Tutaj znajdziesz informacje z wydarzeń roku 2026.

sobota, 25 lipca 2026

 

 

Patronat Honorowy Starosty Oświęcimskiego Andrzeja Skrzypińskiego 
Obchody "Barbórkowe". Brzezinka 2026.

20 lat istnienia Stowarzyszenia Górników w Brzezince!

W roku 2026 uroczystości organizowane przez nasze Stowarzyszenie zostały objęte Patronatem Honorowym Starosty Oświęcimskiego Andrzeja Skrzypińskiego.

Patronat Starosty; to przede wszystkim wyróżnienie honorowe. Patronat podnosi rangę wydarzeń organizowanych przez nasze Stowarzyszenie. 
Tak w uproszczeniu. To dla naszej górniczej społeczności - wielki zaszczyt. 
Co za tymi słowy się kryje? Czym sobie zasłużyliśmy? 

          Co naprawdę oznacza Patronat Honorowy Starosty – w praktyce, nie w urzędowym języku, którego nie zawsze rozumiem!
Odpowiadam: 
Patronat to kredyt zaufania. Starosta nie obejmuje patronatem wydarzeń przypadkowych, ani takich, które istnieją tylko „na papierze”. Patronat jest formą powiedzenia:

         Stowarzyszenie Górników w Brzezince działa poważnie, odpowiedzialnie i jest warte wsparcia.

To nie tylko nazwa na papierze ani formalny zapis w rejestrze. To przede wszystkim ludzie - byli górnicy, którzy przepracowali dziesiątki lat pod ziemią, oraz ci, którzy wciąż pracują na kopalni, niosąc dalej tradycję, etos i solidarność górniczego fachu. To również panie, które poprzez wykonywany zawód związały się z górnictwem! Stowarzyszenie jest więc wspólnotą ludzi różnych pokoleń i różnych profesji, których łączy jedno - górnicza tożsamość!

To szacunek dla Zarządu, Przewodniczącego, Członków Stowarzyszenia.

Promocja tradycji górniczych.
Organizowanie wydarzeń i uroczystości związanych z tradycjami górniczymi, takich jak Barbórka. Coroczne uroczyste obchody Dnia Górnika (Barbórki), które zazwyczaj rozpoczynają się Mszą Świętą
i są kontynuowane {przemarszem... dużo powiedziane - przejazdem samochodem} kończącym
się spotkaniem w Remizie Straży pożarnej w Brzezince (Karczma Piwna). 
Członków naszego Stowarzyszenia można zauważyć poprzez  ich angażowanie się w inicjatywy społeczne
i charytatywne na rzecz lokalnej społeczności, i wiele innych tu nie wymienionych.
Przypomnę wizyty 
 z okazji Barbórki, przedszkolach i szkołach które odwiedzają nasi górnicy
ze Stowarzyszenia Górników w Brzezince. {Zbyszek Malicki} i {Ryszard Frasz}
Najmłodsi poznają dziedzictwo kulturalne naszego regionu, historię naszych kopalń, a przede wszystkim mogą dowiedzieć się na czym polega dziś praca górnika. 

Górnicy przybywają do przedszkoli i szkół -  przeprowadzają spotkania z dziećmi. 

Dzieci dowiadują się co to jest Barbórka, poznają galowy strój górnika i dowiadują się że Stowarzyszenie potrafi wyjść do najmłodszych i przekazać im wiedzę, którą nie nabędą z książek. 

Aktywny udział w Świętach państwowych, kościelnych, gdzie Stowarzyszenie, często w mundurach  podkreśla przywiązanie do zawodu i jego znaczenia.

 
Na Karczmie piwnej goszczą przedstawiciele władz starostwa - nieprzerwanie od kilku lat. Teraz przyszedł czas na "Nowego Starostę". Początki widoczne [uczestnictwo na Karczmie piwnej, i nie tylko}. Honorowy patronat już w roku 2025!
Oni {Starostwo} zobaczyło rozmach działalności Stowarzyszenia - na własne oczy.
Członkowie Stowarzyszenia,  dowiedzieliśmy się, że taka Instytucja  istnieje. {Trochę przesadziłem}.
Starosta, który bawił się na Karczmie Piwnej, okazał się prawdziwym kompanem, a nie sztywnym biurokratą zza biurka. Tak pisałem o Staroście jeszcze w roku 2024! 

                                        Sympatii się nie dostaje - na sympatię trzeba zapracować.
To  modelowa forma współpracy między naszym Stowarzyszeniem, a instytucjami działającymi na terenie Oświęcimia.

   Rok 2009 Starosta J. Kała                Rok 2010 Starosta J. Krawczyk            Rok 2015 Starosta  Z. Starzec 

 

poniedziałek, 29 czerwca 2026

Pławy - 26.06.2026

 W miniony weekend odbyła się długo oczekiwana impreza stowarzyszeniowa, która przyciągnęła wielu członków oraz sympatyków naszego Stowarzyszenia Górników w Brzezince.
Dom Ludowy na Pławach.

Nowe oświetlenie, nowe wyposażenie sali, klimatyzacja, zaplecze kuchenne - wiek 21 wymusza nowe standardy! 
Spotkanie  zalicza się do wydarzeń, na którym nie wypada być nieobecnym! Trzeba swoją obecnością podkreślić "świętość" tego miejsca. Tak, od zawsze podkreślam znaczenie tego miejsca.

Na dworze „piekielny” upał, sezon wakacyjny w pełni, a mimo to duża grupa członków Stowarzyszenia postanowiła zrobić coś, co wbrew pozorom wcale nie jest oczywiste: spotkać się. Poplotkować. Potańczyć. Degustować się szeroko rozwiniętą ofertą kulinarną, która jak zwykle kusiła bardziej niż rozsądek.
O spotkaniach na Pławach napisano już tyle, że trudno wymyślić coś nowego - ten czerwcowy dzień - duszny, gorący, prawie tropikalny - przyniósł coś, czego nie widać na zdjęciach. Ci, którzy odważyli się wyjść z domu przy 40 stopniach, zauważyli, że atmosfera na sali jest inna niż kiedyś. Nie gorsza, nie lepsza - po prostu inna. {To moi drodzy mój punkt widzenia}
Może to przez upał, który zmuszał do wolniejszego tempa. Może przez to, że po ostatnich miesiącach każdy z nas inaczej patrzy na Stowarzyszenie. A może dlatego, że w końcu zaczęliśmy dostrzegać rzeczy, które wcześniej nam umykały, że można inaczej.

Nie było wielkich deklaracji ze strony Zarządu Stowarzyszenia, nie było fanfar, ale było coś ważniejszego: obecność tych, którym jeszcze się chce.
Czas na plotki w gronie przyjaciół. Rodzi się obraz sielanki.  Czy ona taka się jawi? Zależy to od nas samych! Jest grupa osób o których możemy powiedzieć w "ciemno" oni przyjdą - będą bawić się dobrze.
Będą tańczyć, będą śpiewać.  Ich do niczego nie trzeba namawiać. Ta grupa nadaje ton wydarzeń. To nie jest grupa "barbórkowa", którą można spotkać tylko 4 grudnia.

Obecność tych, którzy przyszli nie dlatego, że „tak wypada”, ale dlatego, że chcieli zobaczyć, jak to wszystko wygląda teraz - po zmianach, po wyborach, po cichych rozmowach, które każdy z nas prowadził w swojej głowie. I to właśnie jest ta nowość, której nie ma na moich zdjęciach.

Oddajemy głos Przewodniczącemu;

Zaszczyt otwarcia "Nowego Sezonu 2026" przypadł koledze Zbigniewowi Malickiemu Przewodniczącemu Stowarzyszenia Górników w Brzezince. Asysta: kolega Dominik – nowy członek Zarządu i druga osoba w hierarchii Stowarzyszenia.

W rzeczowym powitaniu podziękował koleżankom i kolegom ze Stowarzyszenia Górników
w Brzezince za przybycie oraz za ich codzienne zaangażowanie w życie naszej organizacji.
Podkreślił,
że takie spotkania nie robią się same - stoją za nimi ludzie, którzy poświęcają swój czas, energię i serce, często pozostając w cieniu. To właśnie im należą się szczególne słowa uznania.

Następnie nakreślił plany Stowarzyszenia na najbliższe miesiące, zwracając uwagę na działania organizacyjne, oraz przygotowania do najważniejszego wydarzenia roku.
Dużą część wystąpienia poświęcił Jubileuszowi - Karczmie Piwnej 2026, która będzie jednocześnie obchodami 20‑lecia Stowarzyszenia. Podkreślił, że to wyjątkowy moment, wymagający od nas wszystkich odpowiedzialności, współpracy i dbałości o każdy szczegół, aby godnie uczcić dwie dekady wspólnej historii.
Zauważył również moją codzienną pracę na rzecz propagowania działalności Stowarzyszenia, podkreślając, że takie działania często pozostają niewidoczne, a jednak mają ogromny wpływ na to,
jak postrzegana jest nasza organizacja na zewnątrz. Wskazał, że informowanie, dokumentowanie
i przypominanie o tym, czym żyje Stowarzyszenie, jest jednym z ważniejszym zadań Stowarzyszenia.

Nie mogłem tego pominąć!
Podziękował osobom które poświęcili swój czas i pracę, by przygotować dzisiejszą imprezę - bo takie spotkania same się nie robią, choć czasem mogłoby się tak wydawać.
I właśnie tutaj warto się na chwilę zatrzymać. O, to prosił Zbyszek......
Wspomnieć o osobach o których często zapominamy, bo działają po cichu, bez fanfar, bez oczekiwania na brawa. To ci, którzy noszą stoły, ustawiają krzesła, organizują transport, pilnują zakupów, dbają
o nagłośnienie, o porządek, o każdy drobiazg, który później składa się na wrażenie, że „wszystko poszło gładko”. O sprawy kulinarne, które nie powstydziło się - niejedno Przyjęcie weselne: placki, sałatki, zimna płyta.....i danie dnia pieczone kiełbaski! Ogromne porcje!
To osoby, których nie widać na zdjęciach, ale widać ich pracę. Nie wychodzą na środek, ale bez nich nie byłoby ani początku, ani końca.... i to właśnie dzięki nim możemy dziś spokojnie usiąść, porozmawiać, pośmiać się i po prostu być razem. Takie podziękowanie nie jest formalnością: to obowiązek Przewodniczącego, Zarządu.
Właśnie ich imieniu i chyba się nie pomylę - obecnych na sali - podziękowania dla Pań za przygotowanie tego co pojawiło się na stole: Pani Agata, Zosia, Bogusia, Basia, Jola.

Zarząd Stowarzyszenia to dziś „Nowe Osoby”. Nowy Przewodniczący, z którym podczas spotkania udało mi się zamienić kilka zdań - sprawia wrażenie człowieka naprawdę zapracowanego - zresztą jak cały Zarząd. W rozmowie dało się wyczuć zadowolenie, takie prawdziwe, wynikające z doprowadzenia do tego spotkania, które naprawdę się udało.
Ale tuż obok tej satysfakcji pojawiała się obawa: czy uda się utrzymać ten poziom? Czy kolejne działania będą równie trafione?

Piszę to na kanwie niedoszłej wycieczki na Słowację. Były plany, było zaangażowanie Przewodniczącego
i Zarządu… i na tym się skończyło. Ten niedoszły wyjazd stał się symbolem czegoś większego: że nawet najlepsze chęci i energia mogą się rozbić o mur obojętności, zmęczenia, przyzwyczajeń albo zwykłego braku wiary, że „coś się jeszcze da”. Może trzeba było dłużej zatrzymać się i wspólnie podjąć dyskusję: analizę przyczyn nad odwołaną wycieczką. Samo odwołanie niczego nie wyjaśnia. Brak chętnych wydaje się zrozumiałe, ale są jeszcze inne rzeczy, o których nie porozmawialiśmy. Może termin? Może cena? Może miejsce? Może nasz zapał na tego typu imprezy........minął?
Musimy nauczyć się na takie tematy .......rozmawiać.
Przypominam jak w poprzednim wejściu afiszowaliśmy tą wycieczkę? Może również moja mało aktywna postawa na stronie internetowej nie przełożyła się na zainteresowanie?

Bo prawda jest taka, że przez lata przyzwyczailiśmy się do pewnego rytmu. Trzech poprzednich Przewodniczących wypracowało zestaw nawyków, które stały się niemal oczywistością:
Spotkania na Pławach, Karczmy piwne, Biesiady, Wycieczki. To było naturalne, oczekiwane, nierozłączne kojarzone z rolą Przewodniczącego i Zarządu. I choć dziś tamten czas jest już historią, jego echo wciąż odbija się w oczekiwaniach członków stowarzyszenia.

A jednocześnie ci, którzy ten rytm kiedyś tworzyli - nasi doświadczeni, zasłużeni, „stare wilki” Stowarzyszenia - dziś trochę stoją z boku. Jeden z nich siedział obok mnie i wspólnie obchodziliśmy jego święto: Imieniny Władysława.
Z tego miejsca pozwolę sobie pozdrowić pierwszego Przewodniczącego również - ale dzisiaj nieobecnego Władysława. Jak już jesteśmy przy pozdrowieniach; nie zapominamy o Stanisławie. Pozdrawiamy serdecznie.

Pozwoliłem sobie na ten krótki wstęp po rozmowie z obecnym Przewodniczącym - o jego dylematach, wizji pracy, planach i wątpliwościach.
Chcę pokazać, czym Stowarzyszenie żyje od środka. Na zewnątrz każdy sam sobie wyrabia opinię.
Bo za każdym działaniem stoją konkretni ludzie, robiący to za przysłowiowe „Bóg zapłać”, często
z sercem, czasem z wysiłkiem, zawsze z poczuciem odpowiedzialności.
A ja - gdzieś w tle - próbuję to opisać, nazwać, uchwycić, żeby nie zginęło w tej ciszy.

Bo jeśli przestaniemy o tym mówić, to przestaniemy to doceniać. A jeśli przestaniemy doceniać:
to któregoś dnia może zabraknąć tych, którzy jeszcze chcą coś zrobić. I wtedy dopiero byłoby głupio.

Bo działanie bez zapisu znika. Ludzie pamiętają chwilę, ale nie pamiętają całości. Praca Zarządu może być ogromna, ale jeśli nie zostanie opowiedziana, to nie istnieje w świadomości społecznej.
Nawet jeśli w danym momencie wszyscy są zaangażowani, pełni energii i dobrej woli, to pamięć ludzka jest krótka, wybiórcza i bardzo podatna na zniekształcenia.

Na koniec:

Przewodniczący życzył wszystkim miłego spędzenia czasu, zachęcając do dobrej zabawy, rozmów
i korzystania z tego, co w naszych spotkaniach najcenniejsze: obecności drugiej osoby. Tego zwykłego, prostego bycia razem, które w dzisiejszym zwariowanym świecie staje się luksusem.
Nie wielkie słowa, nie wielkie gesty - tylko wspólna obecność. Bo to ona trzyma Stowarzyszenie przy życiu.

             Kilka migawek z dzisiejszego spotkania Pławy 2026. Zdjęcia z aparatu; prześwietlone.
                Przypominam, że każde{ruchome} zdjęcie można powiększyć - kliknij na niego!

                               Pozwólmy się dzisiaj bawić uczestnikom Spotkania : Pławy 2026

                                                   My przeniesiemy się kilka dekad wstecz:

                                                            
Zdjęcia archiwalne - Rok 2006

         "Artystyczna", część spotkania - taneczne pary na "parkiecie". Salka może i ciasna, ale to nie problem. Liczy się chęć zabawy. Podczas moich relacji zawsze wracam do przeszłości.......

         Rok 2011                                             Rok 2012                                                Rok 2013

 
                             Rok 2014                                            Rok 2015                                               Rok 2016


    Rok 2017                                            Rok 2018                                               Rok 2019

                  Rok 2020                                       Rok 2021                                            Rok 2022

 



 

                      Rok 2023                                      Rok 2024                                            Rok 2025

 

Moja forma przekazywania wydarzeń ze Spotkań stowarzyszeniowych to zabawa - podkreślam: zabawa. Dlatego na wszystko będziemy patrzeć z przymrużeniem oka, a kiedy trzeba, przechodzić do spraw tu poruszanych z pełną powagą.

Granice szaleństwa mojej relacji mogą czasem sprawiać wrażenie chaosu. I dobrze - może właśnie o to chodzi? Ten kontrolowany bałagan pozwala oddać atmosferę naszych spotkań: żywą, nieprzewidywalną, pełną ludzi, emocji, drobnych absurdów i wielkich momentów, które mam nadzieję........przed nami?

 Zdzisław Gut

 



 Spotkanie Integracyjne Brzezinka 2026; organizowane wspólnie przez:

  • Stowarzyszenie Górników w Brzezince,
  • Koło Gospodyń Wiejskich w Brzezince,
  • OSP Brzezinka,
  • Radę Sołecką - Brzezinka,

    {To wyjątkowa okazja, by spędzić czas razem, porozmawiać, pośmiać się i poczuć siłę naszej lokalnej wspólnoty. Takim wstępem kilka tygodni temu zachęcałem do spędzenia czasu 14 lutego 2026 na wspólnej zabawie}.

 Po zimowej przerwie Zarząd Stowarzyszenia Górników w Brzezince, we współpracy z podmiotami wymienionymi na wstępie, zorganizował Zabawę Karnawałową. Choć nazwa widniejąca na plakatach
w Brzezince brzmiała nieco inaczej, wszyscy doskonale wiedzieliśmy, o jakie wydarzenie chodzi. Czasem trzeba nadać imprezie bardziej oficjalny charakter.

Dzisiejsza relacja z Zabawy Karnawałowej, a może - wracając do bardziej tajemniczej wersji -
ze „Spotkania Integracyjnego”, będzie nieco skromniejsza pod względem zdjęć i opisów. 
                       Taki urok wydarzeń, na których pojawiają się również osoby spoza Stowarzyszenia.
                                                                   Chronimy prywatność.
                               Duża grupa osób spoza Stowarzyszenia wymusza na mnie takie zachowania.
            Staram się pokazać tylko te osoby - które znam - które od lat są związane ze Stowarzyszeniem!
Zresztą,  ja też jestem uczestnikiem zabawy, a przekaz na stronie traktuję - jako formę zabawy, bez wgłębiania się w szczegóły.
Chcę oddać atmosferę wydarzenia, ale tylko w takim zakresie, jaki uważam za konieczny i właściwy.

 

Po wejściu na salę - ukazuje się ważna osoba, która dzisiejszego wieczora bawi gości prezentując repertuar muzyczny na najwyższym poziomie.
                                                 Stanisław.
                          To on odpowiada za muzykę, nastrój.
Bez zbędnego patosu: po prostu człowiek, który wie, jak rozruszać towarzystwo
i zrobić dobrą zabawę.
Kilka pierwszych dźwięków i wiadomo, że wieczór będzie udany. Stanisław ma ten swój sprawdzony zestaw utworów, który działa. Ale to dopiero przed nami......
Powitanie uczestników dzisiejszej uroczystości przez Panią Hanię, kilka najważniejszych informacji organizacyjnych… i można zaczynać zabawę!
No dobrze - trochę się pospieszyłem. Najpierw każdy uczestnik musiał „dostać” pakiet niezbędnych wskazówek, żeby nikt nie czuł się zagubiony już na starcie. Pani Hania zadbała o to, by wszystko było jasne: gdzie, co i jak - tak, żeby później można było już tylko tańczyć, rozmawiać i cieszyć się wieczorem bez zbędnych pytań.
Krótko mówiąc: formalności załatwione, atmosfera rozgrzana, a reszta wieczoru mogła potoczyć się już swoim rytmem. Zapomniała jednak o jednym....
Stanowisko Stanisława { na zdjęciu po lewej} jest eksterytorialne i na przyszłość trzeba to wybrzmieć!
To taki mały „państwowy obszar wydzielony” na boku sali - rządzi się własnymi prawami, ma własny porządek i własny czas. Wchodzenie na to terytorium: Zabronione!

Spotkanie Integracyjne nie jest żadną nowością. W ponad dwudziestoletniej działalności Stowarzyszenia Górników taka forma wspólnej zabawy jest już dobrze znana.
Tylko że… jest jedno „ale”.
2 lutego 2013 roku bawiliśmy się w Remizie Straży Pożarnej po raz pierwszy w Brzezince podczas wydarzenia pod nazwą „Zabawa Noworoczna”. Tak to wtedy nazywaliśmy i nikt nie miał wątpliwości,
o co chodzi.
Ale świat idzie do przodu, zmienia się moda, zmienia się język - i tak oto narodziły się „Spotkania Integracyjne”. Brzmi bardziej nowocześnie, bardziej oficjalnie, może nawet trochę poważniej… choć przecież wszyscy dobrze wiemy, że chodzi o to samo: o wspólną zabawę, rozmowy i bycie razem.

Jak już wspomniałem na wstępie, tym razem bardzo oszczędnie będę szafował informacjami i zdjęciami
ze spotkania. Względy proceduralne robią swoje.
Relacja będzie więc skromna w przekazie - nie dlatego, że zabrakło wrażeń, ale dlatego, że pewne rzeczy muszą pozostać „do wglądu wewnętrznego”.
Można powiedzieć, że to taki paradoks naszych czasów: bawimy się jak zawsze, ale dokumentować możemy już tylko „po nowemu”. Mimo to klimat spotkania i tak obroni się sam, nawet jeśli pokażemy jedynie ułamek tego, co działo się naprawdę. 













Zdjęcie można powiększyć klikając na niego.

Godzina 1.00

 

Warto zauważyć i mocno podkreślić, że organizowana dziś impreza zyskuje zupełnie nową jakość.  Stawia się na obfitość
i różnorodność na stołach - tak, aby każdy uczestnik czuł się dopieszczony i mile zaskoczony. Wchodząc głębiej w poruszony temat, warto podkreślić, że ostateczny efekt takich wydarzeń zależy przede wszystkim od inwencji, zdrowego rozsądku
i tytanicznej pracy osób, które zdecydowały się w pełni zaangażować w to przedsięwzięcie.
Chętnie bym o tym wspomniał - o osobach, które pomogły przy organizacji Zabawy Integracyjnej - nie czuję się jednak upoważniony. Przedsięwzięcie było możliwe dzięki zaangażowaniu wielu osób. Chętnie wspomniałbym { powtarzam się} o wszystkich, którzy przyczynili
się do organizacji Zabawy Integracyjnej, jednak nie czuję się upoważniony do wymieniania
ich z nazwiska. Zwykle robię to tylko wtedy, gdy nasz podmiot jest samodzielnym organizatorem wydarzenia.
Czyli inaczej mówiąc - Stowarzyszenie Górników w Brzezince.

Uczestnik spotkania widzi jedynie efekt końcowy: pięknie przygotowaną salę, bogato zastawione stoły, sprawną organizację
i atmosferę, która sama „niesie” wydarzenie. Nie dostrzega jednak godzin przygotowań, dziesiątek decyzji podejmowanych pod presją czasu, ani kompromisów, które trzeba zawierać, by wszystko zagrało jak należy. Koszty mają znaczenie, ale nie w takim stopniu, by ograniczać rozmach, jaki pojawił się na Zabawie Integracyjnej.
Jak pogodzić te dwie pozornie sprzeczne wartości – kontrolę wydatków i brak oszczędzania na efekcie? Odpowiedź zna tylko organizator.{Organizatorzy}.
Nie ma problemu z frekwencją. Czy to nowy impuls, zwiastun trwałej zmiany
w sposobie organizowania spotkań?
A może jednorazowy zryw, który trudno będzie powtórzyć? Lepiej nie zapeszać, ale jedno jest pewne: poziom oczekiwań wzrósł, a standard został wyraźnie podniesiony. Czy ten poziom uda się utrzymać na dłużej - czas pokaże. Na razie pozostaje cieszyć się tym, że udało się stworzyć coś naprawdę udanego. 
Można powiedzieć jedno: zarówno sama impreza, jak i prace stowarzyszeniowe pokazują, że wspólne działanie ma sens. Kiedy ludzie chcą, potrafią stworzyć coś wartościowego. Teraz pozostaje tylko trzymać ten kierunek i krok po kroku budować kolejne dobre rzeczy.
Zdzisław Gut

 

 

poniedziałek, 16 marca 2026

Zebranie - Sprawozdawczo - Wyborcze.

 

Nie będę dzisiaj mówił o  procedurach, jakie obowiązują podczas odbytego już  Zebrania Stowarzyszenia. Nie będzie mowy o powołanych Komisjach. Raportu o stanie finansów Stowarzyszenia.
Takiej r
elacji, do której przez lata prowadzenia strony internetowej, Was przyzwyczaiłem - nie będzie. 
Nie próbuję relacjonować szczegółowo wydarzeń... lecz podam własne spostrzeżenia.
One wcale, nie muszą się zgadzać odczuciami uczestników Zebrania z dnia 14 marca 2026.

Ja mam takie odniesienie, do powstałej sytuacji i tak je przedstawiam.

Nie omówię "Planu Stowarzyszenia na rok 2026", bo zbyt dużo niewiadomych - które z dużym prawdopodobieństwem trzeba będzie weryfikować! Mam nadzieję, że na dzień dzisiejszy wszytko co ma
się wydarzyć w naszym Stowarzyszeniu, będzie na posiedzeniach Zarządu Stowarzyszenia starannie dopracowane i weryfikowane na  bieżąco:  wtedy będę podawał fakty już sprawdzone do wiadomości Członków Stowarzyszenia.

Postanowiłem, że zamiast przedstawiać „suche fakty”, podzielę się własnym spojrzeniem na sytuację
jak już wspomniałem powyżej i wydarzenia z perspektywy wieloletniego członka Stowarzyszenia.
Punktem wyjścia jest dla mnie Zebranie Sprawozdawczo -Wyborcze w Brzezince w 2026 roku. Wydarzenie, które w tym roku ma wyjątkowy, niemal symboliczny charakter dla naszego Stowarzyszenia.

                       
                       Tym razem nie jest to zwykłe Zebranie. To Zebranie Wyborcze.

Szczególnego „smaczku” dodaje fakt, że o funkcję Przewodniczącego ubiegały się dwie osoby, które przez lata współtworzyły fundamenty i kierunek działania naszego Stowarzyszenia: urzędujący Przewodniczący oraz jego dotychczasowy zastępca.

 Stanowili  duet - wspólnie budowali wizję drogi stowarzyszenia, podejmowali decyzje, brali odpowiedzialność za rozwój organizacji.
Teraz jednak stają naprzeciw siebie w demokratycznej rywalizacji o najważniejszą funkcję.
To sytuacja niecodzienna, niosąca ze sobą zarówno emocje, jak i refleksję nad tym, jak dojrzale potrafimy przeprowadzać procesy wyborcze. Bo zwykle liderzy, którzy tworzą tandem, unikają konfrontacji.
Tu jednak obaj uznali, że mają prawo i obowiązek zaproponować własną wizję. To wymaga odwagi.

 Zasługa prowadzącego Zebranie: Andrzeja Ryszki, który panował nad emocjami kandydatów na najwyższe funkcje Stowarzyszenia. Był stanowczy - uważał by emocje nie wzięły górę nad rozsądkiem.

Choć trzeba przyznać, że w pewnych chwilach można było odnieść wrażenie, że coś zgrzyta, że emocje biorą górę nad spokojną rozmową. Takie sytuacje jednak tylko podkreślają, jak ważne jest, byśmy potrafili przechodzić przez procesy wyborcze z szacunkiem i odpowiedzialnością.
To także okazja, by spojrzeć na dotychczasową drogę Stowarzyszenia - na to, co udało się zbudować,
co wymaga poprawy, a co warto kontynuować.

Jednocześnie to moment, w którym każdy z nas może zastanowić się, czego oczekujemy od przyszłości: jakiej wspólnoty chcemy, jakie wartości mają nas prowadzić i jaką rolę jesteśmy gotowi sami w tym odegrać.                               

To ostatnie zdanie nie znalazło się tu przypadkowo.


Po wyborze Zbigniewa Malickiego na Przewodniczącego padło pytanie do mnie o dalsze prowadzenie strony internetowej? 
Na Zebraniu nie udzieliłem odpowiedzi - i nie był to przejaw lekceważenia czy braku gotowości. Prowadzenie strony internetowej to poważne zadanie, choć czasem traktuję je z pewną lekkością, może nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi.

Po prostu zmieniła się sytuacja. Moja wcześniejsza deklaracja dotyczyła współpracy ze Stanisławem, który pełnił wówczas funkcję Przewodniczącego. Teraz, gdy układ odpowiedzialności i relacji w Stowarzyszeniu uległ zmianie, naturalne było dla mnie, by dać sobie chwilę na namysł.

                             Ten namysł już się dokonał. Strona będzie prowadzona dalej.

Dla mnie, jako członka Stowarzyszenia, to też nie jest zwykła formalność. To moment, w którym naprawdę widać, jak bardzo nasza organizacja dojrzała - do różnicy zdań, do uczciwej konkurencji, która nie musi oznaczać konfliktu. Ja również muszę czasem schować własne emocje i osobiste sympatie,
żeby spojrzeć na całość z dystansem i odpowiedzialnością.
To nie zawsze jest łatwe. W takich chwilach człowiek czuje, że stawką jest coś więcej niż tylko wybór funkcji - chodzi o klimat, o wzajemny szacunek, o to, jak chcemy ze sobą współpracować w kolejnych miesiącach  i właśnie dlatego warto było zatrzymać się na moment, przemyśleć swoją rolę i swoje zobowiązania.
Zmieniam temat:
Zawsze starałem się unikać porównywania byłych Przewodniczących z obecnym. Okazji ku temu miałem naprawdę sporo - w końcu to już czwarty Przewodniczący, z którym przyjdzie mi współpracować.
A jednak za każdym razem, gdy pojawiała się pokusa, by zestawić ich ze sobą, powstrzymywałem się.
Po pierwsze dlatego, że trudno mi być w pełni wiarygodnym w takiej ocenie; znak zapytania, który sam stawiam na końcu tej myśli, najlepiej świadczy o moich wątpliwościach.
Po drugie dlatego, że każdy z nich działał w innych okolicznościach, mierzył się z innymi wyzwaniami
i każdy zostawił po sobie coś wyjątkowego.
                                         

Rok 2018
Dwaj byli Przewodniczący i "Nowy Szef" Stowarzyszenia Górników 
w Brzezince - Stanisław Bartula!
Przekazanie władzy – wszystko odbyło się w majestacie prawa
i z uśmiechem na ustach.

Jedni odetchnęli z ulgą, zdejmując z siebie ciężar prowadzenia spraw stowarzyszeniowych. Po drugiej stronie stanęła osoba, która zdecydowała się podjąć wyzwania naprawdę wymagające. 8 lat.
                                   
                                 Czasy się zmieniły
; Witamy Nowego Szefa!

                                               Rok 2026
Na zdjęciu uchwycono symboliczny moment przekazania kierowania naszym Stowarzyszeniem - chwilę, która zamyka pewien etap i otwiera nowy rozdział. To nie tylko gest formalny, ale także znak ciągłości, zaufania i odpowiedzialności, które przechodzą z rąk do rąk. W takich momentach szczególnie widać,
że Stowarzyszenie to nie tylko struktura, lecz wspólnota ludzi, którzy potrafią budować coś razem, nawet jeśli zmieniają się role i funkcje. Zbigniew Malicki - Stanisław Bartula.

Demokracja polega jednak na tym, że każdy, kto staje do wyborów, musi liczyć się z tym, że wynik może być inny, niż oczekiwał. Tym razem Stanisław startował przeciwko kandydatowi, który zdobył większe poparcie. {Zbyszek}
I choć to zawsze moment trudny, to jednocześnie naturalny element życia każdej organizacji. Zmiana jest częścią procesu, a różnorodność głosów świadczy o tym, że wspólnota żyje, myśli i wybiera.
O Stanisławie:
ważne jest jedno - szacunek dla drogi, którą przeszedł,
i dla wysiłku, jaki włożył w swoje obowiązki. Bo za każdą kadencją stoją nie tylko decyzje i działania, ale przede wszystkim człowiek - ze swoją determinacją, słabościami, siłą i wiarą w sens tego, co robi.
Nie raz miałem okazje o tym rozmawiać z byłym już Przewodniczącym! Dwie pełne kadencje… brzmi to sucho, niemal technicznie. A przecież za tymi słowami kryją się chwile zmęczenia, wątpliwości, czasem bezsilności.
I chyba się nie pomylę: jeżeli w imieniu wszystkich koleżanek i kolegów ze Stowarzyszenia Górników w Brzezince;                                                                               
                                                        Jedno słowo:    Dziękujemy!!!

                                                 Pokazałem czterech Przewodniczących!




   Kilka migawek z Zebrania Sprawozdawczo - Wyborczego.

Mamy nowego Szefa — Zbigniew Malicki.
Będzie od dzisiaj częstym gościem naszych rozmów, decyzji i wspólnych działań. To naturalne, bo wraz
z wyborem nowego Przewodniczącego zmienia się rytm pracy Stowarzyszenia, pojawiają się nowe akcenty, nowe pomysły i nowa energia.

Jednocześnie życzę, aby ta funkcja przyniosła nie tylko satysfakcję, ale też poczucie, że kierowanie Stowarzyszeniem to wspólna praca wielu ludzi - tych, którzy pełnią funkcje, i tych, którzy po prostu chcą działać.
Wierzę, że przed nami czas konstruktywnej współpracy, otwartości i wzajemnego wsparcia.
Zmiana na stanowisku Przewodniczącego to zawsze moment symboliczny. Otwiera nowy rozdział, ale nie przekreśla tego, co zostało zbudowane wcześniej. To raczej zaproszenie do kontynuacji tego, co dobre,
i do odważnego wprowadzania tego, co potrzebne.
Właśnie teraz szczególnie ważna staje się spójność i współpraca między ustępującym a Nowym Zarządem. To moment, w którym doświadczenie spotyka się z nową energią, a to, co zostało wypracowane, zyskuje nowe możliwości. Dzięki wzajemnemu wsparciu i zaufaniu możemy tworzyć ciągłość, która daje poczucie bezpieczeństwa i otwiera przestrzeń na odważne decyzje.
Podanie całego składu Zarządu w następnym wejściu.

Zdzisław Gut

 

sobota, 7 marca 2026

Dzień Kobiet - Brzezinka 2026
8 marca 2026


Tak, co roku zaczynam, od Życzeń dla naszych Pań! Tekstu nie zmieniam, bo zawsze jest aktualny.

Zmieniają się kwiaty:  goździka, czy tulipana, zastąpiły róże. 
I, na odwrót.

Z okazji Dnia Kobiet życzymy wszystkim Paniom związanym ze Stowarzyszeniem Górników w Brzezince dużo zdrowia, spokoju i codziennej satysfakcji. Dziękujemy
za Waszą obecność i to, że tworzycie z nami dobrą, zwyczajnie ludzką wspólnotę.

Tradycja spotkań z członkiniami Stowarzyszenia w dniu 8 marca - to już coś więcej,
niż sucha data 
i tulipan lub róża w ręku składającego życzenia. 
Jest to pokłon panów nad trudną rolą kobiet związanych z branżą górniczą. Rolą kobiet; żon górników, czy matek synów pracujących na kopalni.
I, te zdania są na wskroś prawdziwe!


   Zarząd Stowarzyszenia Górników w Brzezince

Rok 2026 - Brzezinka

Biuro Stowarzyszenia. Godzina 17.00 Brzezinka 8 marca 2026.

I choć 8 marca bywa dla nas, mężczyzn, dniem pełnym wyzwań, to jednak za każdym razem kończy się tak samo: poczuciem satysfakcji, że udało się stworzyć coś miłego, a przede wszystkim – wspólnego. 

Dzień 8 marca, oczekiwany jest z lekką obawą! Mowa o nas: mężczyznach!
To my "musimy" wspiąć się  na wyżyny własnego intelektu! Musimy zadecydować; jak przeżyć ten szczególny dzień - gdy "nasze panie" oczekują od nas rzeczy trudnych, niemożliwych!

Musimy zdecydować: kupić goździk, tulipan, różę?  Jeżeli już.... to jaka ilość będzie odpowiednia?

Spotkanie, które odbyło się jeszcze zanim panie pojawiły się w Biurze Stowarzyszenia, miało w sobie
coś szczególnego. Była w nim atmosfera lekkiego napięcia, ale też pozytywnej mobilizacji – takiej, która pojawia się wtedy, gdy wszyscy chcą, by efekt końcowy naprawdę zrobił wrażenie.
Koledzy z Zarządu doskonale zdają sobie sprawę, że choć Biuro Stowarzyszenia nie zastąpi ekskluzywnej Restauracji, to jednak może stać się miejscem wyjątkowym, jeśli włoży się w to odrobinę kreatywności
i dobrej woli. Dobrze napisać - gorzej wykonać!
Koledzy z Zarządu – jak co roku – dołożyli wszelkich starań, aby to wyjątkowe wydarzenie, zapoczątkowane w 2013 roku, wypadło okazale i z klasą.

W naszym kalendarzu stowarzyszeniowym stało się ono już tradycją, a tradycje – zwłaszcza te budowane wspólnie – mają swoją wagę. 
Przewodniczący Stanisław Bartula, zgodnie ze swoim zwyczajem, rozpoczął  krótkim, serdecznym powitaniem.  - Wita przybyłe Panie.
Kilka prostych słów wystarczyło, by stworzyć atmosferę swobody i życzliwości, w której każdy mógł poczuć się dobrze. Od razu było jasne, że przed nami wieczór pełen uśmiechu, wspomnień, które mi akurat nie było dane przeżyć! Obowiązki rodzinne wzięły górę. Musiałem opuścić spotkanie, które dopiero nabierało rumieńców!

Nie zabrakło symbolicznych gestów – były kwiaty, ciastka, kawior, aromatyczna kawa, lampka szampana, a także starannie przygotowana zimna płyta, którą "zajęli" się koledzy z Zarządu Stowarzyszenia.

Jednak to nie poczęstunek był najważniejszy.
Prawdziwym celem spotkania było uczczenie roli kobiet w życiu naszego Stowarzyszenia – ich zaangażowania, obecności, energii i pracy, bez których wiele inicjatyw stowarzyszeniowych nie miałoby szansy powodzenia.
 Rozmowy toczyły się swobodnie, przeplatając refleksje, anegdoty i plany na przyszłość. Ja niestety, jak wspomniałem byłem nieobecny. Ale znając rzeczywistość - cykl powtarzalny – wszystko przebiegało w dobrze nam znanym, powtarzalnym rytmie: serdeczna atmosfera, żywe dyskusje, które zawsze towarzyszy takim spotkaniom.                                                                  Zamieszczam kilka zdjęć ze spotkania.

                    Przypominam, że każde{ruchome} zdjęcie można powiększyć - kliknij na niego!

                      Każda z Pań, została obdarowana piękną różą. Miły akcent na zakończenie spotkania. 

Chwila refleksji...

 

 Rok 2013 {pierwsze nasze spotkanie}.
W moich relacjach przypominam często migawki ze spotkań.... już odbytych. Tak, jest i tym razem. Dokładam rok kalendarzowy. Można, to nazwać powrotem do lat już przeszłych -  niektórzy zwą
to historią?
Ale, nie tak szybko.....Panowie myślą powoli, rozważają. Nic pochopnie!
Dopiero w roku 2013 dostrzeżono, że oprócz panów - nasze Stowarzyszenie: to również panie, które pracowały na kopalni, lub były związane ze środowiskiem górniczym! Nasze Stowarzyszenie powstało
w roku 2006 - czyli prawie trzeba było dekady: by panowie z naszego Stowarzyszenia dojrzeli, że takie święto gdzieś jest obchodzone!

Była to inicjatywa, która miała wreszcie odpowiedzieć na potrzebę docenienia ogromnej roli kobiet
w życiu naszego Stowarzyszenia.

Rok 2014

Rok 2015

                                                        Rok 2016                                                       

Rok 2017








Rok 2018









Rok 2019


                                                                   Rok 2020

   Rok 2021

   Rok 2022                       

          Rok 2024              

  Rok 2025

 

Przypominam, że każde{ruchome} zdjęcie można powiększyć - kliknij na niego!
Przypomnienie spotkań z lat ubiegłych - jest miłe. Przypomina nam chwile sprzed laty, które w naszej pamięci....uciekają w mrok niepamięci. Wydaje się nam nie raz, że tych chwil nie było, a one zaczynają się nam na nowo pojawiać.