2020!

       Skąd się wywodzi?
Tradycja ta wywodzi się ze średniowiecza. Gwarkowie byli to udziałowcy  kopalni. Spotykali się  oni raz
do roku, by dokonać rozrachunku rocznego, a jedynym miejscem, gdzie mogli się oni wszyscy pomieścić były karczmy.
Przypominam, że nasi członkowie Stowarzyszenia, wzorując się na swych poprzednikach, też zaczynali
od "wypożyczonej knajpy" na ten moment - podtrzymując dawne tradycje
.
Kazimierz Rydzoń wyraźnie przypomniał, jak to się zaczynało tworzyć!

Tradycja ta pochodzi (chyba) z  Austrii. Nigdzie tego nie można stwierdzić na 100%. Tyle krótkiego wprowadzenia. Piwo  było trunkiem, który stał się symbolem. Bez piwa nie można sobie   wyobrazić dzisiejszej uroczystości. Nie wiem, czy wszystkim wiadomo,
 że kiedyś były takie czasy - że piwowara który uwarzył złe piwo, topiono w jego beczce.

 ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Karczma piwna - Brzezinka 2006

2006
Na Zebraniu Stowarzyszenia Górników w Brzezince pojawiły się wątpliwości co do ilości obchodzonych Karczem piwnych i daty urodzin Stowarzyszenia?

Posiadamy zdjęcia z pierwszej Karczmy piwnej?  Daję znak zapytania, chociaż tu wszystko wydaje się jasne!
Publikuję zdjęcia z roku 2006, jako wstawkę do początków działalności Stowarzyszenia i tak się będę tego trzymał.
Ja nie jestem autorytetem, na miarę Tych co stworzyli Stowarzyszenie, i zakończę swój wywód na ten temat.
Data liczenia urodzin Stowarzyszenia, pozostaje w gestii dokumentów założycielskich i tam trzeba szukać prawdy. Tu nie będę wchodził w dywagacje.

To, jedno z nielicznych zdjęć z tamtego czasu.Kufel piwny. Kliknij i powiększ. Zobacz szczegóły!       
To była pierwsza  Karczma piwna organizowana przez niedawno powstałe   Stowarzyszenie.
Tak będę tytułował {chyba, że ktoś naprowadzi mnie nowymi wiadomościami, które nie są mi znane}

Nie byłem w tym czasie  członkiem  Stowarzyszenia.  Przygarnięto mnie w szeregi Stowarzyszenia kilka lat później. Moja wiedza na wydarzenia lat 2006 - 2009 jest znikoma. Więcej improwizacji niż faktów!
Stół prezydialny na Karczmie piwnej 2006 - nie istniał - wszyscy byliśmy "równi". Grzecznie siedzieliśmy przy stolikach.

Nie było tzw.Vipów". Oni jeszcze nie istnieli w naszej świadomości! Nasze spotkanie  jeszcze
nie "zarażone" ich obecnością! Było to spotkanie na tzw. luzie. Niczego nie musieliśmy udowadniać! Było to spotkanie osób związanych z górnictwem i nikt w czasie przemówienia nie musiał nam tłumaczyć, że górnictwo to ciężki kawałek chleba. Wiedzieliśmy, jak wygląda praca na dole kopalni.
Później zaczyna się to zmieniać. Duży nacisk kładziemy na ich obecność przy stole prezydialnym. Zapraszaliśmy osoby co do których mieliśmy nadzieję, ze wniosą coś pozytywnego w szeroko pojętą działalność Stowarzyszenia! Albo uważaliśmy, że ich obecność dowartościowuje młode, raczkujące  jeszcze w tym czasie Stowarzyszenie!
Czy to dobrze? Nie bardzo!  W relacji będę tłumaczył dlaczego tak to widzę.
Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie ganię, nie krytykuję - tylko przedstawiam swój punkt widzenia, jak ja to odbierałem uczestnicząc w obchodach "Dnia Górnika" w późniejszym czasie. Ten szczegół nie może ważyć na przekazie organizatorów, którzy robili wszystko by imprezy barbórkowe wyglądały okazale! Dodam, od razu, że robili to fantastycznie. Tyle, i aż tyle mogę powiedzieć.

Stół prezydialny pojawi się w roku 2009 i on również będzie bohaterem naszej wędrówki w czasie.
Tam będzie "Centrum Zarządzania".

Zasiadać za nim będą różne osoby: zacne, bardziej zacne, jeszcze bardziej zacne lub znajome szefa.
Będziemy nadawać im odznaczenia, wyróżnienia, nagradzać dyplomami. Będziemy ich podziwiać. Będziemy im "bić" brawo,
bo tak będzie wypadało. Gościnność będzie postawiona na pierwszym miejscu.
Nad głową Przewodniczącego dumnie będzie  wisieć nasze godło i symbole górnicze....... do czasu.
Po pewnym czasie, a dokładnie w 2015 roku - dołożymy herb miasta Oświęcim i Starostwa.
Szczerze mówiąc.... nie wiem....... po co?
Można sobie to tłumaczyć .....ukłonem w stronę przedstawicieli Władz Miasta, czy Starostwa goszczących na naszych Karczmach piwnych, ale z tym ostrożnie.
Z perspektywy czasu widać, że przedstawiciele starostwa są obecni ..... przedstawicieli Miasta Oświęcim nie uświadczysz, poza jednym wyjątkiem o którym wspomnę później.
To nie będzie koniec ewolucji, jaką przeszliśmy - ale o tym w dalszej części relacji .......
     Pamiątkowe zdjęcia tego okresu! 2006! Zdjęcie można powiększyć - klikając na niego!

Uczestnicy Karczmy piwnej 2006 Brzezinka. Remiza Straży Pożarnej

Patrząc na  zdjęcia - myślę sobie, że czas dla niektórych zatrzymał się w miejscu - nie wiele się zmienili.
Na niektórych odcisnął swoje piętno. Dla niektórych był okrutny; zegar życia się zatrzymał........

Dzięki Władysławowi Ziajce, te zdjęcia zostały udostępnione. Rok 2007 jest dla nas nieznany.
Gdyby się one pojawiły uzupełnienie będzie dokonane!
Nie posiadamy zdjęć.
Rok 2008: Karczma piwna  - odwołana!
Karczma piwna 2006 to preludium, do późniejszych Karczem piwnych. One będą, takie o których będziemy opowiadać, wspominać, i takie, które przejdą obok nas niezauważalnie!
Tej atmosfery, która bije ze zdjęć - próżno szukać będzie później, ale są rzeczy niepowtarzalne,
i z tym trzeba się pogodzić!


 ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Karczma piwna - Brzezinka 2009

 Jeszcze w szeregach Stowarzyszenia mnie nie ma! Na tej Karczmie jestem jeszcze nieobecny.
Jeszcze nie wiem, że takie Stowarzyszenie istnieje i działa!

Moja relacja, z tego wydarzenia to moje wyobrażenie
zdarzeń na podstawie zdjęć, nadesłanych mi
w późniejszym terminie, przez obecnych na Karczmie piwnej kolegów!
Będzie trochę improwizacji. Trzeba włączyć wyobraźnię.

Po raz pierwszy pojawi się stół prezydialny, a za stołem zasiądą honorowi goście. {Duże zdjęcie}. Widoczny na zdjęciu Pierwszy Przewodniczący Stowarzyszenia Górników w Brzezince Władysław Piętka, o nim mowa - jego panowanie będzie trwało długo..
Od niego wszystko się będzie zaczynało i na nim kończyło.
Będzie imponował skutecznością i walką
z przeciwnościami, które spotka na swej drodze. Władysławowi zawdzięczamy, że będzie osobą która przeniesie nas "Świat Zwyczajów Górniczych"
o których słyszeliśmy, ale nie dane nam było
w większości członków Stowarzyszenia uczestniczyć!
To On będzie prekursorem tradycji górniczych przeniesionych na grunt Stowarzyszenia Górników w Brzezince. Pojawia się w mojej głowie pytanie?
Geniusz "organizacyjny", czy osoba umiejący się wygadać?
Na bazie tych umiejętności będzie budował swoją pozycję. A, może jedno i drugie? W każdym razie:  jego działalność - jako całość: oceniam bardzo pozytywnie! [O ile mam do tego prawo}.
Był w pewnym okresie swojej działalności - osobą o niepodważalnym autorytecie - co nie znaczy, że dzisiaj go nie posiada.  Z perspektywy czasu widać - jak na dłoni:
że wykorzystał czas w którym,  przyszło mu działać! Zrobił dla Stowarzyszenia - kawał dobrej roboty. Był dla Stowarzyszenia kimś, co bez wazeliniarstwa mogę powiedzieć - osobą bez której Stowarzyszenie nie ma prawa istnieć! Nadawał kierunki w którym szło Stowarzyszenie. Przecierał szlaki dla nas nieznane!
Prowadzenie organizacji pozarządowej wiąże się ze spełnianiem wielu różnych wymogów formalnych, takich: jak prowadzenie księgowości, wysyłanie sprawozdań do odpowiednich urzędów. Obowiązków które dla szeregowego członka Stowarzyszenia są nie znane. Tych obowiązków jest sporo. Był "twarzą" Stowarzyszenia - On potrafił to ogarnąć!
Dodam, ze istniał wspaniały zespół ludzi zwany Zarządem Stowarzyszenia, który mu znakomicie pomagał!                                          

Życzenia  od  posła Janusza Chwieruta dla członków Stowarzyszenia.
 W 2009 był posłem na Sejm!
Aktualnie - Prezydent Miasta Oświęcim. Pojawił się po raz pierwszy
i zniknął! Nie wiem dlaczego i jakie są motywy, że przedstawicieli Miasta Oświęcim na Karczmie piwnej w Brzezince - nie uświadczysz? Mogę tylko przypuszczać, ale to nie jest wiarygodne!
Szkoda - bo to sympatyczny gość!
W tym miejscu kończy się obecność przedstawicieli Miasta Oświęcim na naszych spotkaniach.
Stronę uruchomiłem w grudniu roku 2010!  Właściwie nie była to moja decyzja.......
Władysław Ziajka, który w tym czasie był jednym z głównych rozdających w Stowarzyszeniu - poprosił mnie o umieszczenie zdjęć w sieci z imprez stowarzyszeniowych i tak się zaczęło.........Prośba, prośbą, ale wykonanie zajęło mi trochę czasu. Zgodziłem się, bo byłem zachwycony panującą w Stowarzyszeniu atmosferą. Zapałem osób do pomocy przy różnego rodzaju pracach na rzecz Stowarzyszenia! Dlatego nie odmówiłem! Czy żałuję tej decyzji biorąc na swoje barki ciężar odpowiedzialności, za informacje na temat  Stowarzyszenia? {Szczerze mówiąc mam nie raz powody do zwątpienia}. To nie jest łatwe zajęcie.
A, były to piękne chwile spędzone razem - przy dużej frekwencji uczestników! Tłumnie uczestniczyliśmy
w imprezach stowarzyszeniowych.
To była niepowtarzalna atmosfera. Chcieliśmy się pokazać i uwiecznić, to czym żyło Stowarzyszenie!
Był klimat sprzyjający spotkaniom. Nie byliśmy wybredni. Braliśmy od losu - to co się nawinęło.
Nie chcę używać zwrotu {jak w rodzinie}, bo z tym różnie bywa!
 Był pomysł publikować zdjęcia z imprez stowarzyszeniowych w sieci.
W tamtym czasie - bez rozbudowanego"menu". Wymagania, jak na tamte czasy wystarczające.
To, już nam sprawiało frajdę i to był początek. Można się było "zobaczyć". Ale czasy się zmieniły - wymagania poszły w górę..........
i trzeba było pomyśleć, o czymś więcej! Trzeba było stworzyć, coś  innego. Stworzyć namiastkę tego,
co funkcjonuje do dzisiaj - ale już po gruntownych przeróbkach. Ona się zmienia co rok - niezauważalna dla przeciętnego odbiorcy. Zmienia się oprogramowanie, zmienia się forma relacji.
Zastanawiam się bez nutki samochwalstwa? Gdyby nie została stworzona {strona internetowa} -  jestem przekonany,
że niewiele byśmy pamiętali z odbytych wydarzeń stowarzyszeniowych. Ta relacja broni się sama. Nasza wyrywkowa pamięć na wydarzenia stowarzyszeniowe skończyłaby się na migawkach i tyle...
Wydarzenia osnute zostałyby nutką zapomnienia. Pokryte kurzem niepamięci. A, przecież czasami trzeba wracać do wspomnień lat, które już nie wrócą! To, jest jedyna taka okazja. Marzy mi się, jak opadnie kurz pandemii. Wrócimy do normalności - na kolejnej Karczmie piwnej zorganizować "godzinę wspomnień" opartą o te właśnie zdjęcia i komentarz dostosowany na potrzeby Karczmy piwnej! Odpowiednio "podrasowany", by nie zanudzić. Gdzie główną rolę będą grać osoby, które stworzyły Stowarzyszenie Górników w Brzezince, a nie oficjele zasiadający za stołem prezydialnym.
Zdzisek odpuść - to ma być relacja z Karczem piwnych, a nie twoje żale, których i tak nikt nie bierze poważnie pod uwagę! Sam sobie udzielam napomnienia!

Na zdjęciu:"Grupa trzymająca władzę"! Punkt wydawania kufli na piwo. Rytuał wydawania kufli przed imprezą. Sprawdzona tożsamość i podpis przy odbiorze kufla! Osoby, które to robią obdarzone są dużym zaufaniem.To jest zaszczyt.

Kolega Leon, Kazimierz, Władysław na zdjęciu.
To, tu szlifują się przyszłe kadry Stowarzyszenia. Władysław Ziajka, zaczyna
tu swoją karierę, by po latach wspiąć się na wyżyny:
piastując najwyższe stanowiska w Stowarzyszeniu! Do, tej pory zawsze
w "cieniu". Osoba od wszystkiego.

Jeszcze tego nie wie! Nie jest świadom tego faktu.
Mamy nad nim przewagę.....  możemy przepowiadać i widzimy przyszłość! Wiemy co się wydarzy, za kilka lat! Teraz, jeszcze
w cieniu wydarzeń. Przypominam - to rok 2009. Raczkujemy. Jesteśmy na początku drogi.

  

Karczma piwna

w Brzezince!
Przy tym zdjęciu zatrzymam się na chwilę.

Proszę zwrócić uwagę: pań na Karczmie piwnej wcale nie jest mało? Stanowią dużą grupę.
Z górnictwem związanych jest wiele ciekawych tradycji, kultywowanych nieprzerwanie od wielu lat. Jedna z nich to tzw. Karczma piwna, czyli zakrapiane piwem spotkanie w męskim gronie, któremu towarzyszy głośna muzyka i dobra zabawa. Warto zacząć od tego, że Karczmy górnicze nie zawsze mają formalny charakter i mogą w nich brać udział osoby spoza środowiska górniczego – również kobiety, które nie mają wstępu na oficjalne Karczmy piwne.
Na naszych Zebraniach temat "dopuszczenia" udziału pań był wielokrotnie poruszany. Finał był zawsze jednakowy: brak uzgodnień!
Myślę, że gdyby kolega Przewodniczący chciał przeforsować Uchwałę, by panie brały udział w Obchodach barbórkowych - to taka by powstała, dla dobra Stowarzyszenia -  zdaję sobie sprawę........z oporami tradycjonalistów! W roku 2021 - będziemy się zastanawiać, czy opuścić poprzeczkę - dopuszczając w ramach rodziny osoby nie związane z górnictwem? Myślę, że po kryzysie związaną z pandemią, temat może zostać podjęty!

W tle po prawej stronie zespół muzyczny kolegi Konderli, który będzie nam towarzyszył przy okazji różnych imprez stowarzyszeniowych.
Zdjęcie można powiększyć - klikając na niego!


Konkurs bez, którego Karczma piwna nie może się obejść!

Jeszcze ostatnie toasty i Karczma piwna 2009 - zakończona. Jeszcze z sali bije skromność.
Jeszcze nie pokazaliśmy wszystkich swoich możliwości!
 

 

Wydarzenia na Karczmie piwnej odtworzyłem na podstawie zdjęć, przesłanych mi rok później przez kolegów ze Stowarzyszenia. Niektóre zdjęcia są zmanipulowane na potrzeby relacji! Miałem, na to 10 lat! Z takich dzbanów się w roku 2009 degustowało piwo!

 

 

 Jubileuszowa Karczma piwna - Brzezinka 2010


Następuje powitanie uczestników Karczmy Piwnej i zaproszonych gości. Przewodniczący Stowarzyszenia Górników w Brzezince Władysław Piętka, przedstawia zgromadzonym członkom Stowarzyszenia szanownych gości i przedstawicieli sponsorów dzisiejszej Karczmy Piwnej.

Przewodniczący przypomina rok 2009; Stowarzyszenie poniosło bolesne straty. Na "wieczną szychtę" odeszli nasi koledzy: Wiesław Mrozik i Waldemar Bartz.
Zgromadzeni minutą ciszy uczcili Ich Pamięć. Po kilku niezbędnych uwagach wprowadzających - ogłoszono: otwarcie Karczmy piwnej.
Obecni na stojąco odśpiewali Hymn Górniczy. Wzruszający moment dla każdego górnika.

Obchody "Barbórkowe". Karczma piwna. Brzezinka rok 2010
5 lat istnienia Stowarzyszenia Górników w Brzezince

                                   5 lat istnienia Stowarzyszenia. Mały jubileusz!
Pojawi się godło Stowarzyszenia! Nieskromnie dodam, że jestem pomysłodawcą i wykonawcą godła.
Nietrudno, było go wymyślić.Motywy typowo górnicze, plus nawiązanie do nazwy, plus rok założenia, który stanie się później przedmiotem sporu. Zrobiłem jeszcze kilka.
W sumie miałem 6 pomysłów na godło. Zarząd Stowarzyszenia, o ile pamiętam rozpatrywał 3 propozycje. Wybrał: które nam towarzyszy do dzisiaj! To, jest mój mały wkład za to, że dane mi jest - być Członkiem Stowarzyszenia Górników w Brzezince.
Rok 2010 - będzie rokiem, gdy na własne oczy zobaczyłem, że można być dumnym
z zawodu górnika! To był wspaniały rok dla Stowarzyszenia. Wiele imprez stowarzyszeniowych, wycieczki, spotkania na Pławach - daje obraz rozkwitu Stowarzyszenia. Zawsze podkreślam; za całym tym skomplikowanym i trudnym zadaniem prowadzenia Stowarzyszenia - stoją osoby, których zobaczycie i takie , które będą w cieniu wydarzeń!

                          

  Kufel piwny.

Jest nieodłącznym symbolem Karczmy Piwnej:                    Gwarkowie po zakończeniu Karczmy, zabierają go na pamiątkę do domu. Niektórym się to nawet - udaje!
W wielu przypadkach jest ustawiony na honorowym miejscu. Wielu przypadkach, jest jednorazowym wspomnieniem Karczmy piwnej i kończy tam swój żywot.

Kufel z "Barbórki" 2010 w całej okazałości.

Honorowy Gość Stowarzyszenia; Starosta Józef Krawczyk i Wysokie, a w sprawach piwnych nigdy nie omylne Prezydium 2010, które tak "dołowało" wzywanych przed swoje oblicze.
Sam miałem "przyjemność" się przekonać! Zapomniałem języka w gębie, gdy wezwano mnie przed ich oblicze!

Przedstawiciele Zarządu Stowarzyszenia w asyście pięknych pań.
Ci to wiedzą, jak się ustawić. Same znane osoby. Ale jest coś.... co każdemu uczestnikowi Karczmy piwnej przypadnie do gustu? A, o którym już wspominałem? Nie ma Stołu prezydialnego o gigantycznej długości, który za panowania kol. Ziajki Władysława, drugiego Przewodniczącego Stowarzyszenia osiągnie: rekordowe rozmiary.
To dopiero przed nami. Teraz jest normalnie. Jesteśmy skromni. nie robimy nic na pokaz. Jest rok 2010...  może wtedy jeszcze nie było tylu znakomitości, które w przyszłości zasiądą za Stołem prezydialnym?
Ktoś, już teraz zapyta? Co on wyskakuje z tym prezydialnym stołem?
Na odpowiedź, trzeba będzie poczekać w dalszej części relacji.

Zdjęcie po lewej.Dotrzymałem słowa! Obiecałem zamieszczenie Pańskiego zdjęcia w mundurze górniczym na stronie internetowej, tak jak pan mnie poprosił.
Teraz Pański wnuk, będzie mógł pochwalić się w szkole dziadkiem górnikiem. Pozdrowienia dla wnuka.

 Poczet Sztandarowy Stowarzyszenia Górników w Brzezince i wprowadzenie "Nowych Gwarków".

Byłem zaskoczony rozmachem wydarzeń na sali. Nie miałem porównania z innymi "Barbórkami" na mojej kopalni - ponieważ, była to moja pierwsza Karczma piwna, której byłem uczestnikiem
i "Redaktorem".

Pasowanie na Gwarka, poprzedzone skokiem przez skórę i innymi elementami wchodzącymi w skład ceremonii.
Aktu przyjęcia młodych lisów w poczet dostojnych gwarków dokonał stary strzecha na Karczmie piwnej
w Brzezince.

Odznaczenia i wyróżnienia. Pan Przewodniczący uwielbiał nadawanie odznaczeń.  Było to miłe
i nadawało powagi sytuacji. Ja na swoje odznaczenia muszę jeszcze czekać.
Nie jestem jeszcze"zasłużony". Nic, jeszcze dobrego, czy złego dla Stowarzyszenia - nie zrobiłem!
Wracając do Przewodniczącego: dokładał swoją wielką zaletę: "dar przemawiania".
Co rozumiemy; jako wyrażanie swoich myśli. Można je wyrażać poprzez pisanie lub wystąpienia publiczne. Ten, kto umie wystąpić publicznie, ten osiągnie więcej medialnie i wizerunkowo.
Nie raz pisałem,
że potrafił zagadać rzeczywistość! Uczyłem się pilnie od niego! Zdarzenie, które przedstawiał nabierało kolorytu, a mówił nieraz o rzeczach banalnych, które były odbierane
z powagą.
Dla równowagi dodam, że było zapotrzebowanie na taką formę wystąpień Przewodniczącego.
Tego dziś również oczekują członkowie Stowarzyszenia i było, to ukoronowaniem, każdego spotkania.
Było, to fajne!
Był prekursorem tradycji górniczych w naszym Stowarzyszeniu! Tu, nikt nie jest w stanie
go zastąpić! Miał wizję prowadzenia Stowarzyszenia w wielkim stylu!

Nadanie Tytułu "Honorowego Członka Stowarzyszenia" oraz  nadanie "Kordzików" dla Członków Pocztu Sztandarowego Stowarzyszenia Górników w Brzezince.

Tak się bawimy na Karczmie Piwnej - Brzezinka 2010.

Zachowując wszystkie zasady obowiązujące na Karczmach Piwnych, konstytuuje się Wysokie,
a w sprawach piwnych nigdy nie omylne Prezydium.
Jego władza jest absolutna, a werdykty bezdyskusyjne.
Uczestnicy spotkania zasiadają w dwóch rywalizujących ze sobą ławach, zwanych Ława Lewa, Ława Prawa. Na czele ławy stoi mianowany przez Prezydium Kontrapunkt i jedynie on może rozmawiać z Prezydium.
Na zdjęciu poniżej Tzw. Ława lewa". Piękne dwa ujęcia, które udało mi się zrobić.

Jeszcze starałem! Nie miałem, tego co mnie ...gubi. Rutyny.

To wszystko pięknie wygląda, ale po tej Karczmie nastąpi 5 letni okres, gdy oprawa Karczmy piwnej - nie będzie już tak bogata. Dzisiaj: mały jubileusz. 5 lat
!
Dzisiaj mamy się dobrze bawić, a martwić zaczniemy się później. Nawiązując do rozmachu Karczmy piwnej 2010 - trzeba przyznać, że nie tylko pieniądze grały tu wiodąca rolę - ale ludzie którzy za tym stali! Zarząd Stowarzyszenia Górników w Brzezince! 
Ale wszędzie na świecie jest; każda drużyna musi mieć Kapitana! Bez niego nie ma drużyny.
On jest....... siedzi przy stoliku { na zdjęciu - pierwszy po lewej stronie} i śpiewa górnicze piosenki.
Długo jako członkowie Stowarzyszenia będziemy tęsknili za takimi obrazkami! Te dwa zdjęcia dużych formatów, oddają wszystko. Pokazują rozmach i panującą atmosferę na sali!

Ława Lewa i Ława Prawa, czyli wszystko z zasadami Karczmy Piwnej.

Nie było jeszcze rozbudowanego tzw. "Stołu prezydialnego". A, że taki powstanie, by nie być "gołosłownym" przeniesiemy się na chwilę w rok 2017. Teleportacja. Zdjęcie poniżej: idziemy na całość!
Przeskoczyliśmy w czasie, ale tylko na moment. Wrócimy proszę się nie obawiać! Taka wstawka.
Powie, ktoś, że przesadzam, naśmiewam się. Nie! Honorowych gości było w pewnym momencie 20 procent obecnych na sali....... za  Stołem prezydialnym. Przesadzam. Tak. Dlaczego to robię?
Chcę pokazać, że z upływem lat, nasze myślenie "uhonorowania gości" szło w tym właśnie kierunku.
Nie chcę mówić, że nas; "szarych" członków Stowarzyszenia", zaniedbywano, ale odnosiłem wrażenie,
że byliśmy dodatkiem, do Stołu prezydialnego?
To, tu rozgrywały się wydarzenia rzutujące na atmosferę na sali. Tu szły spojrzenia - stół prezydialny żył swoim życiem nie mając nic nam do zaoferowania. Stworzył niewidzialna linię, której nie wolno było  nam przekroczyć!

I, wcale ten kierunek nie był dobry. Sadzaliśmy za stołem każdego; kto dzierżył jakieś stanowisko, lub był dobrym znajomym szefa. Dobrze, że jeszcze nie nadawaliśmy im orderów - tylko za to, że  pojawili się na Karczmie piwnej! Mocno! Ale inaczej nie mogłem dotrzeć do świadomości decydentów, że to nasze Święto.
Dzień Górnika! A, nie "Dzień Stołu Prezydialnego".
Nie od dziś wiadomo, że wypowiadam się na ten temat w sposób nie budzący wątpliwości, o co mi chodzi.
Nie chcę obrażać zasiadających za stołem prezydialnym osób - bo oni są nie winni. Tylko źle pojęta tradycja {gościnność} i nasze poczucie wartości mówi co innego! Chcę to jasno określić. Nawet mogę zrozumieć intencje Zarządu, ale marzy mi się by wszyscy uczestnicy Karczmy piwnej mieli te same prawa
i obowiązki!


"Pięknie"prezentujący się stół prezydialny. Tak będę to wydarzenie opisywał w roku 2017.
Wyprzedzam historię! Już, wracamy do wydarzeń roku 2010.


Łyk piwa, przed następną przyśpiewką nie zaszkodzi.

                                                Panie nie pozostają w tyle! Tak, trzymać.  

Zabawy i zawody sprawnościowe.


Rybacy w misce z zimną wodą, a celem są nagrody, które trzeba poderwać na wędkę. Proste zabawy. Ale duże zainteresowanie obecnych.

Konkursy!

Dla obiboków, którzy nie śpiewają, nie piją piwa, źle się prowadzą - kary. Kary są okrutne! Perfidne!

Prezydium powołało grupę szybkiego reagowania. To właśnie od tych panów, słusznej postury zależy dyscyplina na Karczmie piwnej. Efekty ich pracy widać poniżej! Było wesoło. Muszę przyznać, że uczestnicy chcieli, by następna Karczma piwna była pod względem atrakcji jeszcze lepsza. Ale nadzieja,
że tak będzie szybko upada. Nie da się corocznie organizować Karczmy piwnej - tak bogatej w wydarzenia i z tak mocną obsadą! Powód prosty - koszt takiej imprezy jest nie do przeskoczenia dla organizatora. Chociaż przypomnę sytuację na Zebraniu Sprawozdawczym, gdzie obniżyliśmy stawkę członkowską.
Pomysł nie najlepszy - podczas głosowania byłem jednym z nielicznych, którzy głosowali za utrzymaniem stawki na tym samym poziomie!
Byłem przeciw obniżeniu stawki, bo zdawałem sobie sprawę, że kiedyś trzeba będzie wrócić
do podwyższenia....a, to już,  jest źle odbierane!
Pieniądze ze składek członkowskich na pewno nie załatwią kosztów przeprowadzenia, tak dużej imprezy, ale Zarząd nie powinien sam się podkładać - ograniczając wpływy. Wizerunkowo na krótki czas wygląda to ...dobrze. Weryfikacja tego pomysłu  nastąpi szybciej, niż zakładano!

Leżenie w korycie po świni nie uchodzi jeszcze za okrutną karę, to rodzaj wyróżnienia!

Publiczne toalety.

Odosobnienie. Miejsce straszne! Miejsce ogólnie znane, tylko te zapachy.

Najbardziej okrutny rodzaj kary stosowany od lat - "Dyby". Kto się z nimi "zapoznał" - doznaje szoku!

   

Dyby.
Tutaj dzieją się "sceny dantejskie". Służby porządkowe, są tak gorliwe, że nawet siebie zakuwają w dyby.

Służby dbające o czystość i higienę "Gwarków"

Koledzy przyszli nieogoleni na Karczmę Piwną i mieli przechlapane! Golibroda był na miejscu, a dopiero uczył się swego fachu. Terminował już dwa dni, a do reszty jego ułomności dodam; słaby wzrok!

Przesłuchania przed Wysokim a w sprawach piwnych nigdy nie omylnym Prezydium 2010, nie należą do przyjemnych.

Pytania zadawane przez Wysokie a w sprawach piwnych nigdy nie omylnym Prezydium - wredne. Odpowiedzieć na nie graniczy z cudem. Przywołany ma szansę wyjść z "twarzą", jak 1 do 100000.
 Józefowi mimo wszystko się udało, może prawie. Ja na większość pytań nie znałem odpowiedzi.
Jednak mnie sumienie gryzie - muszę się poprawić; na żadne nie znałem odowiedzi!

Wszystko co dobre ma swój koniec.

Wracając do uroczystych obchodów "Barbórka 2010" naszego Stowarzyszenia, jestem podbudowany wspaniałą atmosferą panującą na sali.

Zarząd Stowarzyszenia wykonał 100% normy. Nie 150%, co mi tam. 
Dla wielu osób, było to pierwsze zetknięcie się ze zwyczajami panującymi na "Prawdziwych Karczmach piwnych".

Miłe było wydanie pamiątkowego odznaczenia z okazji 5 lecia powstania Stowarzyszenia Górników
w Brzezince.

 

Karczma piwna - Brzezinka 2011

Warto: zanim przejdziemy do finału - czyli Karczmy Piwnej dzisiejszych uroczystości: pochylić się
z szacunkiem nad pracą tych wszystkich koleżanek i kolegów, którzy poświęcając swój czas, swoją pozytywną energią przygotowali całą oprawę Karczmy Piwnej. 
Dlatego pozwoliłem sobie na przerywnik - chcąc pokazać pięknie udekorowaną salę na której, za chwilę pojawią się pierwsi uczestnicy "Karczmy piwnej 2011".

Widok na udekorowaną salę - stół w głębi, gdzie za chwilę zasiądzie Prezydium i nasi goście dzisiejszej "Barbórki". W tle godło Stowarzyszenia Górników w Brzezince.
Otwarcie Karczmy Piwnej - Remiza Straży Pożarnej w Brzezince - 2011



Rozpoczynamy z nieodłącznych symbolem Karczmy Piwnej - Godłem St
owarzyszenia, który towarzyszy nam
od dwóch lat!

Zaszczyt otwarcia Karczmy Piwnej przypadł - Przewodniczącemu Stowarzyszenia: Władysławowi Piętce.

Po kilku niezbędnych uwagach wprowadzających - ogłoszono: Karczma Piwna 2011 uznana została za otwartą. Obecni na stojąco odśpiewali Hymn Górniczy.


Moment nadania "Honorowego Członka Stowarzyszenia Górników w Brzezince".
Pani Wójt - Małgorzata Grzywa. Podniosła chwila! Będziemy śpiewać po nocach wychwalając zasługi....których siedzący członek Stowarzyszenia na sali nie może jakoś się dopatrzeć?
Po, raz drugi, jest naszym gościem. Ja, wiem, że to tak wypada Przewodniczącemu - tylko .........
Myślę sobie, że niejeden "honorowy", czuje się nieswojo, sam zadaje sobie pytanie? Na pewno? Tak mnie widzą, szanują i zasługuję na to wyróżnienie
, albo przychodzę na Karczmę piwną i mam to zapewnione w pakiecie? Na następnej Karczmie piwnej zmienię zdanie - Przewodniczący miał rację! Tu, widać jak na przysłowiowej dłoni, że jednak trzeba czasu
i przemyśleń, by nie robić takich błędów...... jak ja. Czasem myślenie mi szkodzi.

Obecny wicewojewoda  Starzec, jeszcze nie zauważony. Jeszcze nie jest honorowy. Jak, to się stało,
że pedantyczny Prezes, tego nie przewidział? Gdyby wiedział, co wydarzy się w roku 2019 - uśmiechałby się w drugą stronę! Kariery osób wymienionych - za kilka lat "rozjadą" się w różne strony!


Stół Prezydialny zmieniał się z każdą chwilą. Goście przybywali i odchodzili, ale nawet symboliczne zaznaczenie swojej tu obecności -  podnosi rangę Stowarzyszenia i świadczy o poważnym traktowaniu liczącego już szósty rok Stowarzyszenia. Prawda, czy fałsz?

Pierwsze kufle poszły w ruch - toast za pomyślność. Za spotkanie po roku. Za wspomnienia z pracy zawodowej. Za zdrowie tu obecnych.

Jeszcze wiele atrakcji  przed uczestnikami Karczmy piwnej. Zabawa, konkursy, tańce, śpiew - teraz główne danie dzisiejszego spotkania Gwarków - golonko.
Pamiętam emocje na Zebraniu Stowarzyszenia, związane z wyborem, jakie kryteria ma spełniać kufel
do piwa, zabierany przez Gwarków do domu po zakończeniu Karczmy piwnej?
Zdjęcie można powiększyć - klikając na niego!

Proszę zwrócić uwagę na uchwyt, przedstawiający ratownika górniczego. Przyznam się, że nie widziałem
z takim motywem kufla. Jak zawsze podkreślam - ocena zależy od indywidualnego "czucia" piękna.
Bez tego konkursu - cała Karczma Piwna traci sens. Jest, to konkurs w szybkości opróżnienia - czyli inaczej mówiąc wlania całej zawartości kufla do brzucha i to jeszcze na czas. Wygrany bierze nagrodę
i tytuł którego za brzydkie skojarzenie nie będę cytował.

Nie ma chwili spokoju na sali. Cały czas na parkiecie pary taneczne. Kulminacja następuje szybciej niż, można było się spodziewać. Czas biegnie nieubłaganie do przodu - powoli czas Karczmy piwnej 2011 dobiega końca.




Finał Karczmy piwnej 2011
- toast na stojąco.



Karczma piwna zakończona. Pozostają wspomnienia i nadzieja na spotkanie w przyszłym roku.


Karczma piwna - Brzezinka 2012

Przenosimy się na salę Remizy Straży Pożarnej w Brzezince. Jeszcze ostatnie chwile - przed uroczystą "Karczmą piwną 2012".

Gospodarz dzisiejszej uroczystości.

Pięknie przygotowana sala i gospodarz dzisiejszego spotkania: kolega Przewodniczący Władysław Piętka. Jeszcze ostatnie sprawdzenie harmonogramu wydarzeń.

 Widok na udekorowaną salę - stół gdzie za chwilę zasiądzie Prezydium i zaproszeni goście dzisiejszej "Barbórki". W tle godło Stowarzyszenia Górników w Brzezince i data 2012.

 

Powitanie uczestników Karczmy Piwnej i zaproszonych gości. 
Jacy, to goście? Właściwie mógłbym ich nie przedstawiać... i tak robię - znamy Ich i Oni Nas. Przynajmniej mam taką nadzieję?
Okolicznościowe przemówienia przedstawicieli Władz Powiatu i Gminy Oświęcim.

Przewodniczący Władysław Piętka.
Przypomina o dokonaniach Stowarzyszenia, podkreśla wzrastającą ilość osób deklarujących chęci -  bycia członkiem Stowarzyszenia. Nie chcę się powtarzać; wydarzenie tej rangi, o nazwie "Karczma piwna", organizowana cyklicznie od siedmiu lat - to wpisana tradycja w działalność Stowarzyszenia.
Na dzień dzisiejszy Stowarzyszenie: liczy 108 osób:
koleżanek, kolegów z różnych Kopalń Węgla Kamiennego. Kolegów czynnych zawodowo, lub kolegów, którzy pracę zawodową mają już za sobą.
Proszę zauważyć,  przy Stole prezydialnym, pojawił się przyszły Przewodniczący Władysław Ziajka!  Na razie spokojnie z boku. Czeka na swoją szansę bycia pierwszą osobą w Stowarzyszeniu. Ona przyjdzie. Będzie, jednak bardziej epizodem w krótkiej karierze, gdy dane Mu będzie stać na czele Stowarzyszenia Górników
w Brzezince.

To, będzie dla Niego prawdziwe wyzwanie. Czy podoła....dowiemy się za kilka lat? Dzisiaj, jeszcze nie zapląta sobie tym głowy. Na czele Stowarzyszenia, jest ktoś inny.

Karczma piwna, jak nazwa wskazuje opiera się wypiciu kufla piwa do "dna". Takie są "przywileje"
i tu nie ma litości. Zdrowie: Józefie.

Tak bawią się Górnicy ze Stowarzyszenia w Brzezince.

Prowadzący i jego zespół, już po raz drugi bawią nas podczas "Karczmy piwnej".

Czas na wesołe przyśpiewki i nie tylko.

Bez tego konkursu, Karczma Piwna, jest jak szachista bez króla na szachownicy. Wygrany bierze nagrodę
i tytuł Króla piwnego, którego nazwę za brzydkie skojarzenie nie cytuję.
Na zdjęciu po prawej zwycięzca. Gratulacje. Za rok konkurencja nie będzie próżnować.
Zdjęcie można powiększyć - klikając na niego!

Pozdrowienia dla moich współtowarzyszy na "Karczmie piwnej", widocznych na zdjęciach.


Zapomniałbym o przedmiocie bez którego dziwnie by było na "Karczmie piwnej". Symbol. Kufel piwny.
Ile emocji wzbudza wybór tego przedmiotu, jakie kryteria  ma spełniać?
Co roku dylemat, który na Zebraniu zajmuje poczesne miejsce.

Zastanawiam się, ile kufli można uzbierać z Karczem Piwnych w których się uczestniczyło?
Odpowiedź wcale nie jest taka prosta, jak się na pozór wydaje. Trzeba jeszcze dojść do domu w stanie nienaruszonym!

Gry, zabawy, konkursy - cóż więcej można dodać? Panie Andrzeju: pięknie Pan wygląda w tej sukience - zgodnie obowiązującą modą.  Modą, która w 2020 roku będzie zakazana? Do władzy dojdzie ugrupowanie, które będzie stronić od takich zachowań. Teraz jest jeszcze bezpiecznie!

 Kufle poszły w ruch - toast za pomyślność. Po moim spojrzeniu widać wyraźnie, że ja wyraźnie nie wyglądam:  to nie były pierwsze kufle piwa!
Za spotkanie po roku. Za wspomnienia z pracy zawodowej. Za zdrowie tu obecnych.
Karczma Piwna 2012 zakończona.
Pozostają wspomnienia i nadzieja na spotkanie w przyszłym roku. !

Tego życzę wszystkim uczestnikom Karczmy Piwnej 2012 roku!
 

 

Karczma piwna - Brzezinka 2013

Pięknie udekorowana sala Remizy Straży Pożarnej. Oczekiwanie na pierwszych gości dzisiejszej "Karczmy Piwnej". Tak, zawsze zaczynam relację z Karczmy piwnej,organizowanej przez Stowarzyszenie Górników
w Brzezince.

      Jeszcze puste stoły, ale za chwilę pojawią się pierwsi uczestnicy spotkania. Cisza, a za kilka minut gwar, ruch, śpiew  i okolicznościowe przemówienia.

Karczma Piwna 2013
Powitanie



 
Władysław Piętka
:
Przewodniczący Stowarzyszenia w krótkich zdaniach, dokonuje powitania przybyłych uczestników dzisiejszej imprezy.  Pozdrawia zasiadujących na sali, jak również za stołem prezydialnym.
Wita honorowego członka Stowarzyszenia Górników Wójt Gminy Oświęcim: Panią Małgorzatę Grzywa.
  Wita kolegów ze Stowarzyszenia kolegę: Władysława Ziajkę i Andrzeja Ryszkę. Wita wszystkich obecnych.
Stół prezydialny w miarę upływu czasu zmieniał się. Przybywali i odchodzili kolejni goście dzisiejszego spotkania.
Po odegraniu hymnu górniczego, wspomina kolegów, którzy zakończyli swój "fedrunek". Odeszli na "wieczną szychtę". Minuta ciszy to symbol naszej pamięci.

Głos zabiera Pani Wójt Gminy Oświęcim: Małgorzata Grzywa.
Nawiązuje do tradycji górniczych pielęgnowanych przez nasze Stowarzyszenie.
Życzy dobrej zabawy. To co mówi jest przekonywujące. To trzecia jej obecność na Karczmie piwnej. Pani Wójt przyzwyczaiła się do nas i odwrotnie! Co jeszcze zauważyłem? Jest doskonale przygotowana z zagadnień górniczych. Jest, to miła niespodzianka!
Po części oficjalnej czas na degustację golonka. Porcja golonka nie do "przejedzenia". Na oko ważąca ponad kilogram. Z podziwem patrzyłem na idealną "linię" Pani Wójt, której ta olbrzymia dawka kalorii nie zaszkodziła! Mamy okolicznościowe powitania za sobą - czas na konkrety.


Za szczególne zasługi dla Stowarzyszenia uhonorowano trzech członków miejscowej braci górniczej: Adama Dybczaka, Władysława Strasza i Zdzisław Guta.  Dyplomy bez podpisu nadającego. Dobre i to!
Szkoda, że na dyplomie nie znalazłem podpisu, pieczątki Pana Starosty! Zapomniał?

Kufel Piwny 2013

Godło Stowarzyszenia Górników w Brzezince i druga strona - tańczący górnik

Specjalnie wyeksponowałem zdjęcia kufla piwnego roku 2013. Kufel - atrybut Karczmy piwnej musi zająć miejsce na jakie zasługuje. Co warta jest jest Karczma piwna bez kufla?
Nie będę nawet próbował odpowiedzieć.
Mógłbym przywołać historię powstania i tradycji picia piwa, ale nie ma na to czasu.
Nie wiem, czy wszystkim wiadomo, że już dawno temu istnieli ludzie, którzy ten szlachetny trunek próbowali zmienić. Zmieniali jego skład według własnej receptury! Mówiąc wprost dolewali ..wody.
Kara była symboliczna. Wyrokiem ówczesnego sądu, taki delikwent był publicznie ... topiony! Gdyby taka kara obowiązywała do dziś - zawód barmana byłby ........ zagrożony.

Jak Karczma piwna, to czas wspomnienia przeżytych chwil na kopalni To również czas na zwykłe pogaduszki.

Uśmiech na twarzy jest oznaką dobrego humoru. To właśnie święto jest tak pomyślane, by rozładować troski dnia codziennego, przy piwie i dobrym jedzeniu. Co będziemy pamiętać z dzisiejszej Karczmy piwnej? Spotkania z kolegami. atmosferę spełnienia misji. Mam na myśli naszą karierę zawodową. Będziemy pamiętać smak zimnego piwa i dania bez którego Karczma piwna się nie obejdzie - golonka.
A, nie chce się pamiętać o kłopotach,  jakie spotyka górnictwo. Żal, że tyle włożonego trudu przez lata naszej pracy pod ziemią idzie w zapomnienie. Co na to powiedzą "przodownicy pracy"? Były to osoby, którym stawiano pomniki. Jak szybko zmieniają się upodobania!

Prowadzący Karczmę Piwną, pan Mirek z Rudy Śląskiej zadaje pytania. Pytania nie trudne, ale odpowiedzi na nie przysparzają młodym adeptom sztuki górniczej wywołanych do odpowiedzi... kłopot.

Pytanie brzmi: jakie kolory spotykasz na czako górniczym?


Powiem szczerze, gdy padło to pytanie - sam przez moment szukałem w pamięci znanych mi przecież kolorów spotykanych na czako górniczym.

                          Pozostaniemy jeszcze przy kilku symbolach kojarzonych z górnictwem.

Szyb górniczy. Namawiany jestem  poprzez wiadomości spływające na adres strony, by przybliżyć wiedzę o sprawach szybowych. Obiecuję, że powrócę do tych spraw w innym terminie. Moja wiedza na tematy szybowe to 13 lat lat pracy w oddziale szybowym, ale dzisiaj moja wiedza na te tematy jest 10 lat do tyłu. Wcześniej: przodki i ściany wydobywcze. 8 lat epizodu "jako ratownik górniczy".
Gdybym chciał porównać stanowiska na przodku, ścianie, czy w oddziale szybowym pod kątem odpowiedzialności, czy niebezpieczeństw czyhających na ludzi tam pracujących. Nie umiałbym odpowiedzieć. Są to stanowiska nieporównywalne. Inne zagadnienia, inna wiedza, inne predyspozycje. 
   

                                     Z łezką w oku wspominam czas pracy  na kopalni.
Było ciężko, było niebezpiecznie, było też, mimo braku światła  dziennego.. coś co tworzyło niepowtarzalny klimat pracy pod ziemią. Każdy z nas pamięta chwilę, gdy wychodziło się z klatki
po wyjeździe, i z pytaniem cisnącym się na usta - jak tam na polu?

Gdyby, ktoś zadał mi pytanie co takiego było, że "poszedłeś" na  kopalnię? Na, tak postawione pytanie
z całą odpowiedzialnością......szczerze bym nie umiał odpowiedzieć. Zacząłbym lawirować wspominając, lub dukając coś o zarobkach i etosie pracy górnika. Ale nieszczera byłaby to odpowiedź.
Co do etosu " pracy górnika"...... to nasłuchałem się - takich określeń z okazji "Barbórki" poprzez  propagandę telewizyjną.
O, jakim etosie myślał chłopak dwudziestokilkuletni nosząc "ringi" na ramieniu, lub "kuloki' na wykładkę do przodka? Kolejka podwieszana pojawia się za kilka lat. Popychany do najgorszych prac pomocniczych.
Sztygar wiecznie niezadowolony z naszej pracy. Praca na trzy zmiany. Sobota i niedziela dniami "apelowymi". Co to znaczy? Starzy górnicy wiedzą o co mi chodzi. Młodzi niech się nas spytają.
Człowiek był młody i każde poklepanie przez kierownika po plecach było traktowane jako wielkie wyróżnienie - jesteś "doceniany", taka myśl świtała ci w głowie. Jaka to była nagroda?
Mogłeś się przekonać.... już niedługo. "Potrzeba chwili" - byś dłużej został w pracy, byś zrobił robotę nie specjalnie dbając o przepisy górnicze. Dlaczego tak piszę, gdy trwa Karczma piwna i powinienem cieszyć się ze spotkania z kolegami. Odpowiadam.
Cieszę się autentycznie, ale jest coś w człowieku, gdy budzą się wspomnienia, a one nie zawsze są takie piękne, jak chwile przeżywane na Karczmie piwnej wśród kolegów z pracy. Praca na dole kopalni, to nie salon piękności. Ściana wydobywcza: hałas, pył, i oczy naokoło głowy. Nie wszystko wymieniłem.

O tzw. etosie mogłem mówić, po dobrych kilku latach jak już "dostałem" etat. 
Wtedy ten etos zaczął przybierać materialne korzyści. Częściej  dostawałem premie, czy wyróżnienia. Więcej zarabiałem, nie pracowałem już tak ciężko fizycznie. Moja praca była już ukierunkowana na inne problemy.
Nie bolał mnie kręgosłup lub ramię od noszenia ringów, ale "bolała" mnie głowa od problemów, które trzeba było rozwiązać i decyzji które trzeba było podejmować.
Dlatego określenie etosu pracy górniczej - u mnie jest wypaczone poprzez sytuacje, która mnie zmusiła
do pracy na dole. Liczyła się rodzina i zarobione pieniądze na ich utrzymanie. Może rodzina i zarobione pieniądze na ich utrzymanie to jest określenie etosu?
Szczerze mówiąc po przepracowaniu tylu lat na  kopalni nie umiem jednoznacznie się wypowiedzieć. Śmieszą mnie medale, pióropusze, dumnie łopoczące na wietrze u ludzi.... z pracą na dole niewiele mające wspólnego. O etosie mówią najwięcej ci, którzy hierarchii górniczej zajmują wysokie stanowiska.
Górnik tak nie myśli! Takie jest moje zdanie.
Dlatego, jak słyszę opowiadania o "etosie" czuję, że opowiadający nie wie o czym mówi, albo pracował tam, gdzie takie określenie nie miało miejsca.

Zamyśliłem się ....... Co tutaj się dzieje?

Trwa zabawa. Dobre jedzenie i zimne piwo pobudza do ruchu.

Dyby dla niepokornych i konkurs picia piwa

Zawody kto szybciej przetnie "kuloka"

Tego można się uczyć od nas. Na kopalni nie tylko liczyła się brutalna siła, ale rozum, spryt. Czego nie brakuje moim kolegom biorącym udział w zawodach. Po kilku sekundach kulok jest przecięty - jak wygląda to u konkurencji?


Połowica nie przecięta, a starsi koledzy już odpoczywają!
Na przyszły rok - młodzi koledzy będą już mądrzejsi
o wiedzę, jaką wynieśli z tej bolesnej porażki.

Młodzi adepci dostali specjalną piłkę do cięcia drzewa.
Jak ona wygląda od strony technicznej, tego już nie muszę dodawać!
Do roboty trzeba się przygotować!

Jeszcze na zakończenie, kilka sprośnych kawałów górniczych i powoli, nie ubłagalnie Karczma piwna zbliża się do końca.
Jaka ta Karczma piwna była? Każdy wyniósł coś pozytywnego. Coś, co go zainteresowało.
Spotkanie z koleżankami i kolegami po latach ciężkiej pracy jest nie do pogardzenia. Tu jest właściwa atmosfera do wymiany poglądów i wspomnień związanych z pracą na kopalni. Tu spotykają się ludzie wiedzący wszystko, na tematy górnicze. Prawie.....

.

Pani Wiesiu, Józefie, Krzysztofie - po dużym łyku i do spotkania za rok. Tego życzę wszystkim.


Karczma piwna - Brzezinka 2014

Krótkie powitanie gości dzisiejszej "Karczmy Piwnej"  Brzezinka 2014.
Przewodniczący  Stowarzyszenia Górników - Władysława Piętka,
nawiązuje do mijającego bieżącego roku i wydarzeń stowarzyszeniowych.
Życzy uczestnikom dużo zdrowia i dobrej zabawy.
Wymienia sponsorów.
Przyjmuje życzenia składane na jego ręce za dziewięć lat pracy na rzecz prowadzonego przez niego Stowarzyszenia.

                                     Karczma Piwna 2014  Brzezinka - otwarta

 


Spokojne spotkanie przy piwie i golonku





Brzezinka
2014 Sala Remizy Straży pożarnej

                                           Spotykamy się po raz dziewiąty na Karczmie Piwnej

Na parkiecie zabawy i konkursy. Wygrani i pokonani. Na twarzach uśmiechy, bo tego w życiu pragniemy najwięcej

Kolega Marian Korczyk organizator i pomysłodawca konkursów.

Powoli kończymy przygodę z uczestnikami Karczmy Piwnej 2014. W roku 2015 czeka nas mały jubileusz

10 - lecie powstania Stowarzyszenia Górników w Brzezince.

Spokojna bez fajerwerków Karczma piwna, która tak zostanie zapamiętana.


Karczma piwna - Brzezinka 2015          

10 lat - to dużo... czy mało? To właśnie pytanie stało się wyznacznikiem i inspiracją mojej relacji
z tegorocznej Barbórki 2015.
Będzie dużo informacji  o naszych członkach Stowarzyszenia - nie zapominając o szanownych zaproszonych gościach, którzy pojawili się na  naszym jubileuszu. Będzie dużo wspomnień i podziękowań.
Będzie to inna relacja z Karczmy Piwnej, bo często będziemy wracać do wspomnień początków działalności Stowarzyszenia.
Mniej skupię się na chronologii wydarzeń podczas dzisiejszej Karczmy Piwnej, więcej uwagi poświęcę cichym bohaterom wydarzeń na zapleczu święta.
To nasze święto i my stanowimy jego wartość. Święto ludzi ciężkiej i bardzo niebezpiecznej pracy. Bez nas górników, to święto nie ma żadnej wartości. Pamiętajmy o tym. Poświęciliśmy nasze siły i zdrowie. Niejednokrotnie przepłacając to własnym życiem. To jest danina naszej pracy pod ziemią. I jak mam być szczery; brakuje mi zawsze tych elementów podkreślających charakter ciężkiej pracy górnika, lub jest to za mało eksponowane. Ordery, odznaczenia, to nie to samo - co praca i walka z żywiołem pod ziemią. To trzeba przy takich okazjach pokazać!
Z obrzydzeniem oglądam sytuację, podpinania się pod to święto ludzi nie mających pojęcia o pracy na dole.
Ciężka atmosfera wokół górnictwa przynosi złe emocje. Nie jesteśmy postrzegani tak, jak nam się to należy i co tu mówić .....zasługujemy. Dlatego działalność naszego Stowarzyszenia podkreślająca przywiązanie do zawodu górnika jest godna uwagi. Mamy czym się pochwalić, kultywując stare, dobre czasy, ale ciężkie czasy.

W naszych szeregach jest wielu członków Stowarzyszenia, którzy przeszli szkołę życia w trudnych okresie.  Fedrowało się w sobotę i niejednokrotnie w niedzielę.Trudno nam teraz przyzwyczaić się do sytuacji zamykania kopalń - chociaż rozum mówi, że świat się zmienił i pewne sytuacje są nieuniknione.
Z uporem przypominam, przy każdej okazji o czasach mojej pracy zawodowej, gdzie szacunek do naszej pracy był zgoła inny.

Główna moja uwaga nie będzie  się dzisiaj skupiać na oficjelach, oddając im należyty szacunek z racji zajmowanego  stanowiska, czy naszej sympatii do nich. Oni są tylko   częścią naszej społeczności, ale to jest nasze święto - podkreślam to jeszcze raz i dla  niego poświęcę  dużo swojego czasu, przedstawiając nasze stowarzyszeniowe sprawy. Tak opisałem obchody barbórkowe w roku 2015. Pamiętam atmosferę na sali i oprawę. Już takiej nie uda się stworzyć!
                                   

                                                   Karczma Piwna 2015 - Brzezinka

                  Powitanie Prezesa 

Dzisiejsze święto jest  okazją do podziękowań, dobrej zabawy, ale nie tylko.
Ze smutkiem przypominam słowa Przewodniczącego Władysława Piętki, wtedy tam wypowiedziane; że nie wszyscy  możemy   świętować.
Kilku naszych kolegów odeszło na "wieczną szychtę".
Ale Oni  dalej żyją w naszej pamięci, bo jak długo będziemy o nich pamiętać, to  Oni  zawsze będą wśród nas.
Mam nadzieję, że to nie tylko słowa, a wiara, że tak jest
w naszych sercach. Po tych słowach uczestnicy Karczmy Piwnej minutą ciszy uczcili pamięć o swych kolegach.

Kolega Przewodniczący swoim wystąpieniu podziękował osobom, które szczególnie zasłużyły się w pracy na rzecz Stowarzyszenia:

Panu Józefowi Strycharskiemu za wiele lat pracy na rzecz Stowarzyszenia. Za wniesiony spokój, rozsądek, opanowanie i wiele poświęconego czasu i   nie  tylko czasu szczególnie w realizacji celów specjalnych wynikających z  zajmowanej pozycji.

Panu Andrzejowi Ryszce za wiele lat pracy na rzecz Stowarzyszenia. Za  wniesiony uśmiech, radość, rozwagę i zaangażowanie w załatwianie różnych  misji.
Panu Zdzisławowi Gutowi za krótką lecz owocną pracę w Zarządzie, i jakże   wspaniałą,  i nieocenioną pracę promującą naszą działalność i będącą   źródłem informacji. Pracę obejmującą prowadzenie naszej strony  internetowej.
Panu Władysławowi Ziajce za niezawodne zastępowanie Prezesa, poświęcony   czas i nie tylko czas, zawsze z optymizmem i ochotą podchodzenie do   zaplanowanych zadań.
Pani Helenie Setkowicz za 10-letnie prowadzenie naszej księgowości, wymagającej dużego nakładu pracy oraz zawsze wykazywane chęci do prac  nie tylko księgowych, ale również gastronomicznych.
Panu Kazimierzowi Rydzoniowi za ciągłą gotowość do pracy, za prace   wszelakie, za niezawodne zamykanie drzwi sal za ostatnim uczestnikiem,  niemal każdej imprezy.
Panu Marianowi Lichocie za zaangażowanie i wielokrotne przygotowanie "swojszczyzny" na nasze spotkania okolicznościowe.
Panu Marianowi Korczykowi za zaangażowanie, gotowość i udział w pracach Zarządu Stowarzyszenia.
Panu Leszkowi Tworusowi za nieocenioną pracę przy różnego rodzaju remontach pomieszczeń stowarzyszeniowych. Za uśmiech, który nie znika jego twarzy.

  Mając możliwość dodałbym od siebie:
byśmy pamiętali o zasługach
Jadzi
Pieczonki i Stanisława Paszka. Nie sądzę by kol. Przewodniczący
o nich zapomniał. Te osoby zasługują by znaleźć, dla nich miejsce akurat, tu gdy mowa jest
o wyróżnieniach. Ja sobie mogę w tym miejscu pozwolić na taką rolę. Robię to z szacunku dla nich!




Na zdjęciu moment wprowadzenie Pocztu Sztandarowego Stowarzyszenia Górników w Brzezince.
Wprowadza kolega; Ryszard Flasz.
Wszystko zgodnie z zaplanowanym ceremoniałem.

Ten pan idący dziarskim krokiem: to dzisiaj najważniejsza figura. Prezes Karczmy Piwnej. Od jego decyzji: złej czy dobrej woli, zależy wszystko co się dzisiaj wydarzy! Jego władza jest absolutna. 

Zachowując wszystkie zasady obowiązujące na Karczmach Piwnych, konstytuuje się Wysokie
a w sprawach piwnych Nigdy Nieomylne Prezydium. Werdykty bezdyskusyjne.
Przekonali się na własnej skórze ci, co nie wypełniali zaleceń Prezesa.

Uczestnicy spotkania zasiadają w dwóch rywalizujących ze sobą ławach, zwanych Ława Lewa, Ława Prawa.
Kontrapunkty to najważniejsze, po Prezesie, postacie  na  Karczmie Piwnej.
Oni przewodniczą ławom, prowadząc cały czas zabawę. To oni dbają o dyscyplinę w ławach, oni  będą wyznaczać zawodników do  poszczególnych konkurencji, a przede wszystkim tylko oni mają prawo  zwracać się bezpośrednio do Wysokiego, a w Sprawach Piwnych Nigdy   Nieomylnego Prezydium i tak było.


Rozlegają się słowa Hymnu Górniczego.
Karczma Piwna 2015 - otwarta.
Uchwałą Zarządu Stowarzyszenia nadane zostają

tytuły;
Honorowy członek Stowarzyszenia Górników w Brzezince

Prezes OMAG-u Łukasz Dziędziel,
Wójt Gminy Oświęcim Albert Bartosz 
Starosta  oświęcimski Zbigniew Starzec 

Okolicznościowe przemówienia gości: nawiązujące do ich przeżyć osobistych, a związanych z tematyką górniczą.

Prezes OMAG Łukasz Dziędziel       Wójt Gminy Oświęcim  Albert Bartosz            Proboszcz Józef Święcicki

   Rok 2009 Starosta J. Kała                Rok 2010 Starosta J. Krawczyk            Rok 2015 Starosta  Z. Starzec 

Pozwoliłem sobie pokazać modelową formę współpracy między, naszym Stowarzyszeniem, a instytucjami działającymi na terenie Oświęcimia.
Na Karczmie piwnej goszczą przedstawiciele władz starostwa nieprzerwanie od kilku lat.

Zdjęcie można powiększyć - klikając na niego!

Powołanie polewojów piwnych, służby porządkowej, odebrana jest przysięga  i przyrzeczenie adeptów górniczych - z nazwiska i imienia wywołanych przez Prezesa.

Na zdjęciach u dołu uczestnicy dzisiejszej uroczystości. Jeszcze puste kufle, ale za chwile polewoje piwni ruszą do akcji.

                                                          Karczma Piwna 2015 - Brzezinka

Pierwsze toasty.

Kufel piwny Karczmy Piwnej 2015.
  Bez piwa nie można sobie wyobrazić dzisiejszej uroczystości.
Kolega Stanisław przy pracy.
Wszystkie kufle należycie wymyte,
i można je wydać uczestnikom. W tym miejscu pojawia się przyszły Przewodniczący Stowarzyszenia Górników w Brzezince; Stanisław Bartula.

Wcześniej....kilka dni przygotowań, przechodzące w tygodnie.  Koleżanki i koledzy w akcji. Niedoceniona żmudna robota. Mariany i kolega Leon na pierwszej linii wydarzeń.
Pani Helena, pani Jadzia, pani Wiesia



Panie Kazimierzu, kto, jak  nie  pan zasługuje na te dwa kufle piwa, które trzyma w ręku. To co pan robi na rzecz Stowarzyszenia jest tak wielkie, jak przyzwolenie pić na raz dwóch kufli.

Panie Władysławie, ile kilometrów pan zrobił, by przywieźć kilogramy towarów potrzebnych na dzisiejszą uroczystość? A, dzisiejsza Karczma piwna, to tylko jedna z wielu imprez organizowanych przez Zarząd.
Panie Leonie - ile trudu trzeba włożyć - ile sił, by można z satysfakcją spojrzeć do zdjęcia?

Kolega Marian na pierwszym zdjęciu i kolega Marian na drugim zdjęciu. Wasz wkład w przygotowanie imprezy jest nie do wyszacowania. Tego się nie da przełożyć na pieniądze.


             Dla kolegi Tadeusza
        Panie Józefie 100 lat 

By, dzisiejsza Karczma Piwna i wiele innych imprez, wycieczek mogło się odbyć - potrzebni są ludzie, którzy potrafią swój czas poświęcić dla innych. Pokazałem tylko namiastkę ich pracy, publikując zdjęcia, gdzie udzielają się dla nas. Zastanawiam się ile jeszcze "pary" w nich zostało?  Teraz nadszedł czas zabawy. Możemy się bawić, ale od czasu do czasu  pamiętajmy o ludziach "drugiego planu".
Ich rzadko zobaczymy na przysłowiowym świeczniku.     
    


Trudny, a jakże szczęśliwy moment w życiu człowieka, który osiągnął wszystko na niwie prowadzenia Stowarzyszenia.

Przewodniczący Stowarzyszenia     Górników w Brzezince.
 3 krotnie wybierany na  funkcję  Przewodniczącego Stowarzyszenia.
 
Pozwolę sobie przytoczyć tekst podziękowania złożony przez koleżankę, Jadwigę Pieczonkę, od członków Stowarzyszenia, złożony na ręce Przewodniczącego.

            

                     Pani Jadzia                                                        Tekst przemówienia {skrót}


Przypadł mi w udziale zaszczyt złożenia na ręce kolegi Przewodniczącego Władysława Piętki,  wyrazy podziękowania: od koleżanek i kolegów. 
Są naszym ukłonem za trud kierowania organizacją, jaką  jest nasze Stowarzyszenia. 
To 10 lat Twoich wyrzeczeń, godzin poświęconych na załatwianie różnego rodzaju spraw organizacyjnych. Podejmowania trudnych i odpowiedzialnych decyzji.

Łatwo Ci przez minione lata nie było i łatwo nie jest, ale dajesz radę i my potrafimy to docenić!
Podziwiamy Cię za profesjonalne podejście do pracy, jaką wykonujesz na stanowisku Przewodniczącego.
Za wzorowe kierowanie zespołem Zarządu Stowarzyszenia.
Podziwiamy Cię za upór i determinację, dla przezwyciężenia trudności z którymi spotykasz na co dzień.
Podziwiamy za sprawy organizacyjne na rzecz przygotowania wycieczek, spotkań, zabaw, wyjazdów na grzyby, czy dzisiejszej Uroczystej Karczmy Piwnej 2015.

10 letni okres Twojej pracy jako "pierwsza osoba Stowarzyszenia" - broni się samo! 3 krotnie wybierany na  Przewodniczącego - na kolejne kadencje. 
Mózg drużyny zwanej Zarządem Stowarzyszenia. Stowarzyszenia - które jest rozpoznawalne w środowisku  oświęcimskim. 

Z nieśmiałych początków powstania Stowarzyszenia 10 lat temu - uczyniłeś go prężną organizacją skupiającą brać  górniczą z okolicznych kopalń.
Stowarzyszenie liczy 106 członków. Są to ludzie różnych zawodów   górniczych. Zaczynając od Górnika po Dyrektora kopalni.

Godzisz  interesy młodego pokolenia członków Stowarzyszenia z interesami  weteranów pracy górniczej, bo taki jest nasz przegląd pokoleniowy, co dodam .....nie jest zadaniem łatwym.
W podziękowaniu za wszystko co wymieniłam i czego jeszcze nie dopowiedziałam w  imieniu członków Stowarzyszenia i własnym: składam na Twoje ręce życzenia.
Życząc dużo zdrowia, które pozwoli Ci Władysławie  na kontynuowanie dzieła, jaką  jest Twoja praca na rzecz Stowarzyszenia.
Nagrodą dla Twoich dokonań jest uśmiech zadowolenia na twarzach uczestników - po zakończeniu różnego rodzaju imprez, zabaw, wycieczek, spotkań.

Przytoczyłem duży fragment poświęcony Przewodniczącemu Stowarzyszenia - nie bez powodu.
W sposób dla mnie niezrozumiały kol. Przewodniczący w niedługim czasie zrezygnuje z funkcji,
jaką piastował przez 10 lat.


Odśpiewano tradycyjne 100 lat .... dodam, że przez kilka minut.
 

  Zabawy dalszy ciąg.......









Zabawy, konkursy, lekcja alfabetu śląskiego, popisy wokalne i  wszystko to oceniane przez Najwyższe Prezydium, które za dobrą robotę   wynagradza, a za złą karze różnego rodzaju perfidnymi karami.
Atmosfera   fantastycznej zabawy na sali. Każdy uczestnik otrzymał kufel piwny, który   zabiera do domu.
Ale zabiera również przeświadczenie, że uczestniczy w  czymś ważnym.

Mówiłem, że trwa fantastyczna zabawa i to jest prawda. Gorzej o tym myślą ci nieszczęśliwcy na zdjęciu,
  doznają upokorzeń, które w sposób perfidny wymyśla Prezes nie mający litości.
Lepiej mu nie wchodzić w drogę. Unikać jego wzroku i wypełniać wszystkie jego polecenia.
Jak zadaje pytanie: grzecznie odpowiadać zdając sobie sprawę, że nie takiej odpowiedzi oczekiwał.
Jest srogi. Sam świecę przykładem jego surowości: gdy na jego 3 pytania potrafiłem odpowiedzieć, zaledwie na "pół" pytania - na swoje usprawiedliwienie dodam:
pytania tak wrednie skonstruowane, że każda odpowiedź jest zła. Ale to tylko zabawa.
Dyby, czy koryto świni są namacalnym dowodem, że pomysłowość w zadawania kar jest duża.

                                                  Zdjęcie można powiększyć - klikając na niego!










Jeszcze wszyscy mają równe szanse, ale zwycięzca będzie jeden - kolega Piotr 3 krotny zwyciężył, i znowu najlepszy. Król piwoszy. Trzeba jednak uważać konkurencja nie śpi. Rewanż za rok. Trzeba będzie potrenować. Tata Krzysztof może być dumny z osiągnięć syna.

Na zakończenie Zespół "Brzezinianki" uświetnił swoim występem "Jubileuszowa Karczmę piwną - Brzezinka 2015"
Zespół  powstał w 2001 r. z inicjatywy przewodniczącej KGW pani Ireny Krzemień, która pełni równocześnie funkcję kierownika organizacyjnego. Kierownikiem artystycznym jest Edward Syrek. Zespół zadebiutował na  Gminnych Dożynkach w Rajsku w 2001 r. Swoim występem uświetnił również  naszą Karczmę Piwną, gdzie dał popis swoich umiejętności. Panie w nowych pięknych strojach.
Jeżeli coś pomyliłem proszę mnie poprawić - nie jestem dobrze zorientowany.

 






              Finał dzisiejszego dnia

Życzenia i jeszcze raz życzenia. Karczma Piwna 2015 przechodzi do historii. Koledzy z Zarządu Stowarzyszenia na czele z Przewodniczącym, mają się z czego cieszyć. Kawał dobrej roboty.
Ale nie chcę być teraz w ich skórze i powiem - dlaczego? Ta Karczma, będzie wyznacznikiem następnej.
I nie da się już wytłumaczyć, że nie da się zrobić takiej samej o podobnej oprawie. Poprzeczka została zawieszona wysoko i nikt nie będzie przyjmował do wiadomości innego rozwiązania.

  






 

Koniec pięknego dnia. Wspólne zdjęcia. Fantastyczna oprawa. Do zobaczenia za rok

To z mojej strony wszystko. Jeżeli chociaż w części wypełniłem swoje zobowiązania o których pisałem

na początku relacji, mogę sobie pozwolić na potężny łyk piwa z kolegą Krzysztofem.

Karczma piwna - Brzezinka 2016    


Hymn górniczy - proszę o powstanie z miejsc.... tak od lat zaczynamy.

To jest zawsze wzruszający moment

               Karczmę piwną 2016 - otworzył gospodarz spotkania Władysław Piętka.
Powitał serdecznie przybyłych gości
na dzisiejszą Karczmę piwną.             
Nawiązał do ciężkiej i niebezpiecznej pracy górnika pod ziemią. Mówił o obowiązkach
i zagrożeniach, jakie niesie ze sobą wykonywanie tego zawodu. Przypomniał o tragedii ostatnich dni na kopalni Rudna.
Podziękował całemu  Zarządowi za wielki wkład pracy, jaki wnieśli w przygotowanie tej uroczystości.

Podziękował sponsorom, którzy od wielu lat są z nami.
Złożył osobiste podziękowania koledze
Stanisławowi Paszkowi - za oprawę muzyczną, jaka nam towarzyszy podczas imprez stowarzyszeniowych.
Skromnie pominął własne zasługi.


   

Brzezinka - Sala Remizy Straży Pożarnej, która godzina .....nie wiem dokładnie? Tak szybko mija ten czas.
Atmosfera robi się "gorąca".
Po golonku śladu już nie pozostało - czas na łyk zimnego piwa podawanego przez "polewojów".
  Nabraliśmy sił. Przygrywa zespół Pana Bogdana.

  



 


 






     
To dopiero początek zabawy. Każdy stolik ma swojego wodzireja. Czas na przyśpiewki górnicze.



   Trwają różne konkursy - pod czujnym okiem prowadzącego dzisiejszą Karczmę piwną: pana Bogdana.




                                   Przy stolikach- sami państwo widzicie. Słowa są tu ...zbędne.
                                                 Zdjęcie można powiększyć - klikając na niego!

                                             Polewoje dbają, by kufel zawsze był pełny. To ich obowiązek.









            Panie Krzysztofie- jak się będzie paliło - znajomości się przydadzą. Piękne "strażaczki" w akcji.

   Kącik piwosza









Na zdjęciach przygotowanie do walki o tytuł "Króla piwnego". Dodam, że od 4 lat wygrywa:
jeden i ten sam zawodnik. Na zdjęciu po prawej stronie. Nie ten z rękami w kieszeniach.
Jest nim kolega Piotr.  Czteropak nie jest nagrodą godną  Króla piwoszy!
Tu, nagroda powinna być zdecydowanie inna. Już w ubiegłym roku pisałem, że niska pula nagród na najważniejszy konkurs na Karczmie  powoduje, że do konkursu stają  zawodnicy z przysłowiowej  łapanki. Trzeba na najbliższym Zebraniu Stowarzyszenia zastanowić się - jak odwrócić ten  trend.
Na Zebraniu złożę na piśmie wniosek  pod obrady o zmocnienie puli  nagród na konkurs
"Król piwny 2017"!
Gdy, to zrobimy - chętni do walki o koronę "Króla piwoszy" - się pojawią. Trzeba będzie nawet przeprowadzić eliminacje przed finałem. Tylko trzeba będzie to odpowiednio przygotować!
Konkurs nagłośnić. Opowiedzieć wcześniej o dotychczasowym zwyciężcy - coś co pobudzi innych do rywalizacji.

Jeszcze raz powtórzę; jest to najważniejszy konkurs na Karczmie piwnej i musi być odpowiednio uhonorowany!

                  Zamieściłem krótki film z walki o tytuł "Króla piwnego". Wielkie emocje.         

                                                            Karczmy piwnej 2016 ciąg dalszy

       Przygrywa zespół muzyczny pod dyrekcją duchownego. A, tak kończy kościelny z braku kasy na tacy.    Dyby. Nie pomogło tłumaczenie. Co za czasy!









Było wesoło. Rozgrzana do czerwoności sala zaśmiewała się do              "rozpuku". Rok będzie trzeba czekać...... by przeżyć podobne chwile.

Szkoda - impreza trwa.... tak krótko. Jedna z "lepszych" Karczem piwnych.

 
Powoli Karczma piwna 2016 przejdzie do historii - jeszcze wspólne zdjęcia.
Czas wracać do swoich obowiązków rodzinnych, zawodowych.
Pozostaną w pamięci chwile dobre. Złe odrzucany w niepamięć. Teraz oczekiwanie na rok 2017 - co nam dobrego przyniesie? Wiarę, że za rok będziemy bawić się na kolejnej Karczmie piwnej. Oczywiście w dobrym zdrowiu. Tego Wam życzy: gość drugi po lewej na środkowym zdjęciu - u góry.

                                            Polewoje wzywani są do roboty. Jeszcze nie koniec.

Teraz, to naprawdę - koniec.
Żegnam się tym tradycyjnym zdjęciem
wspólnie z Krzysztofem po każdej Karczmie piwnej.
Karczmę otwiera kolega Przewodniczący. Ma, taki obowiązek.
My ją już, od kilku lat kończymy. Taki, mamy przywilej.
Dodam, że nas nic z Krzysztofem nie łączy oprócz koleżeństwa na Karczmach piwnych.  Informacja dla podejrzliwych.
Do zobaczenia za rok.

 

 

Karczma piwna - Brzezinka 2017   

Kolejna Karczma piwna zorganizowana przez Stowarzyszenie Górników
w Brzezince - wpisana  już na stałe w działalność Stowarzyszenia.
Zadbano o wszystko. Zaproszono   przedstawicieli władz powiatowych
i gminnych. Zadbano o dobre jedzenie i oczywiście, jak tradycja nakazuje zamówiono piwo najlepszego "sortu". Słowo, które często zaczyna, być obecne w obiegu opinii publicznej. Po wejściu na salę wita nas logo Stowarzyszenia.  Rok 2017!  Symbole miasta Oświęcim i Starostwa.

  Spojrzenie na salę Remizy Straży Pożarnej w Brzezince -  nie ma jeszcze  uczestników  Karczmy piwnej 2017 - możemy za tym spokojnie - pozwolić sobie "zajrzeć" na zaplecze głównych wydarzeń.
To, tutaj  decydują się losy imprezy.......... co nie wszyscy wiedzą! Tu rozgrywa się batalia o zapewnienie odpowiedniego klimatu na sali - poprzez przyrządzane smaczne posiłki. Jest kogo wykarmić.
Liczba uczestników zbliża się do magicznej liczby - 100. Ta liczba uczestników musi być obsłużona
w miarę szybko!

 Kolega Stanisław w punkcie wydawania pamiątkowych kufli piwnych.
Funkcja niezwykle ważna i odpowiedzialna. Właściwy człowiek - na właściwym miejscu; jak mówi stare przysłowie:
i to pasuje - "jak "ulał" do Stanisława! Już powoli od dziś przymierza się do awansu, który już niedługo będzie jego udziałem!
Na środkowym zdjęciu;  pamiątkowy kufel piwny 2017.


Piękne panie jeszcze "wolne". Za chwilę - jednak zacznie się "harówka". Pierwsi goście zaczynają  pojawiać się na sali - to sygnał, że za chwilę Karczma piwna otworzy swoje podwoje. Jeszcze cisza, a za kilka minut gwar, ruch, śpiew  i okolicznościowe przemówienia.  Atmosfera wyczekiwania.
Za nim się to stanie - wykorzystamy okazję: i opowiemy sobie
gdzie bohaterem naszej wędrówki przez krótką, ale zaznaczoną sukcesami drogę będzie - Władysław Ziajka.

Człowiek, który doszedł na sam szczyt w hierarchii Stowarzyszenia, po rezygnacji Władysława Piętki.
Jak pamiętacie o poprzedniku Władysławie Piętce napisałem,  już wszystko - jeszcze tylko filmu..... Mu nie nakręciłem. To jeszcze przed nami!
Pozostał mi drugi Władysław - to obecny Prezes Stowarzyszenia, który o sobie czasami mówi skromnie;
że jest "PO".
Dla niezorientowanych - Pełniący Obowiązki Prezesa. My o tym zapominamy i traktujemy jego funkcję - jako Szefa Stowarzyszenia - bez "PO"! Tak, lepiej i wygodniej i nie ma co ukrywać - szacunek do jego dokonań nakazuje nam używać wyższej formy przewidzianej dla osób pełniących  to stanowisko.

Pięknie prezentujący się stół prezydialny. Najdłuższy stół prezydialny w historii Stowarzyszenia - by objąć
  go w obiektywie aparatu fotograficznego - musiałem wycofać się o 2 metry do tyłu od miejsca
z poprzedniego roku. Dalej, już nie mogę; za plecami schody. Ani, kroku do tył! Stół robi wrażenie. Ciężko pomieścić wszystkich chętnych!

Zaciekawiło mnie; co też  takiego jest tam magicznego za tym stołem, że co roku lub dwa stół zaczyna nam się powiększać?!
Zrobiłem zdjęcia odwrotnie - czyli na salę gdzie siedzi "nieprezydialny" uczestnik Karczmy piwnej - mogę porównać to wydarzenie do zdjęć  zrobionych na drugiej niewidocznej  stronie księżyca. Ten widok był  do tej pory zarezerwowany dla nielicznych. Dzięki mojej dociekliwości - dane będzie Wam,  zobaczyć Karczmę piwną z innej perspektywy! 
Widok za stołu prezydialnego - tak postrzegają nas osoby zasiadające za stołem prezydialnym.
Daleko od nas i naszych problemów. Wydajemy się tacy malutcy, nieobecni.

Przejaskrawiam sytuację, ale mam nadzieję,
że po dyskusji, którą chcę wywołać, wspólnie zastanowimy się, czy tak rozbudowany stół prezydialny - to potrzeba chwili.
Nie - od dzisiaj widoczny jest podział My za stołem, Wy na sali.

Moja relacja nie jest typową formą przekazania wydarzeń z Karczmy  piwnej - będziemy na to wszystko patrzeć z przymrużeniem oka, lub przechodzić  do spraw tu poruszanych z powagą.
  Chcę pokazać, że można poruszyć każdy temat - nie naruszając dobrego smaku - nikogo nie obrażając.
Granice szaleństwa tego opisu mogą spowodować wrażenie chaosu. Może mi o to chodzi?
Pokazuję naocznie,  jak zmieniał się stół prezydialny, jak zmieniało się otoczenie wokół niego.
Będziemy przeskakiwać z tematu na temat.
Pokazać, jak decyzje wyważone i sensowne podejmowane przez Zarząd - nie zawsze znajdowały zrozumienia
u członków Stowarzyszenia. Mijały się z ich oczekiwaniami.
Musimy sobie jednak znowu coś wyjaśnić!
To, co tutaj w czasie mojej relacji się  pojawiło i będzie pojawiać - nie ma nic wspólnego z krytyką -  jakkolwiek pojętą. Jest to forma -  przekazania moich spostrzeżeń. Może chaotycznych i nie oddających głębi spraw, ale jest to moje postrzeganie.
Jest to moja  relacja trochę przedstawiona w tzw. przysłowiowym krzywym zwierciadle i pod nią -  po raz pierwszy w ostatnim akapicie się podpiszę. Tego, do tej pory tego nie czyniłem.
Nie chciałem, by było poważnie i wiało nudą. Nikogo nie chcę urazić - lecz traktować  temat trochę przekornie wbrew -  poprawności, jaka tu powinna obowiązywać. Poruszamy różne tematy, problemy, ale nie chcę na siłę służyć radą lub ich rozwiązywać, chociaż nieraz można takie wrażenie odnieść.
Przedstawię
również osobę; - teraz Szefa Stowarzyszenia, który doszedł na szczyt i tam "musi"  pozostać.
Mowa o "nowym Przewodniczącym Władysławie Ziajce. Trochę był na na uboczu, pozycję "pierwszego"
w   Stowarzyszeniu wywalczy po latach. Dokładnie po 11 latach  panowania  kolegi Władysława Piętki.
Wydawało się, że kolega Władysław Piętka, będzie niezatapialny i jego panowanie będzie wieczne.
Ale w życiu  Stowarzyszenia są chwile, których nikt nie może zrozumieć!
Odpowiedzialność za dalsze funkcjonowanie Stowarzyszenia - przejął Władysław Ziajka.

To, na nim teraz spocznie odpowiedzialność za każdą podjętą decyzję. Wiadomo, że to wszystko odbywa się w zespół współpracy z Zarządem Stowarzyszenia, ale kapitan zawsze jest tym - na którego spadają zaszczyty, ale często i niezasłużona krytyka.

  4 grudnia 2017, przypadło na  początek tygodnia - poniedziałek. Dzień  roboczy. Trochę jest, to niewdzięczna sytuacja, gdy inni ciężko pracują -  my górnicy bawimy na Karczmie piwnej.
Życie pisze jednak taki  scenariusz i z tym trzeba się zmierzyć. Jak, by nie mówić - przekłada to
się na  atmosferę spotkania.
Nie czuje się tego dreszczyku oczekiwania po tygodniu wyczerpującej pracy - gdy pracujesz cały tydzień
i nadchodzi....  tak oczekiwana sobota, niedziela - dni zarezerwowane na tzw. świętowanie.

Karczma piwna 2017 - otwarta!


Przemawia Przewodniczący Stowarzyszenia Górników w Brzezince.

Zaszczyt otwarcia Karczmy Piwnej przypadł w udziale Przewodniczącemu Stowarzyszenia Górników
w Brzezince - koledze Władysławowi Ziajce.
11 lat musiał czekać na ten moment. Upór i wytrwałość się opłaciła. To - On dzisiaj jest numerem  jeden
w naszym Stowarzyszeniu!
Przez 11 lat był człowiekiem od wszystkiego, ale tylko zawsze drugi, lub trzeci w hierarchii Stowarzyszenia.
Podejmując się tej odpowiedzialnej funkcji kilka miesięcy temu - wiedział, że lekko nie  będzie!
Był przecież prawą i lewą ręką Przewodniczącego. Wiedział, jak wygląda praca od wewnątrz Stowarzyszenia - ale teraz, to On podejmuje decyzje.
Wszyscy będą od tej pory patrzeć przez "grubsze okulary" na jego  dokonania. Każda gafa, czy niedociągnięcie, będzie komentowane pod jego   kątem. To, już jest "Celebryta". Funkcja jaką pełni - pod tą kategorię podchodzi! Poprzednika miał "przedniego" - więc jest się na kim wzorować i  do niego równać! Celem powinno być, przejście do historii Stowarzyszenia jako - ten lepszy od poprzednika.
To łatwe jednak nie będzie.

Dzisiaj to jego wielki dzień - jest szefem Stowarzyszenia Górników w Brzezince. Pierwsze efekty panowania widoczne gołym okiem: umiejmy to uszanować!
 

   Zrobiło się poważnie, bo poważne sprawy będą poruszane!


W swoim  przemówieniu: Przewodniczący po grzecznościowym powitaniu dzisiejszych gości nawiązał do spraw stowarzyszeniowych.
Podziękował imiennie za pomoc w przygotowaniach do przeprowadzenia Karczmy piwnej, koleżankom i kolegom ze Stowarzyszenia - co obecni z aprobatą przyjęli stukając kuflami.
Zarządził uczczeniem minuty ciszy nieobecnych na dzisiejszym spotkaniu -

Zmarłych członków Stowarzyszenia.

 

Jeszcze kilka bieżących informacji i Karczma piwna 2017 uznana została za Otwartą!


Odśpiewano hymn górniczy. Hymn górniczy - proszę o powstanie z miejsc.... tak od lat zaczynamy.
To jest zawsze wzruszający moment.

Przemawia Wójt Albert Bartosz - "przywołany" pozycją, jaką sprawuje w społeczności Gminy Oświęcim. "Musi", coś powiedzieć. Mówi rzeczy banalne na temat pracy górnika. Mówi nieszczerze, co da się wyczuć.
{Takie odnoszę wrażenie.}
Nie jest, to przemówienie, które trafia do nas. Najlepiej
o nim zapomnieć!

                          To nasze święto!
Święto ludzi ciężkiej i  bardzo niebezpiecznej pracy, pod ziemią.

My jesteśmy przysłowiową solą tego Święta. Największą wartością! Pamiętajmy o tym. Jesteśmy winni tym kolegom górnikom, którzy poświęcili siły i zdrowie. Niejednokrotnie   przepłacając to własnym życiem. To jest danina naszej     pracy pod ziemią.
Szczerze mówiąc; brakuje mi  tych właśnie elementów podkreślających  charakter ciężkiej pracy górnika,  - podczas przemówień naszych dwóch Prezesów.
Skupiamy się na zaproszonych gościach przy stole prezydialnym - zapominając o naszych dokonaniach. Myśmy nie powinni czekać - co  powiedzą zaproszeni goście - próbujący podkreślić swoją więź z nami:  Górnikami. Trzeba ich szanować, ale oni nie powinni dominować!
Brzmi śmiesznie  -  jak osoba po wizycie na  kopalni  Guido wypowiada się o pracy górnika.
My w podzięce kiwamy głową, lub uśmiechamy się kwaśno!
To, myśmy powinni im "tłuc" do głowy wiadomości zaczerpnięte z naszego obcowania z naturą na dole. Nie boję się powiedzieć; walki z nią. Walki nie raz przegranej! Nie powinniśmy czekać zapartym tchem - co też napiszą  o nas lokalne media. Wypisujący - może nie głupoty, ale rzeczy mało ważne dla nas,
a wręcz naiwne. Przyzwoitość każe, by zaproszony gość pisał o nas bardziej "prawdziwie", a nie banalne frazesy.
Mamy własną stronę internetową i mało ją wykorzystujemy do takich potrzeb. To, trzeba zmienić. To na razie tyle - muszę przyhamować! To co tu napisałem jest swoistym spojrzeniem na nasze dokonania.
Moim spojrzeniem. Zdaję sobie sprawę, że wielu z Was ma inne zdanie na  temat, który tu poruszyłem. Każde spostrzeganie trzeba umieć uszanować! Nie trzeba się okopywać we własnym. Trzeba umieć się zreflektować, jak argumenty innej osoby okażą się mocne.

Z pięknych pozytywów na naszych Karczmach piwnych - jest "obowiązkowa" obecność wszystkich        podkreślam wszystkich Starostów powiatu oświęcimskiego! Zdjęcia publikowane poniżej.

     Starosta J. Kała                                    Starosta J. Krawczyk                               Starosta  Z. Starzec 

Jeszcze, jeden ważny etap w życiu Stowarzyszenia. Jak, ważny jest to moment w historii człowieka, który przez dekadę prowadził sprawy stowarzyszeniowe. Osoby, która osiągnęła wszystko - co możliwe na niwie działalności w pracy na rzecz Stowarzyszenia.
Z ceremonii uhonorowania byłego Prezesa można, było zrobić coś więcej - pokazać pracę Zarządu Stowarzyszenia - wspomnieć o koleżankach i kolegach, którzy przewinęli się przez pracę w Zarządzie. Dużo wymagam?
Było duże grono osób i takie okazje musimy wykorzystywać, by pokazać naszą tożsamość.

Dotrzeć do mentalności obecnych, że bawią się tu dzięki organicznej pracy osób pozostających w cieniu wydarzeń. Trzeba - mówiąc wprost - chcieć o nich mówić, a nie dbać o to by goście się nie nudzili!
Wiem, że to trudne, ale konieczne!










  Moment wręczenia koledze Władysławowi Piętce, statuetki Świętej Barbary - patronki górników.
Kolega Przewodniczący Władysław Ziajka w asyście członka Zarządu Stowarzyszenia; Kazimierza Rydzonia.


Zaczynamy zabawę

Zespół kolegi Bogusława Lejnera towarzyszy nam od zawsze na imprezach barbórkowych.

Tradycyjna porcja golonka podana do stołu


Nie ma co się Krzysztof zastanawiać. Trzeba się brać do roboty. Ja "golonkę" miałem większą!

             Zabawy - może niezbyt wyszukane, ale tu nie chodzi o styl, ale o dobrą zabawę!



 

                                                                      Uczestnicy Karczmy piwnej 2017

Piękna oprawa dzisiejszej karczmy.
Zdjęcie można powiększyć - klikając na niego!

Nie zapomniano o śpiewie

  Kolega Bogdan, któremu  przypadł zaszczyt prowadzenia i wymyślania konkursów na Karczmie piwnej nie próżnuje - wychodzi ze skóry, by uczestnicy dobrze się bawili - dopełnieniem zabawy są skecze opowiadane przez kolegę Józefa Wiśniowskiego. Tylko - przyklasnąć!


Siedziałem wśród wspaniałych kolegów. Bawiłem się dobrze. Dzięki Wam za to! Dzięki Wam, będę bardzo miło wspominał wydarzenia na Karczmie piwnej - Brzezinka 2017


Można pięknie się bawić. Trzeba, jednak pokłonić się osobom o których w dzisiejszej relacji wspomniałem.
O, jednych więcej, o
drugich mniej - co nie znaczy, że ich
wkład pracy jest pomniejszony.

 Nie trzeba nikogo zachęcać do zabawy. Uczestnicy znakomicie się bawią.

Powoli żegnamy Karczmę piwną Brzezinka 2017. Dzięki pani Helenie i Jadzi na zdjęciu pośrodku
i oczywiście duszy towarzystwa: Andrzejowi - mam tą satysfakcję, że jest się dla kogo "męczyć". Warto Was pokazać przy pracy i zabawie!

Leon, obiecał mi grzyby przesłać, które w jego okolicy są plagą w lesie - tak ich jest dużo!


Tradycyjnie, już od niepamiętnych czasów, żegnam się tym wspólnym zdjęciem
z Krzysztofem.
Teraz doszedł nam Kazimierz Rydzoń -  człowiek bez jego pomocy
nic się nie zaczyna i kończy na imprezach.
Jest, to wielka przyjemność napić się z nim łyk zimnego piwa

 

Karczma piwna 2018 - otwarta!

Zaszczyt otwarcia Karczmy Piwnej przypadł - Przewodniczącemu Stowarzyszenia: Stanisławowi Bartuli. Tak nie pomyliłem się. To, nowa postać na szczycie władz stowarzyszeniowych. Działał do tej pory
w Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia. Było, to stanowisko ciche i bezpieczne. Teraz - rzucony na głęboką wodę. Musi sobie radzić.  Koła ratunkowego nie mamy. Albo nauczy się pływać, albo......

Dzisiaj na Karczmie piwnej jest szybki i zdecydowany w swoich posunięciach. Jest pewny swego.
Jest szanowany i zwrot jaki słyszy; "Panie Przewodniczący jest miły dla ucha. Ale to stanowisko ma...wadę! Jego kontrolują.

Ocenę, każdego Zarządu ocenia się przez pryzmat Przewodniczącego. Nie mi oceniać, jego zdolności organizacyjne. Za ocenę będą służyć efekty jego pracy i Zarządu.
To, również nowa grupa osób, która teraz przejęła władzę. Czy będą szli "własną drogą", czy będą korzystać wzorców wypracowanych przez poprzedników ..... nie wiem?
Był, to również test organizacyjny Zarządu Stowarzyszenia o możliwości przeprowadzenia dużej imprezy - jaką  jest "Karczma piwna".

  

Stół prezydialny. Za stołem goście na czele z naszym Szefem Stowarzyszenia Górników
w Brzezince - Stanisławem Bartulą!

Od lewej
Łukasz Dziędziel - prezes OMAG.  Zbigniew Starzec Vice - Wojewoda Woj. Małopolskiego, Tadeusz Dziędziel - Prezes OMAG
Mirosław Smolarek - Wojt Gminy Oświęcim. Jadwiga Szczerbowska - Dyr. OKSIR.  Stamisław Bartula - Przewodniczący Stowarzyszenia.  Marcin Niedziela - Starosta Powiatu oświęcimskiego. Paweł Kobielusz - Zastępca Starosty.
Andrzej Ryszka - Sołtys Brzezinki.

Powitanie uczestników Karczmy Piwnej i zaproszonych gości.  Przewodniczący Stowarzyszenia -
Stanisław Bartula - przedstawia zgromadzonym członkom  Stowarzyszenia; Szanownych gości .
  Krótkie, okazjonalne przemówienia i........ Karczma piwna 2018 - uważamy za otwartą!
Z okazji "Barbórki" na ręce Przewodniczącego składane są życzenia. Efekt szacunku dla działalności naszego Stowarzyszenia i  Przewodniczącego.
Ze smutkiem przywołuję słowa Przewodniczącego Stanisława Bartuli, wypowiedziane na dzisiejszej uroczystości; że nie wszyscy dzisiaj możemy  świętować.
Kilku naszych kolegów odeszło na "wieczną szychtę". Ale Oni  dalej żyją w naszej pamięci, bo jak długo będziemy o nich pamiętać, to  Oni  zawsze będą wśród nas. Nie chcę, by ten tekst, był frazesem wypowiadanym, od święta.
Mam nadzieję, że to nie tylko słowa, a wiara, że tak jest w naszych  sercach. Po tych słowach uczestnicy Karczmy Piwnej minutą ciszy  uczcili  pamięć o swych kolegach.

Uroczystość nadania wyróżnień - za wybitną pomoc w pracy na rzecz Stowarzyszenia Górników w  Brzezince




Rok 2018


Brzezinka

Pani Helena Setkowicz na lewym zdjęciu.
Pani Ewa Bartz na prawym zdjęciu - odbiera statuetkę w imieniu zmarłego męża. Zasłużony dla Stowarzyszenia Górników w Brzezince.
Pamiątkowe figurki wręczają członkowie Zarządu Stowarzyszenia;
Zbigniew Malicki i Stanisław Paszek w asyście kolegi Przewodniczącego.
To, dzięki nim można się tu było - dzisiaj spotkać! Jak wiele im zawdzięczamy - nie jestem w stanie tego określić! Za tym skromnym uśmiechem podczas odbierania statuetki - kryją się lata pracy,  bez liczenia na poklask i zrozumienie.
Tyle mogę zrobić dla upamiętnienia osób, którym zawdzięczamy wszystko,
  co związane jest działalnością Stowarzyszenia.

Kazimierz Rydzoń, Władysław Ziajka i Jan Kasperczyk.
Statuetkę św. Barbary. Zasłużony dla Stowarzyszenia Górników w Brzezince.
Pamiątkowe figurki wręczają członkowie Zarządu Stowarzyszenia;
Ryszard Flasz, Mirosław Duc i Jadwiga Pieczonka.

To, osoby bez których każda impreza jest niewykonalna. Przychodzą, pomagają, nie liczą trudu i czasu jaki poświęcają, by dać możliwość dobrze się bawić, odpocząć, dobrze zjeść na organizowanej imprezie innym uczestnikom.
Znamy ich, ale.........nie zawsze potrafimy sobie uzmysłowić skali  trudu pracy - jaki wykonują. Samo proste słowo; Dziękuję - wypowiedziane przez Przewodniczącego na rozpoczęciu "Karczmy piwnej", brzmi ładnie i przekonująco - lecz sprawy nie załatwia.

Ceremonia nadania pamiątkowych figurek
"Zasłużony dla Stowarzyszenia Górników w Brzezince".
Kol. Helena Setkowicz, Ewa Bartz, Kol. Jan Kasperczyk, Władysław Ziajka

Wspólne zdjęcie, które na pewno znajdzie się w kolekcji Pani Heleny. Jest,  to bardzo miła i historyczna chwila - dla każdego.
Pani Helena na zdjęciu po lewej - od lat prowadzi książkę, album ze zdjęciami z naszych imprez stowarzyszeniowych. Uwiecznia dla nas dzieje Stowarzyszenia. Upamiętnia w swoim albumie na zdjęciach najważniejsze wydarzenia stowarzyszeniowe!
  Wielkie uznanie Panie Przewodniczący - za pomysł docenienia osób, które dla Stowarzyszenia zrobiły tyle dobrego! Razem z Zarządem Stowarzyszenia podjęliście inicjatywę uhonorowania pracy poprzedników.
Nie odcinacie się od ich dokonań i to trzeba w tym miejscu podkreślić!
Stawiać za wzór! Nie wiem, jak zachowają się byli Przewodniczący? Czy pomyślą sobie; myśmy się już dość napracowali - teraz Wy pokażcie na co Was stać?
Muszę przyznać, że "Nowy Zarząd",  podczas trwania Karczmy piwnej o nich nie zapomniał!
Zostały docenione osoby za wieloletnią pracę na rzecz Stowarzyszenia. Tylko pozostaje pytanie?
Kto z obecnych na sali wie... za co te osoby zostały wywołane na środek parkietu, i za co docenione w ten popołudniowy dzień? Nie można tego robić, w tak expresowej formie - trzeba danej osobie poświęcić trochę czasu. Opowiedzieć o Niej, i dać tej osobie czas by mogła przez tą chwilę poczuć się ważna, doceniona.

Muszę ze smutkiem powiedzieć, że cześć osób siedzących za stołem  prezydialnym nie specjalnie była, tą naszą - jakże ważną dla nas uroczystością zainteresowana! Połowa osób "kopała" w komórkach, reszta pogrążona rozmową między sobą.
To nie było miłe. Honorowaliśmy znakomite osoby i trochę powagi należało wykonać. Golonko mogło poczekać!
Dlatego mam ogromną prośbę do Zarządu Stowarzyszenia; gdy nadejdzie na mnie pora - by mnie "wyróżnić" - proszę to zrobić po degustacji golonka! Tak będzie bezpieczniej. Pochwały na swój temat.... sam sobie napiszę.
Może, to co piszę jest niestosowne i jak się to ma do powagi chwili o której wspominam?
Przypominam, że strona internetowa, którą prowadzę - nie jest ściśle nastawiona na poprawną relację
z każdej imprezy stowarzyszeniowej.
Jest prowadzona przez członka Stowarzyszenia i widziana jego "oczami". Takie były moje spostrzeżenia. Po tygodniu - gdy do tej sytuacji wrócę - powiem:  może trzeba było to przemilczeć? 
Dlatego było mi przykro patrzeć, jak honorowaliśmy naszych członków Stowarzyszenia, bez braku zainteresowania po stronie stołu prezydialnego.
  

Współpraca ze Starostwem

Pozwoliłem sobie również przywołać modelową formę współpracy pomiędzy, naszym  Stowarzyszeniem, {czynię to po raz drugi}
a instytucjami działającymi na terenie Oświęcimia. Konkretnie chodzi mi o Starostwo oświęcimskie.

Na Karczmie piwnej goszczą przedstawiciele władz starostwa - nieprzerwanie od kilku lat. Teraz przyszedł czas
na "Nowego Starostę". - Marcina Niedzielę.  Przy okazji następnej Karczmy piwnej pozwolimy sobie - coś więcej o Nim napisać. Przybliżyć jego postać. Powiem szczerze niewiele o Nim wiem.

   Rok 2009 Starosta J. Kała                Rok 2010 Starosta J. Krawczyk            Rok 2015 Starosta  Z. Starzec 

Byli obecny - jak widać na zdjęciach J. Kała, J. Krawczyk, Z. Starzec, i obecnie piastujący ten urząd Starosta oświęcimski
Marcin Niedziela - lecz nie posiadam jego na zdjęciu.

Zaproszenie i obecność na następnej Karczmie piwnej ich wszystkich - byłoby kapitalnym pomysłem.
Jest to wyzwanie. Trzeba umieć docenić osoby, które są nam bliskie i były nam przychylne! Goszcząc
4 starostów na następnej Karczmie piwnej - byłby to ewenement na skalę......."światową". Za wielkie słowa?  Wiem. Szukam określeń i jak kiedyś znajdę
- poprawię tekst! Chyba, że mi wcześniej podpowiecie?
 To daje rękojmie przyszłych sukcesów na kontynuowania znakomicie układającej
się współpracy!

  Były Starosta , a obecnie Vice - Wojewoda Woj. Małopolskiego -  za stołem prezydialnym  w towarzystwie kol. Zbigniewa Malickiego i  Andrzeja Ryszki.  

Jeżeli wypada - to mam pytanie? Z czym kojarzy Ci się Brzezinka koło Oświęcimia?
Pomijamy obóz koncentracyjny - bo nawet nie wypada pytać!

1. Działającym Stowarzyszeniem Górników w Brzezince?
2. Zespółem Pieśni"Brzezinianki"?
3. Z osobą Sołtysa Brzezinki - Andrzeja Ryszki?

 Pierwsze toasty.
Pierwsze kufle poszły w ruch - toast za pomyślność. Za spotkanie po  roku. Za wspomnienia z pracy zawodowej.
Za zdrowie tu obecnych.










Było miło i wesoło. Pan Bogdan i jego zespół "Proxima" robili wszystko, by nie było chwili wytchnienia od dobrej muzyki i górniczych "przyśpiewek".
Zdjęcie można powiększyć - klikając na niego!



Pan Bogdan zaprasza wypić po dwa hausty piwa. Ja podwajam stawkę!

 








Zespół  kolegi Bogdana towarzyszy nam od wielu lat. Robi to znakomicie. Na Zabawie Karnawałowej

12 stycznia 2019 roku - również będzie obecny.



                                       Zanim znów oddam głos na salę - trochę auto - promocji.

  Zarząd Stowarzyszenia przedłużył mi kontrakt na dalsze prowadzenie strony internetowej. 
Uznali, że lepszy - taki Redaktor niż żaden.  A, tak na poważnie -  to podkreślam dobrą współpracę z Zarządem Stowarzyszenia. Szczególne  podziękowania należą się koledze Przewodniczącemu.
W okresie kryzysu, jaki był nam dany przejść - to On nie stracił zimnej krwi.  Najpierw wniósł nadzieję na kontynuowanie działalności Stowarzyszenia, - obejmując obowiązki Szefa - gdy zwątpienie było ogólne.  Później robił wszystko by strona internetowa nie zakończyła swojej działalności! - Rób Zdzisek wszystko - by  ona dalej funkcjonowała! Jego słowa!  Podjęto konkretne decyzje.... 

                        
                               Dziękuję mojemu "Polewojowi" za pilnowanie - by  kufel miałem zawsze pełny.


                                                          Przyśpiewki górnicze

Uczestnicy "Barbórka" 2018






 

Śpiewamy o górnikach. Bawimy się. Mam pytanie? Czy przez moment  - tak naprawdę widzimy ich ciężką pracę, przed oczami?
Odnoszę wrażenie.... po długim wahaniu: że jednak tak. Ci, którzy przychodzą na Karczmę piwną do Brzezinki dowiadują się o prawdziwym obliczu górnictwa  - przebywając z nami lub rozmowach z nami widzą ten prawdziwy obraz górnictwa też z innej strony.
Widzą na naszych twarzach uśmiech. Za tym uśmiechniętym obliczem kryje się osoba - która oddała
w tamtych ciężkich czasach wszystko co najlepsze posiadała: swoje zdrowie i chęć pomocy powstającemu krajowi z ruin powojennych.
W naszych szeregach jest wielu członków Stowarzyszenia, którzy przeszli  szkołę życia w tym trudnych okresie.  Fedrowało się w sobotę i  niejednokrotnie w niedzielę. Były sławne "czterobrygadówki" lub inne pomysły, by górnik dał z siebie wszystko dla wydobycia milionów ton węgla - kosztem swojej rodziny, która widział od przysłowiowego święta!
Podejmuję próbę przedstawienia tego na stronie internetowej przy każdej nadarzającej się okazji. Wszystko, to ma jeden cel; pokazać obraz pracy górnika. Ten prawdziwy.
Nie ten napompowany grą orkiestry budzącego górnika po nocnej szychcie 4 grudnia, albo opowiadania pierdoł o świątecznym obiedzie.
Podjąłem ten temat - gdy różnej maści pseudo - eksperci wypowiadają się na tematy górnicze! Szczególnie na tzw. przywileje. Myśmy ich przecież  nie "ukradli". Mam się one należały - nie tak jak premie pewnego  rządu!
Pozwoliłem sobie na zdjęciu  pokazać namiastkę tzw. dołu kopalni w wersji "retro". Takie obrazki można było jeszcze spotkać za czasów mojej pracy na dole. Oczywiście warunki na każdej kopalni są inne. Pokazuję ten obrazek - bo przypomniałem sobie takie właśnie sytuację z którą się zetknąłem. "Kupa" węgla po strzałach w przodku - gryzący dym w płucach i uśmiechnięci górnicy. Oczywiście jest to nadużycie z mojej strony - ale coś jest na rzeczy podobnego z opowieścią poniżej. Zdjęcie z albumu Maxa Steckela, który był pionierem fotografii górniczej.

"Młody górnik", pamiętam te obrazki. "Chodziłem" - jako ślusarz do   przodka.
W przodku był zainstalowany przenośnik zgrzebłowy "Skat" służący do transportu węgla z przodka na taśmę. Mały przenośnik zgrzebłowy obsługujący przodki w tym czasie. O, kombajnach chodnikowych mówiło się - że,  istnieje jak " Święty Mikołaj". Jeszcze nie te czasy.

W przodku schowane, przed okiem BHP prymitywne urządzenie o nazwie -  "skleper". Różnie to urządzenie na poszczególnych kopalniach nazywano.
Nie dopuszczone oficjalnie do ruchu. Pozwalało ono na szybsze naładowanie  urobku na skata. Brało się "brechę", - wiązano linkę do sklepra - drugi koniec zakładano na brechę i brecha za zgrzebło łańcucha Skata na ruchu i.... nabierano urobek na przenośnik zgrzebłowy. Było to prymitywne i niebezpieczne. "Starzy" górnicy wiedzą o czym piszę.

Górnicy pomagali sobie -  jak widać, a dozór oddziałowy przymykał oko na takie łamanie przepisów górniczych,  jak to w tym czasie bywało.
Technika górnicza poszła do przodu, mogłem się przekonać w późniejszej fazie mojej kariery na kopalni. Nowe kombajny, potężne przenośniki, kolejki podwieszane......nowoczesne maszyny wyciągowe.
Górnik już nie kojarzony z kilofem i łopatą. Obraz konia pracującego na dole kopalni - odchodzi w zapomnienie. Teraz Górnik mający dużą wiedzą techniczną do obsługi skomplikowanych urządzeń dołowych.



                  Konkurs na szybkość opróżniania kufla piwa. Konkurs na Króla piwoszy!

                         Na naszej Karczmie piwnej wygrał; kolega Piotr Bercal.
Gratulacje!

 Konkurs Piwosza 2018



Nagroda główna - beczka piwa i przechodnia statuetka z wygrawerowanym nazwiskiem!









Kilka zdjęć z walki o ten zaszczytny tytuł i krótki film!

 

Konkursy dzisiejszej Karczmy piwnej przygotowane przez kolegów z Zarządu Stowarzyszenia - starano się by nawiązywały
do sytuacji z jakimi spotyka się górnik, podczas pracy na dole.

Józef  Wiśniowski przygotował konkurs na szybkość przecięcia "kuloka" Uczestnicy oprócz siły i umiejętności pracy
z drzewem - musieli liczyć; na łut szczęścia!
Jeden z nich dostawał piłkę bez zębów - po losowaniu.  Co to oznacza? Chyba nie muszę tłumaczyć!

Konkurencję wygrał Kolega Władysław Strasz. Na zdjęciu środkowym.
Gratulacje.

            







 


          Zbyszek Malicki w roli pomysłodawcy i nadzorcy prac typowo górniczych.


Gwarki: Zbigniew Starzec i  Mirosław Smolarek mieli proste zadanie do wykonania. Wbić gwoździa kilofem do przygotowanego pniaka.
Mimo dzielnej postawy i ogromnego zaangażowania - nie mieli szans na sukces. Wbijanie kilofem gwoździa ich przerosło.
Trzeba, było przerwać ich trud, bo efektów z ich pracy nie było żadnych, a sala Remizy wypożyczona była jeszcze na chwilę. Była przez moment obawa, że tak mogą celować w gwoździa jeszcze przez godzinę.
        Na ich usprawiedliwienie zapomniałem dodać na początku, że mieli go wbijać cieńszym końcem  kilofa!

   
           Wspaniała atmosfera na sali. Ona rzutuje na rozmowy - przyznam się...na wszystkie tematy.



















Jeszcze kilka zdjęć moich kolegów na Karczmie piwnej 2018










Uchylę, trochę rąbka tajemnicy.......rozmawiano o Karczmach piwnych. Tych, już odbytych i tych planowanych. Rozmawiano o planach Stowarzyszenia na przyszły rok. Najważniejsze by za rok spotkać się w tym samym gronie!
Karczma piwna  Brzezinka 2018 pięknie zostanie zachowana w naszej pamięci. Było, jak już wspomniałem głośno i wesoło!
Z tego miejsca trzeba pokłonić się Zarządowi Stowarzyszenia, na czele z Prezesem  - za możliwość spędzenia czasu na znakomitej zabawie, dobrym jedzeniu i piwie, które lało się strumieniami.
Polewoje pilnowali, by każdy opróżniony kufel był zaraz .......pełny!

 

  To z mojej strony wszystko. Jeżeli chociaż w części wypełniłem swoje zobowiązania o których pisałem

           na początku relacji, mogę sobie pozwolić na potężny łyk piwa z kolegą Krzysztofem.

Karczma piwna godzina 15.30 - rok 2019 - Brzezinka

Sala Remizy Straży Pożarnej -  oczekiwanie na pierwszych gości......
Jak zawsze uroczyście.


Spojrzenie na salę Remizy Straży Pożarnej w Brzezince -  nie ma jeszcze  uczestników.  Jak zawsze pięknie przystrojona sala. Z kuchni dochodzą smakowite zapachy.
Kolega  Bogdan Lejnert.  Szef zespołu "Proxima" stroi instrumenty. Ostatnie próby - jak przystało na szefa - pierwszy na stanowisku! Gra i bawi nas od zawsze. Możemy zatem spokojnie - pozwolić sobie "zajrzeć" na zaplecze głównych wydarzeń. Smakowita golonka, już czeka by zapełnić stoły! Aromat potraw przyprawia o zawrót głowy
To, tutaj  decydują się losy imprezy.......... co nie wszyscy wiedzą, lub nie chcą wiedzieć! Tu rozgrywa się batalia o zapewnienie odpowiedniego klimatu na sali - poprzez przyrządzane smaczne posiłki. Jest kogo wykarmić. Liczba uczestników zbliża się do magicznej liczby - 100. Ta liczba uczestników musi być obsłużona w miarę szybko!
Cisza, a za kilka minut gwar, ruch, śpiew  i okolicznościowe przemówienia.

 

 Kolejna Karczma piwna zorganizowana przez Stowarzyszenie Górników w Brzezince - wpisana  już na stałe w działalność Stowarzyszenia. Wita nas godło Stowarzyszenia. Symbole miasta Oświęcim i Starostwa.
Zadbano o wszystko. Zaproszono   przedstawicieli władz wojewódzkich, powiatowych, gminnych
i samorządowych. Zaproszono do stołu prezydialnego gości, których od lat szanujemy i pragniemy ich
w ten sposób uhonorować.

Zadbano o dobre jedzenie i oczywiście, jak tradycja nakazuje zamówiono piwo najlepszego "sortu".
Słowo, które często zaczyna, być obecne w obiegu opinii publicznej.
Nie będę podpierał się cytatami klasyka - mam własne!

....................................................................................................................

Stół prezydialny - Brzezinka 2019

Stanisław Bartula: Przewodniczący Stowarzyszenia Górników w Brzezince -  powitał serdecznie przybyłych gości na dzisiejszą Karczmę piwną.             Nawiązał do ciężkiej,  niebezpiecznej pracy górnika pod ziemią. Mówi o obowiązkach
i zagrożeniach, jakie niesie wykonywanie  zawodu górnika. Mówi pięknie o heroicznej pracy górnika pod ziemią. Ryzyku ponoszonym każdego dnia pracy. Mówi, to co górnicy chcą usłyszeć - prawdę o naszym zawodzie.
Zawód górnika - to walka z własną słabością - walka z żywiołem  towarzyszącym nam w  pracy. 
W świecie gdzie panuje ciemność - czai się niebezpieczny wróg człowieka; warunki. Hałas, wysokie temperatury, pył, zagrożenie wybuchem gazu, zagrożenie zawałowe, inne....... i ciągła świadomość, że to może być ostatni dzień pracy. To miejsce nie jest przychylne człowiekowi - kiedy mówimy, że to nie jest robota dla mięczaków: mamy rację.
Obowiązkiem  prowadzącego jest podkreślenie roli górnika. Pokazanie, jego ciężkiej, niebezpiecznej pracy. Jego walki - tak walki - z żywiołem panującym na dole. Stresem. Walki o godne wynagrodzenie.  Walki o przetrwanie w warunkach o których nie można oddać słowem  pisanym.

Stół prezydialny. Za stołem goście na czele z naszym Szefem Stowarzyszenia Górników
w Brzezince - Stanisławem Bartulą!

Od lewej
Łukasz Dziędziel - prezes OMAG.  Zbigniew Starzec Vice - Wojewoda Woj. Małopolskiego, Tadeusz Dziędziel - Prezes OMAG
Stanisław Bartula - Przewodniczący Stowarzyszenia. Mirosław Smolarek - Wójt Gminy Oświęcim. Paweł Kobielusz - Zastępca Starosty.
Andrzej Ryszka - Sołtys Brzezinki. Jadwiga Szczerbowska - Dyr. OKSIR. 


Hymn górniczy - proszę o powstanie z miejsc.... tak od lat zaczynamy.
To zawsze wzruszający moment
.

Po
tych wzniosłych uroczystościach, podano tradycyjne golonko. Nalano kufle piwa....do pełna!

 Górnicy przyjęli życzenia od Wójta Mirosława Smolarka, Wicestarosty Pawła Kobielusza i Wicewojewody Zbigniewa Starca.

Ceremonia wręczenia "Barbórek".

Przewodniczący wraz z Zarządem Stowarzyszenia nie zapomnieli o najstarszych górnikach - wyróżniając ich
 symbolicznymi statuetkami "Barbórkami". Życząc zdrowia na dalsze lata życia. Piękny gest świadczący
o więzi łączącej nas:
 Wyróżnieni: Miłkowski Jan, Fyderek Jan. Niestety nieobecni na Karczmie piwnej.

Władze Stowarzyszenia uhonorowały również "Barbórkami" - symbolicznymi statuetkami członków Stowarzyszenia.
Andrzej Ryszka. Zdzisław Gut. Józef Strychalski.


Po tej pięknej uroczystości przedstawionej powyżej: następuje uroczyste zaprzysiężenie "Polewojów". Odbiera  prowadzący dzisiejszą Karczmę piwną: Zbyszek Malicki!

 Mam nadzieję, że Polewoje na naszej Karczmie piwnej wezmą sobie to do serca!

OBOWIĄZEK PILNOWANIA - BY KUFLE, ZAWSZE BYŁY PEŁNE!

Teraz można już poczuć smak piwa, na który  czekamy cały rok.
Pierwsze toasty wniesione na stojąco.


Tu nie trzeba nikogo zachęcać do zabawy. Uczestnicy znakomicie się bawią.


Pozwolę sobie odejść na chwilę od naszej relacji z Karczmy piwnej. Jest  znakomita okazja pokazać "Nowy Zarząd Stowarzyszenia Górników w Brzezince".

tttttt


Władze Stowarzyszenia Stowarzyszenia Górników w Brzezince.
Ryszard Flasz, Mirosław Duc, Jadwiga Pieczonka, Zbyszek Malicki, Piotr Burman, Stanisław Paszek
i Szef Stowarzyszenia Stanisław Bartula.
To dzięki nim Stowarzyszenie trwa i ma się dobrze.
Nie wolno zapomnieć o latach pracy poprzedników. Na pewno trzeba będzie wykorzystać potencjał intelektualny, organizacyjny kolegi Władysława Ziajki, Władysława Piętki - dwóch poprzedników dzisiejszego Szefa Stanisława Bartuli.
Na pewno przy okazji 15 lecia istnienia Stowarzyszenia, ich doświadczenie przyda się do odpowiedniego uczczenia 15 lat istnienia Stowarzyszenia!
Teraz to jednak na  barkach dzisiejszego Zarządu spoczywa ciężar prowadzenia i kierowania działalnością Stowarzyszenia.
 Trzeba, jednak pokłonić się osobom o których w dzisiejszej relacji wspomniałem.
O, jednych więcej, o drugich mniej - co nie znaczy, że ich wkład pracy jest pomniejszony.

Komisja Rewizyjna Stowarzyszenia


Józef Strycharski, Helena Setkowicz, Andrzej Ryszka

Powracamy na rozśpiewaną salę, gdzie trwa wesoła zabawa. Po golonku śladu już nie pozostało - czas na łyk zimnego piwa podawanego przez "polewojów".
  Nabraliśmy sił. Przygrywa zespół Pana Bogdana.

   Trwają różne konkursy - pod czujnym okiem prowadzącego dzisiejszą Karczmę piwną: kolegi  Zbyszka Malickiego.
Zdjęcie można powiększyć - klikając na niego!





A tak bawią się "nasze panie" a dokładniej śpiewają! Po przyśpiewkach górniczych łyk dobrego piwa nie zaszkodzi!

Siedziałem wśród wspaniałych kolegów. Bawiłem się dobrze. Dzięki Wam za to! Dzięki Wam, będę bardzo miło wspominał wydarzenia na Karczmie piwnej - Brzezinka 2019

Karczma Piwna 2019 - Brzezinka


     


Bez tego konkursu - cała Karczma Piwna traci sens. Jest, to konkurs w szybkości opróżnienia kufla z piwem - czyli inaczej mówiąc wlania całej zawartości kufla do brzucha i to jeszcze na czas. Wygrany bierze nagrodę i tytuł "Króla piwnego".

Klatka po klatce. Wygrywa ten , który wypije cały kufel piwa i zawiesi pusty kufel nad głową...... i kto wygrał?

Wygrany otrzymał od Prezesa cenne nagrody oraz statuetkę nadającą uprawnienie do piastowania tytułu: Król piwoszy 2019.

                              Prezes Stowarzyszenia Górników w Brzezince i Król piwny. Paweł Bercal.


Zapomniałbym o przedmiocie bez którego dziwnie by było na "Karczmie Piwnej". Symbol. Kufel Piwny.

Ile emocji wzbudza wybór tego przedmiotu, jakie kryteria wizualne ma spełniać kufel? Co roku dylemat, który na zebraniach zajmuje poczesne miejsce.
Gwarkowie po zakończeniu Karczmy, zabierają kufel na pamiątkę do domu. Niektórym się to nawet - udaje!

Zakończenie;

Mamy obowiązek pielęgnować przeszłość.  Przeprowadzenie konkursu wiedzy o naszym Stowarzyszeniu podczas zbliżającej się Jubileuszowej Karczmy piwnej{15} - nie byłoby złym pomysłem.
Ja o tym do znudzenia  będę tu przypominał.
W naszym Stowarzyszeniu są osoby, które by spokojnie podołały przypilnowania dbałości o dostrzeganie
i pielęgnowanie historii naszego Stowarzyszenia - mają pozycję - cieszą się dużym autorytetem tylko.... trzeba dać im szansę! Ja również chętnie pomogę na łamach strony internetowej, nagłaśniając wydarzenia.

Na następnej Karczmie piwnej od uczestników - będzie się wymagać podstawowej wiedzy o naszym Stowarzyszeniu! Jak, to zrobić? Pomyślimy wspólnie - zapraszam do dyskusji. Niech, to będzie z jednym tematów na Zebraniu. Pomysły - już wcześniej powinny być obrabiane z każdej możliwej strony. Na zdjęciu Andrzej Ryszka.

Karczma piwna  Brzezinka 2019 pięknie zostanie zachowana w naszej pamięci.
Było, jak już wspomniałem głośno i wesoło!
Z tego miejsca trzeba pokłonić się Zarządowi Stowarzyszenia, na czele z Prezesem  - za możliwość spędzenia czasu
na znakomitej zabawie, dobrym jedzeniu i piwie, które lało się strumieniami.
Polewoje pilnowali, by każdy opróżniony kufel był zaraz .......pełny!

           

Opracował: Zdzisław Gut