Aktualności Stowarzyszenia
Telefon kontaktowy do Stowarzyszenia.
662 037 918
gucio3@poczta.onet.pl
Wszystkich sprawach pod tymi numerami uzyskasz informację.
poniedziałek, 29 czerwca 2026
Pławy - 26.06.2026
W miniony weekend odbyła się długo oczekiwana impreza stowarzyszeniowa, która przyciągnęła wielu członków oraz sympatyków naszego Stowarzyszenia Górników w Brzezince.
Dom Ludowy na Pławach.
Nowe oświetlenie, nowe wyposażenie sali, klimatyzacja, zaplecze kuchenne - wiek 21 wymusza nowe standardy!
Spotkanie zalicza się do wydarzeń, na którym nie wypada być nieobecnym! Trzeba swoją obecnością podkreślić "świętość" tego miejsca. Tak, od zawsze podkreślam znaczenie tego miejsca.
Na dworze „piekielny” upał, sezon wakacyjny w pełni, a mimo to duża grupa członków Stowarzyszenia postanowiła zrobić coś, co wbrew pozorom wcale nie jest oczywiste: spotkać się. Poplotkować. Potańczyć. Degustować się szeroko rozwiniętą ofertą kulinarną, która jak zwykle kusiła bardziej niż rozsądek.
O spotkaniach na Pławach napisano już tyle, że trudno wymyślić coś nowego - ten czerwcowy dzień - duszny, gorący, prawie tropikalny - przyniósł coś, czego nie widać na zdjęciach. Ci, którzy odważyli się wyjść z domu przy 40 stopniach, zauważyli, że atmosfera na sali jest inna niż kiedyś. Nie gorsza, nie lepsza - po prostu inna. {To moi drodzy mój punkt widzenia} Może to przez upał, który zmuszał do wolniejszego tempa. Może przez to, że po ostatnich miesiącach każdy z nas inaczej patrzy na Stowarzyszenie. A może dlatego, że w końcu zaczęliśmy dostrzegać rzeczy, które wcześniej nam umykały, że można inaczej.
Nie było wielkich deklaracji ze strony Zarządu Stowarzyszenia, nie było fanfar, ale było coś ważniejszego: obecność tych, którym jeszcze się chce.
Czas na plotki w gronie przyjaciół. Rodzi się obraz sielanki. Czy ona taka się jawi? Zależy to od nas samych! Jest grupa osób o których możemy powiedzieć w "ciemno" oni przyjdą - będą bawić się dobrze.
Będą tańczyć, będą śpiewać. Ich do niczego nie trzeba namawiać. Ta grupa nadaje ton wydarzeń. To nie jest grupa "barbórkowa", którą można spotkać tylko 4 grudnia.
Obecność tych, którzy przyszli nie dlatego, że „tak wypada”, ale dlatego, że chcieli zobaczyć, jak to wszystko wygląda teraz - po zmianach, po wyborach, po cichych rozmowach, które każdy z nas prowadził w swojej głowie. I to właśnie jest ta nowość, której nie ma na moich zdjęciach.
Oddajemy głos Przewodniczącemu;
Zaszczyt otwarcia "Nowego Sezonu 2026" przypadł koledze Zbigniewowi Malickiemu Przewodniczącemu Stowarzyszenia Górników w Brzezince. Asysta: kolega Dominik – nowy członek Zarządu i druga osoba w hierarchii Stowarzyszenia.![]()
W rzeczowym powitaniu podziękował koleżankom i kolegom ze Stowarzyszenia Górników
w Brzezince za przybycie oraz za ich codzienne zaangażowanie w życie naszej organizacji.
Podkreślił,
że takie spotkania nie robią się same - stoją za nimi ludzie, którzy poświęcają swój czas, energię i serce, często pozostając w cieniu. To właśnie im należą się szczególne słowa uznania.
Następnie nakreślił plany Stowarzyszenia na najbliższe miesiące, zwracając uwagę na działania organizacyjne, oraz przygotowania do najważniejszego wydarzenia roku.
Dużą część wystąpienia poświęcił Jubileuszowi - Karczmie Piwnej 2026, która będzie jednocześnie obchodami 20‑lecia Stowarzyszenia. Podkreślił, że to wyjątkowy moment, wymagający od nas wszystkich odpowiedzialności, współpracy i dbałości o każdy szczegół, aby godnie uczcić dwie dekady wspólnej historii.
Zauważył również moją codzienną pracę na rzecz propagowania działalności Stowarzyszenia, podkreślając, że takie działania często pozostają niewidoczne, a jednak mają ogromny wpływ na to,
jak postrzegana jest nasza organizacja na zewnątrz. Wskazał, że informowanie, dokumentowanie
i przypominanie o tym, czym żyje Stowarzyszenie, jest jednym z ważniejszym zadań Stowarzyszenia.
Nie mogłem tego pominąć!
Podziękował osobom które poświęcili swój czas i pracę, by przygotować dzisiejszą imprezę - bo takie spotkania same się nie robią, choć czasem mogłoby się tak wydawać.
I właśnie tutaj warto się na chwilę zatrzymać. O, to prosił Zbyszek......
Wspomnieć o osobach o których często zapominamy, bo działają po cichu, bez fanfar, bez oczekiwania na brawa. To ci, którzy noszą stoły, ustawiają krzesła, organizują transport, pilnują zakupów, dbają
o nagłośnienie, o porządek, o każdy drobiazg, który później składa się na wrażenie, że „wszystko poszło gładko”. O sprawy kulinarne, które nie powstydziło się - niejedno Przyjęcie weselne: placki, sałatki, zimna płyta.....i danie dnia pieczone kiełbaski! Ogromne porcje!
To osoby, których nie widać na zdjęciach, ale widać ich pracę. Nie wychodzą na środek, ale bez nich nie byłoby ani początku, ani końca.... i to właśnie dzięki nim możemy dziś spokojnie usiąść, porozmawiać, pośmiać się i po prostu być razem. Takie podziękowanie nie jest formalnością: to obowiązek Przewodniczącego, Zarządu.
Właśnie ich imieniu i chyba się nie pomylę - obecnych na sali - podziękowania dla Pań za przygotowanie tego co pojawiło się na stole: Pani Agata, Zosia, Bogusia, Basia, Jola.
Zarząd Stowarzyszenia to dziś „Nowe Osoby”. Nowy Przewodniczący, z którym podczas spotkania udało mi się zamienić kilka zdań - sprawia wrażenie człowieka naprawdę zapracowanego - zresztą jak cały Zarząd. W rozmowie dało się wyczuć zadowolenie, takie prawdziwe, wynikające z doprowadzenia do tego spotkania, które naprawdę się udało.
Ale tuż obok tej satysfakcji pojawiała się obawa: czy uda się utrzymać ten poziom? Czy kolejne działania będą równie trafione?
Piszę to na kanwie niedoszłej wycieczki na Słowację. Były plany, było zaangażowanie Przewodniczącego
i Zarządu… i na tym się skończyło. Ten niedoszły wyjazd stał się symbolem czegoś większego: że nawet najlepsze chęci i energia mogą się rozbić o mur obojętności, zmęczenia, przyzwyczajeń albo zwykłego braku wiary, że „coś się jeszcze da”. Może trzeba było dłużej zatrzymać się i wspólnie podjąć dyskusję: analizę przyczyn nad odwołaną wycieczką. Samo odwołanie niczego nie wyjaśnia. Brak chętnych wydaje się zrozumiałe, ale są jeszcze inne rzeczy, o których nie porozmawialiśmy. Może termin? Może cena? Może miejsce? Może nasz zapał na tego typu imprezy........minął?
Musimy nauczyć się na takie tematy .......rozmawiać.
Przypominam jak w poprzednim wejściu afiszowaliśmy tą wycieczkę? Może również moja mało aktywna postawa na stronie internetowej nie przełożyła się na zainteresowanie?
Bo prawda jest taka, że przez lata przyzwyczailiśmy się do pewnego rytmu. Trzech poprzednich Przewodniczących wypracowało zestaw nawyków, które stały się niemal oczywistością:
Spotkania na Pławach, Karczmy piwne, Biesiady, Wycieczki. To było naturalne, oczekiwane, nierozłączne kojarzone z rolą Przewodniczącego i Zarządu. I choć dziś tamten czas jest już historią, jego echo wciąż odbija się w oczekiwaniach członków stowarzyszenia.
A jednocześnie ci, którzy ten rytm kiedyś tworzyli - nasi doświadczeni, zasłużeni, „stare wilki” Stowarzyszenia - dziś trochę stoją z boku. Jeden z nich siedział obok mnie i wspólnie obchodziliśmy jego święto: Imieniny Władysława.
Z tego miejsca pozwolę sobie pozdrowić pierwszego Przewodniczącego również - ale dzisiaj nieobecnego Władysława. Jak już jesteśmy przy pozdrowieniach; nie zapominamy o Stanisławie. Pozdrawiamy serdecznie.
Pozwoliłem sobie na ten krótki wstęp po rozmowie z obecnym Przewodniczącym - o jego dylematach, wizji pracy, planach i wątpliwościach.
Chcę pokazać, czym Stowarzyszenie żyje od środka. Na zewnątrz każdy sam sobie wyrabia opinię.
Bo za każdym działaniem stoją konkretni ludzie, robiący to za przysłowiowe „Bóg zapłać”, często
z sercem, czasem z wysiłkiem, zawsze z poczuciem odpowiedzialności.
A ja - gdzieś w tle - próbuję to opisać, nazwać, uchwycić, żeby nie zginęło w tej ciszy.
Bo jeśli przestaniemy o tym mówić, to przestaniemy to doceniać. A jeśli przestaniemy doceniać:
to któregoś dnia może zabraknąć tych, którzy jeszcze chcą coś zrobić. I wtedy dopiero byłoby głupio.
Bo działanie bez zapisu znika. Ludzie pamiętają chwilę, ale nie pamiętają całości. Praca Zarządu może być ogromna, ale jeśli nie zostanie opowiedziana, to nie istnieje w świadomości społecznej.
Nawet jeśli w danym momencie wszyscy są zaangażowani, pełni energii i dobrej woli, to pamięć ludzka jest krótka, wybiórcza i bardzo podatna na zniekształcenia.
Na koniec:
Przewodniczący życzył wszystkim miłego spędzenia czasu, zachęcając do dobrej zabawy, rozmów
i korzystania z tego, co w naszych spotkaniach najcenniejsze: obecności drugiej osoby. Tego zwykłego, prostego bycia razem, które w dzisiejszym zwariowanym świecie staje się luksusem.
Nie wielkie słowa, nie wielkie gesty - tylko wspólna obecność. Bo to ona trzyma Stowarzyszenie przy życiu.
Kilka migawek z dzisiejszego spotkania Pławy 2026. Zdjęcia z aparatu; prześwietlone.
Przypominam, że każde{ruchome} zdjęcie można powiększyć - kliknij na niego!
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Pozwólmy się dzisiaj bawić uczestnikom Spotkania : Pławy 2026
My przeniesiemy się kilka dekad wstecz:
Zdjęcia archiwalne - Rok 2006
"Artystyczna", część spotkania - taneczne pary na "parkiecie". Salka może i ciasna, ale to nie problem. Liczy się chęć zabawy. Podczas moich relacji zawsze wracam do przeszłości.......
Rok 2011 Rok 2012 Rok 2013
![]()
![]()
![]()
Rok 2014 Rok 2015 Rok 2016![]()
![]()
![]()
Rok 2017 Rok 2018 Rok 2019![]()
![]()
![]()
Rok 2020 Rok 2021 Rok 2022
![]()
![]()
![]()
Rok 2023 Rok 2024 Rok 2025
![]()
![]()
![]()
Moja forma przekazywania wydarzeń ze Spotkań stowarzyszeniowych to zabawa - podkreślam: zabawa. Dlatego na wszystko będziemy patrzeć z przymrużeniem oka, a kiedy trzeba, przechodzić do spraw tu poruszanych z pełną powagą.
Granice szaleństwa mojej relacji mogą czasem sprawiać wrażenie chaosu. I dobrze - może właśnie o to chodzi? Ten kontrolowany bałagan pozwala oddać atmosferę naszych spotkań: żywą, nieprzewidywalną, pełną ludzi, emocji, drobnych absurdów i wielkich momentów, które mam nadzieję........przed nami?
Zdzisław Gut

