Aktualności  Stowarzyszenia

 

Telefon kontaktowy do członków Zarządu Stowarzyszenia;
662 037 918
660 388 078
Wszystkich sprawach pod tymi numerami uzyskasz informację.
Przypominam, że zostały przywrócone dyżury Zarządu Stowarzyszenia.
Każda środa od godziny 18.00 - 19.00

Jubileuszowa Karczma piwna! Brzezinka 2021!

Zdjęcie archiwalne

4 grudnia 2021 - Brzezinka.
Zarząd Stowarzyszenia Górników w Brzezince zaprasza na udział w Jubileuszowej Karczmie piwnej!
Obchody Dnia Górnika zaczynamy Mszą świętą w miejscowym Kościele w Brzezince o godzinie 14.00.
  Przemarsz do Remizy Straży Pożarnej w Brzezince, gdzie o godzinie 15.15 zaczyna
się - "Jubileuszowa Karczma piwna" z pełną oprawą górniczą przynależną takiej uroczystości!

{Zachowując wszystkie zasady obowiązujące na Karczmach Piwnych, konstytuuje się Wysokie a w sprawach piwnych Nigdy Nieomylne Prezydium. Werdykty bezdyskusyjne. Uczestnicy spotkania zasiadają w dwóch rywalizujących ze sobą ławach, zwanych Ława Lewa, Ława Prawa.
Kontrapunkty to najważniejsze, po Prezesie, postacie  na  Karczmie Piwnej.
Oni przewodniczą ławom, prowadząc cały czas zabawę. To oni dbają o dyscyplinę w ławach, oni  będą wyznaczać zawodników do  poszczególnych konkurencji, a przede wszystkim tylko oni mają prawo  zwracać się bezpośrednio
do Wysokiego, a w Sprawach Piwnych Nigdy   Nieomylnego Prezydium i tak, pokrótce przedstawia się bogaty plan uroczystości!}

  Gry i zabawy. Pamiątkowy kufel piwny!

Opłata za udział w Jubileuszowej Karczmie piwnej wynosi 75 złotych. Opłatę należy uiścić
do dnia
3 listopada - termin nieprzekraczalny!
Zarząd Stowarzyszenia przypomina również o uzupełnieniu składki członkowskiej od osób, które tego nie dokonały!

sobota, 2 października 2021

Grzyby - Włoszczowa

Właśnie wróciliśmy z wyprawy na "grzyby". Dałem wyraz "grzyby" w cudzysłów, ponieważ grzybów nie znaleziono - ich po prostu nie było! Prawda jest taka; gdyby nie zdjęcia od Leona wielu z nas nie wiedziałoby jak wygląda prawdziwek! Ale piękne widoki w lesie które prezentuję rekompensują ich brak. Tym musimy się zadowolić! Teraz pytanie co wiemy o Włoszczowej?
Włoszczowa – miasto powiatowe w Polsce w województwie świętokrzyskim. Siedziba władz gminy Włoszczowa i powiatu włoszczowskiego. Położone na Wyżynie Przedborskiej. W mieście funkcjonuje drobny przemysł drzewny, spożywczy, obróbki aluminium, budowlany oraz elektryczny.
Wystarczy!
Oprócz tych pobieżnych wiadomości mieliśmy nadzieję, że jest to imperium grzybiarskie!
Z taką nadzieją wielu z nas zapisało się na wycieczkę. 

Planowana wycieczka na grzyby doszła do skutku. W dzisiejszych trudnych czasach - jest to wydarzenie!
Na pewno cześć naszych koleżanek, kolegów ze Stowarzyszenia ma obawy przed  zakażeniem koronawirusem. Nosimy maseczki, utrzymujemy dystans społeczny i unikamy tłoku. To widać było po frekwencji w autokarze! Dla organizatora, to wielkie wyzwanie. Trudno przewidzieć ilu uczestników będzie liczyć taka wyprawa. Duży autokar, czy mniejszy? Wycofywanie się w ostatniej chwili - to bolączka dzisiejszych czasów! To nie te czasy, gdy organizator stawiał warunki! Dzisiaj trudno coś planować.
Jak wspomniałem na wstępie - celem dzisiejszej wyprawy są grzyby, które jak magnez żelazo przyciągają nas w to miejsce! Las to ich królewstwo.
Jeszcze w Brzezince, zdawaliśmy sobie sprawę, że trudno będzie spodziewać się wielkiego wysypu grzybów, ale każdy z uczestników miał cichą nadzieję na kilka dorodnych prawdziwków. No może przesadzam; podgrzybków.

Zanim weszliśmy do tego pięknego lasu, który dałem na czołówkę dzisiejszej relacji: krótka informacja od
Mirosława Duc: dotycząca zachowań uczestników w wyprawie do lasu.
Udzielił szczegółowych informacji na wypadek pogubienia się w lesie -
co jest nagminne w naszej grupie. Nie pierwszy to przypadek - świadczący, o .......... dalej nie rozwijam, bo uczestnicy wycieczki   wiedzą o co mi chodzi! W każdym razie wynikało z tego: zgubiłeś się - to masz pecha. Mirek, który dzisiaj jest szefem wyprawy nakreślił - jasno reguły gry! Cytuję:
lasu nie znam - nie pomogę! Jesteśmy tu pierwszy raz. Po tych słowach....otucha wkradła się w nasze serca..... ruszyliśmy w las....!
Nie ma to jak krzepiące słowa dające pewność siebie! Wiedzieliśmy na czym stoimy.
Każdy z uczestników wycieczki wyciągnął swoją podręczną komórkę, gdzie miał wgrane kilka aplikacji, które pokazują co do metra, gdzie się znajdujesz i pewnym krokiem zaszyliśmy się w gęstwinę drzew. Zawierzyliśmy technice 21 wieku!

 W lesie tak pięknie! Trochę prześwitującego słońca między chmurami sprawia, że las staje się bardziej kolorowy, szczególnie teraz. Bo przecież jest jesień! Czasami trzeba się samemu zatrzymać, aby zauważyć, że czas strasznie szybko biegnie. Nawet się nie spostrzeżemy, jak niedługo spadnie "pierwszy" śnieg. Nasz las prawie jak las tropikalny, tak w skrócie można scharakteryzować część lasów położonych
w Nadleśnictwie Włoszczowa. Miejsce to porastają lasy bagienne oraz łęgi, będące jedną z ważniejszych ostoi biologicznej różnorodności na terenie całej Wyżynie Małopolskiej.

Porastające zabagnioną dolinę rzeki Czarnej Pilczyckiej w okolicy miejscowości Oleszno, lasy z panującą olszą czarną, stanowią niedostępną i mało zbadaną enklawę o charakterze półnaturalnym, której bogactwo przyrodnicze można przyrównać do wilgotnych lasów tropikalnych.

Nasz autokar zaparkował na parkingu leśnym w okolicach miejscowości Konieczno. Tu, jeszcze las jest dostępny dla grzybiarzy - chociaż widać jak bardzo się różni w zależnosci od miejsca, w którym się znajdujemy! Różnorodność tego lasu sprawia: że jest bardzo ciekawy dla konesera przyrody.
Spacer w tak urokliwych miejscach ma swój walor. Zastanawiałem się przez chwilę - pracując na dole kopalni straciłem tyle piękna, tyle wrażeń, które na co dzień są doznawane przez pana leśniczego. Można tylko pozazdrościć. Zadam proste pytanie - czy polskie lasy nie są piękne?

 

Polskie lasy są piękne, niech świadczą zdjęcia. Urok miejsc jest nie do oddania poprzez aparat fotograficzny. Samemu, trzeba to zobaczyć! Proponuję kliknąć na zdjęcia - dla powiększenia.
W tym oto miejscu zwątpiliśmy w udane zbiory grzybów i skupiliśmy się na podziwianiu piękna otaczającej nas przyrody. Zaczęliśmy wspominać nasze poprzednie wyprawy na grzyby.
Po długiej owocnej dyskusji doszliśmy do wniosku: że grzybów w lesie nigdy nie było! Gdzieś ze słyszenia wiemy, że one występują na północy kraju, albo u Leona naszego kolegi ze Stowarzyszenia! Którego serdecznie pozdrawiamy.

Postanowiłem na dowód, że prawda jest po naszej stronie pokazać - kilka migawek podpartych zdjęciami  z poprzednich lat, gdzie bywaliśmy w różnych zakątkach kraju na tzw " zbiorach grzybów". Będzie to przypomnieniem, że czas nie stoi w miejscu. Trzeba z niego korzystać, bo on się nie cofa! A, jest co wspominać! Posiadam bogaty materiał zdjęciowy z różnych okresów naszego pobytu w lesie! Postanowiłem, bo nadarzyła się okazja to uruchomić! Będzie to przypomnienie udowadniającą naszą tezę: że nie tylko my mamy pecha i grzybów nie umiemy zbierać, a, pokazanie oczywiście, że poprzednie ekipy tego również doznały!
Nic tak nie cieszy , jak krzywda drugiego. Przesadzam? Dobre pytanie w dzisiejszych czasach!
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Leśna - rok 2010

  Leśna - grzybów nie ma! Czy ktoś widzi kosze pełne grzybów?

 Leśna - rok 2012

  Leśna - grzybów nie ma! Tak opisywałem wycieczkę w roku 2012.
Tradycyjny wrześniowy wyjazd na grzyby.  Grzybów ... jak na przyslowiowe lekarstwo.  Czy, ktoś się tym przejął: że nie ma grzybów - nie! Piknik i zdrowe jedzenie na tzw. świeżym powietrzu", rekompensują
z nawiązką cel z którym tu się zjawiliśmy.

 Leśna - rok 2013

Proszę o zwrócenie uwagi, że nie ma tutaj zatroskanych buzi. Jest uśmiech i wesoła gromada na leśnym bezdrożu! Tylko ten gość ma pecha. Na zdjęciu poniżej!

Ten obrazek wyjaśnia wszystko. Przemoczony do przysłowiowej "suchej nitki". Ponury las w głębi, brak  grzybów. Kałuże wody, nie napawają optymizmem. By, kończyć pozytywnym akcentem....... gorzej już nie będzie! Miejscowość w Leśnej od dzisiaj, będziemy  polecać...... kolegom, których nie lubimy!

 

Leśna -16.IX.2016

Wyprawa 16 września do miejscowości Leśna przebiegła w duchu" wzajemnego zrozumienia".

Organizator na wstępie "wbił" do głowy uczestnikom, że grzybów w   lesie nie ma i nie będzie. Uczestnicy skwapliwie pokiwali głową ze zrozumieniem. Tylko nie wiem po co... po przyjeździe na miejsce "wlekli"
ze sobą  wiklinowe kosze do lasu? Byli, tacy co mieli dwa duże kosze na osobę.

A, przecież wszystko  zostało  powiedziane i  wyjaśnione przed wyjazdem  na odprawie w autokarze.
Tylko cud mógł nas uratować, ale jak wiemy, to rzadkie zjawisko.

Nasze "grzybobranie" szybko przerodziło się w piknik na świeżym powietrzu.
Zanim do nas to dotarło - ruszyliśmy tyralierą do lasu. Szyk bojowy. Postanowiliśmy przeczesać, każdy metr terenu.
  Zorientowaliśmy się... już po niedługim czasie, że grzybów naprawdę nie ma - więc wycofaliśmy się na
z góry upatrzone pozycje.

Na trzecim zdjęciu poniżej "odwrót", ale jak widać bez paniki i ubezpieczany od tyłu. Prawdziwy profesjonalizm. Odwrót...... ale zorganizowany


Dotarliśmy do miejsca, którego nazwa powinna od dzisiaj brzmieć:
    Postój dla zawiedzionych
To, tutaj przeanalizowaliśmy naszą sytuację. Przeliczyliśmy zapasy i .....nie wyglądało to źle!

Mieliśmy zapasy żywności i wody na kilka dni.
Policzyliśmy się ... brakowało jeszcze Szefa i jego świty. Mowa o pierwszym Przewodniczącym Stowarzyszenia. {Gwoli przypomnienia}.
Lekki niepokój. Pamiętamy przecież jego przypadki
w błądzeniu po lesie z poprzednich lat. By być sprawiedliwym sam brałem aktywny udział w tym procederze, co mi do dzisiaj zostało!

                                                         Tak właśnie opisałem nasze grzybobranie!


Leśna - 2017

Tutaj nie zamieszczę komentarza
Zdjęcia mówią same za siebie!

Warto kliknąć dla powiększenia!
Pan Józef sposób widoczny poinformowal nas o sytuacji!


 

Leśna - 2019

By nie wyglądało to na klęskę - naszych wypraw do lasu. Zdarzało się, że jednak potrafiliśmy zapełnić kosze! Jak, to zrobić?
Muszę się jednak śpieszyć z tym opowiadaniem - Mirek w tym czasie  zapala ognisko na parkingu.
Reguły są jasne: je ten co się nie zgubi w lesie! Jak ognisko to pieczone kiełbaski i piwo!
Warunek: że trzeba teraz znaleźć właściwą drogę na parking? A, jak się ma pecha, to wcale nie jest prosta sprawa! Przypominam, że dalej jesteśmy z Władysławem w lesie

i wspominamy te dzieje - teraz podparte zdjęciami.  W towarzystwie Władysława - czuję się bezpieczny.
On wie wszystko.
Wracamy do mojego opowiadania: rok 2019
Również Leśna. Po trzech godzinach szukania grzybów z Mirkiem i zniechęceniu  totalnym; postanowiliśmy odpuścić! Dość "szwendania" się bez powodzenia!
Gdy tak sobie siedzieliśmy: podziwiali piękno lasu - znikąd pojawiła się pani, później druga na  uginającym się rowerze od ciężaru grzybów! Patrzyły na nasze kosze kosze ... żal się im nas zrobiło!
I, podarowała mam kosze pełne grzybów.
To jednak był piękny krótki sen. Mam, nikt nic nie chciał podarować. Panie stoją mocno w realiach tego Świata. Tyle za kosz grzybów, jak się nie podoba - chętni się znajdą!

To mobilny punkt sprzedaży grzybów
w lesie.

Nawet kartą można płacić. Pani rozlicza w każdej formie płatności!
21 wiek - postęp widoczny w każdym miejscu!

 



Wracamy dumni do autokaru.
Mamy czym się chwalić!

 Tak, oto po 3 godzinach spaceru po lesie jesteśmy w pełni zadowoleni z dzisiejszej wyprawy na grzyby. Mobilny punkt sprzedaży grzybów pokazał nam dobitnie, gdzie jesteśmy.
Grzyby w lesie jednak są! Tylko nie wiemy gdzie? Przepraszam teraz już wiemy.......Teraz będę wiedział, gdzie ich szukać na przyszłość!


Tu kończy się moja opowieść podparta zdjęciami archiwalnymi.
Kończę opowieść o naszych klęskach i sukcesach i wracamy na parking!
Jesteśmy w realu!
Tu już są serwowane przysmaki na  które czekamy
z utęsknieniem.




Jeszcze kilka zdjęć.















Gdy pojawił się ostatni "grzybiarz". Czas wracać do domu.


Pytanie, które zadają sobie uczestnicy wycieczki na grzyby do Włoszczowej? Czy warto organizować takie wycieczki nie mając pewności, że cel z jakim tu się zjawisz zostanie osiągnięty. Odpowiedzi jakie usłyszałem są jednoznaczne. Warto się spotkać. To, że grzybów nie ma. Trudno. Warto być trochę zmęczony drogą, trasą przez las, gdzie wspaniałe widoki rekompensują wszystkie niedogodności, jakie cię dotknęły! Podziękowania należą się Zarządowi Stowarzyszenia - za odwagę podjęcia takiej decyzji. Decyzji niełatwej. Ci, którzy zdecydowali się na tą wycieczkę - wynieśli przekonanie, że warto było tu być obecnym!
Trzeba dostrzec również talent organizacyjny Mirka Duc. Spokojnie przeprowadzona wycieczka. Gdzie, każdy uczestnik wyniósł z niej coś dla siebie!

Na zakończenie dodam: celem który teraz przyświeca Zarządowi Stowarzyszenia Górników w Brzezince jest przeprowadzenie "Jubileuszowej Karczmy piwnej". Do, tego tematu wrócę niedługo z podaniem więcej szczegółów!
                                                                                                                                                    Zdzisław Gut

środa, 8 września 2021

Prażone


Pławy - Sobota 4. IX. 2021

Dom Ludowy - godzina 16.00
To pierwsze nasze spotkanie  w czasie,  gdy na Świecie szaleje zaraza. Pamiętamy, że
odwołane zostały do tej pory wszystkie nasze plany stowarzyszeniowe dotyczące wycieczek, czy spotkań!


 Podziękowanie dla Mirka Duc, za przesłanie kilku zdjęć, które są opublkowane!

            Ceremonia.
Kilka migawek, które udawadniają, że impreza mimo obaw się odbyła! Nie chciałbym być w skórze organizatorów - żyjąc
z niepewności: czy koleżanki, koledzy  zechcą uczestniczyć
w spotkaniu na Pławach?
Gdzieś przez ostatnie dwa lata żyjemy przekonaniu, że nie wszystko wokół nas nas jest w porządku!

   Kolega Stanisław Paszek

Odchodzimy od widoków zapierających dech w piersiach na kameralną salę Domu Ludowego. Co, tam się dzieje? Kolega Stanisław Paszek, ze swoją "orkiestrą". Proszę podziwiać jakim sprzętem Stanisław dysponuje!
Ostatnie poprawki, sprawdzanie sprzętu. Jeden z bohaterów dzisiejszego spotkania. Wszystko, jak zawsze perfekcyjnie przygotowane.
Jaki zestaw repertuaru dzisiaj przygotował Stanisław.....za chwilę wszystko będzie jasne! Zabrzmi pierwszy akord i się zacznie.........przepraszam już trwa........

Wielkie podziękowania dla Zarządu Stowarzyszenia Górników w Brzezince za wolę przeprowadenia tej imprezy! Ich determinacja zaowocuje przy następnych planowanych spotkaniach, które nam wielką nadzieję odbędą się bez niespodzianek. Każdy z nas chce wrócić do normalności, każdy z nas chce się spotkać z koleżankami, kolegami ze Stowarzyszenia, każdy z nas chce się bawić - co pokazuje zdjęcie po prawej stronie - u góry, każdy z nas ma dość ograniczeń związanych z pandemią!           Zawsze przy relacji z imprezy stowarzyszeniowej podpieram się wzmianką imprez odbytej już w przeszłości. Teraz tego nie zrobię! Nie da się porównać imprezy odbytej 5 - 6 lat temu.... z imprezą przeniesioną w dzisiejsze czasy. Byłoby to nieuczciwe z mojej strony. Teraz przeprowadzenie spotkania jest obostrzone wieloma zakazami. Porównanie nie ma sensu. Wracając do spotkania na Plawach; Przewodniczący Stowarzyszenia Stanisław Bartula  nakreślił najbliższe plany Zarządu dotyczące ewentualnej wycieczki na grzyby.
Zwrócił uwagę na wzrost kosztów takiego wyjazdu. Pełny autokar gwarantuje, że wycieczkę da się przeprowadzić po tzw. kosztach. Lecz nikt na dzień dzisiejszy nie jest w stanie zagwarantować pełnej obsady! Pełny autokar - niższe opłaty. Nie pełny autokar - wpisowe może zniechęcić! Ale jest, to temat na najbliższą przyszłość.
Jeżeli pojawi się taka przesłanka - będę informował!